Rolnik zmodernizował oborę
Heiko Brüggen przebudował starą oborę i przekształcił ją w miejsce dla 100 szt. bydła opasowego. Teraz przebywają one w podwyższonych boksach z gumowymi matami.
Każda zatoka jest zaprojektowana tak, aby zwierzęta mogły w każdej chwili poruszać się w kółko i nie wchodzić sobie w drogę.
Obora wolnostanowiskowa jest obecnie w trakcie procesu certyfikacji dla systemu utrzymania na 3. etapie. Byki w sąsiedniej oborze z podłogą rusztową już otrzymały tę certyfikację. Tucz obu obór jest na równie wysokim poziomie i wynosi średnio 1279 g.
Do 2009 roku rolnik sam doił krowy, a następnie dzierżawił oborę pod hodowlę młodego bydła.
– W międzyczasie zbudowaliśmy oborę z głęboką ściółką dla 60 byków i zdaliśmy sobie sprawę: jesteśmy dobrzy w tuczeniu! Tak narodził się pomysł, aby samemu przebudować starą oborę na 65 krów – mówi. Mówiąc „my”, ma na myśli Philippa Bausa, syna swojego wspólnika. Heiko i Philipp prowadzą farmę razem.
Rzadki system hodowlany
Oborę przebudowano, ponieważ rury w starym boksie dla krów były zbyt cienkie dla silnych byków.
– Chcieliśmy również trzymać zwierzęta w mniejszych grupach. Ostatecznie zaprojektowaliśmy każdy boks tak, aby zwierzęta mogły chodzić w kółko – mówi Heiko Brüggen.
Koncepcja została opracowana we współpracy z Duräumat Stalltechnik.
– Niestety, nie mogliśmy skonsultować się z żadnym doświadczonym rolnikiem, ponieważ praktycznie nikt nie trzyma byków w boksach – dodaje.
Po lewej stronie koryta znajdują się cztery boksy, odpowiednio dla 21, 15, 18 i 25 zwierząt, w sumie 44 boksy. W innej sekcji dziesięć krów rasy charolaise jest umieszczanych w boksach, gdy nie mogą się wypasać zimą. Boksy są umieszczone centralnie, naprzeciwko siebie, w obrębie boksów, co pozwala bykom unikać się nawzajem. Barierki piersiowe na czele boksu uniemożliwiają zwierzęciu przejście do następnego rzędu.
Każdy byk ma 4 m2 powierzchni. Boksy są wyposażone w gumowe maty, podobnie jak podłoga rusztowa w tylnej części obory.
– Utrzymujemy stosunek ilości zwierząt do ilości miejsca do leżenia na poziomie 1:1,5. Dzięki gumowym rusztom nawet zwierzęta, które nie mają boksów, mają gdzie się położyć. Byki korzystają z boksów na zmianę – mówi Philipp.
Niektóre boksy mają 105 cm szerokości, pozostałe 115 cm. Heiko Brüggen i Philipp Baus nie wybraliby ponownie tej stałej szerokości.
– Wymiary są zaprojektowane z myślą o bykach tucznikowych. Młodsze lub mniejsze zwierzęta mogą się obracać w boksach i załatwiać swoje potrzeby. To sprawia, że boksy i zwierzęta są bardziej brudne – dodaje
Woleliby regulowane przegrody między boksami. Zastosowane rury mają średnicę 1,5 cala.
Ze względu na to, że niewiele gospodarstw utrzymuje byki w boksach rolnicy wiele musieli nauczyć się sami. Między innymi musieli odkryć przyczynę częstych urazów kopyt. Byki leżące w zewnętrznym boksie często wtykały kopyta pod rurę je oddzielającą. Co prowadziło do uszkodzeń wieńców.
– Zdarzyło nam się zobaczyć byka wtykającego tam kopyto. Zainstalowaliśmy więc deskę, aby zamknąć lukę. Od tamtej pory nie mieliśmy żadnych problemów – mówi Philipp.
Które rasy nadają się do tuczu?
Gospodarstwo tuczy bydło rasy Angus, Limousin i Charolais – głównie cielęta odsadzone od matek – oraz krzyżówki rasy belgijskiej niebieskiej z gospodarstw mlecznych. Heiko Brüggen pozyskuje 50 buhajów rasy Angus bezpośrednio z sąsiedniej farmy. Pozostałe zwierzęta są dostarczane przez dealera.
Po przybyciu zwierzęta ważą około 300 kg w wieku sześciu miesięcy. Mieszańce belgijskiego niebieskiego mają od trzech do czterech miesięcy i ważą od 180 do 200 kg.
– Są bardziej niespokojne niż cielęta odstawione od matek. Znacznie lepiej radzą sobie w małych grupach po cztery do pięciu zwierząt – zauważył Heiko. Dlatego belgijskie niebieskie są trzymane po przeciwnej stronie koryta, w kojcach z gumowymi rusztami.
Instalacja siatek przeciwwiatrowych, wpłynęła na stan zdrowia zwierząt
W sąsiedniej oborze z podłogą rusztową 60 zwierząt podzielono na cztery kojce – ściółka ze słomy z tyłu i podłoga z litego drewna z przodu. Świeża słoma jest dokładana każdego wieczoru. Hodowcy bydła zgarniają podłogę dwa razy w tygodniu.
– Pierwotnie oborę planowano z otwartym przodem. Jednak zwierzęta często miały problemy z płucami. Odkąd zainstalowaliśmy siatki przeciwwiatrowe, zdrowie zwierząt znacznie się poprawiło – mówi Philipp Baus.
Heiko i Philipp wprowadzają odsadzone bydło do obory jesienią i wyprowadzają je następnej jesieni – zgodnie ze stałym systemem wejścia i wyjścia. W starej oborze zwierzęta opuszczają swoje kojce przez koryto paszowe do ciężarówki, która wiezie je do rzeźni.
– Zaganiamy byki za pomocą domowej roboty osłony z balustrad do ładowarki kołowej. W ten sposób unikamy wypadków – mówi Heiko Brüggen.
1279 g przyrostu masy ciała dziennie
Średni dzienny przyrost masy ciała wynosi 1279 g. Poszczególne byki rasy angus osiągają nawet 2000 g dziennie. W wieku 18 miesięcy zwierzęta osiągają średnią masę ubojową 450 kg. Byki osiągają tak dobre przyrosty masy ciała dzięki diecie złożonej z trawy (1 kg/zwierzę dziennie), kukurydzy, śruty rzepakowej i żytniej, paszy mineralnej, wapna paszowego i mocznika – wszystko bez GMO.
Łubin uprawiany w domu ma również uzupełniać dawkę pokarmową i jednocześnie zmniejszać zapotrzebowanie na śrutę rzepakową i żytnią.
– Zazwyczaj łubin jest rozdrabniany, prasowany i kiszony w rurze. W zeszłym roku próbowaliśmy go zmielić. Niestety, to się nie udało – wyjaśnia Brüggen. Obecnie karmią większą ilością śruty rzepakowej zamiast łubinu.
Każdy kojec wyposażony w dwa poidła
Zaopatrzenie w wodę jest również ważne. Każdy kojec jest wyposażony w dwa poidła. Hodowcy bydła zastąpili dotychczasową podziemną rurę systemem cyrkulacyjnym. Dzięki temu woda płynie nawet w ujemnych temperaturach. Regularnie mierzą również przepływ wody.
W HF 3 nie jest wymagany żaden dodatkowy wysiłek
System wolnostanowiskowy Heiko Brüggena i Philippa Bausa pozwolił im uzyskać certyfikat w ramach Inicjatywy na rzecz Dobrostanu Zwierząt (ITW), a konkretnie w systemie chowu na etapie 2. Nie otrzymują jednak premii, ponieważ detaliści nie są w stanie wprowadzić na rynek wystarczającej ilości mięsa z certyfikatem ITW. Obecnie ich ferma jest w trakcie certyfikacji w systemie chowu na etapie 3. (HF 3).
Dopłata wynosi wówczas od 20 do 30 centów za kilogram masy tuszy.
– Zawsze zapewnialiśmy zwierzętom więcej miejsca, niż było to faktycznie potrzebne. Dlatego łatwo nam spełnić kryteria wyższego standardu hodowli zwierząt – mówi Philipp Baus.
Większa przestrzeń przekłada się również na lepsze dzienne przyrosty masy ciała, zauważa hodowca. W przypadku HF 3 dodatkowe 30% ścian zewnętrznych musi być otwartych. Można to również osiągnąć za pomocą kurtyn ze starej obory. Heiko i Philipp nieznacznie powiększyli otwory. Każdy kojec jest również wyposażony w metalowe blachy lub szczotki do wycierania.
Ocena ekonomiczna
Obora z głęboką ściółką jest już zatwierdzona do programu HF 3. Co więcej, tuczone tam byki są zarejestrowane w programie chowu bydła na słomie Edeka Nord. Brüggen jest jednym z dziesięciu uczestniczących gospodarstw. Otrzymują one za to dodatkowe 20 centów/kg masy tuszy oprócz premii HF 3.
Po każdym cyklu tuczu hodowcy otrzymują ocenę ekonomiczną od służby doradczej ds. tuczu bydła.
– Premia HF 3 dla buhajów hodowanych na głębokiej ściółce jest z pewnością zauważalna. Ale pod względem wydajności tuczu, boksy są równie dobre jak słoma – wyjaśnia Heiko Brüggen.
– Niełatwo jest osiągnąć zysk z byków. Ale mamy dobre przyrosty masy ciała, a nasze budynki są w pełni zamortyzowane. Przyczynia się do tego również przebudowa starej obory.
– Zbudowalibyśmy boksy dla buhajów w ten sam sposób. Nasze zwierzęta czują się w nich komfortowo – mówi Philipp Baus.
Reportaż ukazał się w roku 2024 na topagrar.com
