Poszukiwania padłych dzików stanowią bardzo ważny element strategii zapobiegania rozprzestrzenianiu się wirusa ASF, zwłaszcza na obszarach, na których znajdują się trudno dostępne lasy, bagna czy rowyDominika Stancelewska
StoryEditorASF

Nowy pomysł na ASF: wolne pasy przy lasach

24.02.2026., 16:00h

Województwo lubuskie chce wdrożyć pilotażowy program zwalczania afrykańskiego pomoru świń. Na czym ma polegać? Przede wszystkim kluczowe ma być skoordynowanie działań weterynarii, myśliwych, Lasów Państwowych i rolników. Poza tym postawiono sobie za cel opracowanie programu tworzenia grup sanitarnych. W celu ograniczenia kontaktu z dzikami wymagana będzie też zmiana obsiewu pól kukurydzą.

Pilotażowy program zwalczania afrykańskiego pomoru świń, jako oddolna propozycja, został opracowany w województwie lubuskim w 2022 roku i uzyskał akceptację resortu rolnictwa oraz Głównego Inspektoratu Weterynarii. Część tego programu jest realizowana z dobrymi wynikami, pozostałe elementy wymagają więcej pieniędzy i czekają na decyzje. Podczas konferencji zorganizowanej w Lubuskim Ośrodku Doradztwa Rolniczego w Kalsku poświęconej temu zagadnieniu Zygmunt Jodko, prezes Lubuskiego Związku Rolników, podkreślał, że dotychczasowe działania w kraju, oparte głównie na odstrzale dzików i bioasekuracji w gospodarstwach, nie przynoszą oczekiwanych efektów. Dlatego rolnicy i organizacje branżowe proponują dodatkowe rozwiązania.

image
Jak podkreślano podczas konferencji w Kalsku, odstrzałów nie można zaprzestać, gdyż populacja dzików szybko się odrodzi
FOTO: Dominika Stancelewska

Przekosy ograniczą presję wirusa ASF?

Jednym z elementów pilotażu ma być wprowadzenie tzw. przekosów, czyli pasów wolnych od upraw pozostawianych w bezpośrednim sąsiedztwie lasów. Zdaniem Zygmunta Jodki, bez działań prowadzonych poza gospodarstwami, w tym właśnie w lasach i na polach, walka z ASF pozostanie nieskuteczna.

– Dzik, wychodząc z lasu, wchodzi w kukurydzę lub zboże i tam ma idealne warunki do bytowania. Jeśli stworzymy pas wolny od upraw, ograniczymy mu możliwość żerowania i przemieszczania się – wskazywał prezes Lubuskiego Związku Rolników.

Według niego, jeśli przekosy okażą się skutecznym narzędziem ograniczania presji ASF, rozwiązanie mogłoby zostać wpisane do krajowej strategii walki z chorobą. Jak podkreślał Jodko, celem programu nie jest tworzenie alternatywy dla rozwiązań ministerialnych, lecz ich uzupełnienie i wzmocnienie. Odpowiednie wnioski w tej sprawie zostały już złożone do ministerstwa rolnictwa, a część rozwiązań ma zostać przetestowana właśnie w powiatach objętych pilotażem, czyli słubickim i żarskim.

Zarówno przedstawiciele weterynarii, jak i organizacji rolniczych podkreślali, że największą wartością pilotażu jest poprawa współpracy pomiędzy instytucjami.

– Udało nam się połączyć weterynarię, myśliwych, Lasy Państwowe i rolników. Bez tej współpracy program nie będzie skuteczny – mówił Zygmunt Jodko.

image
– Jeżeli wymagamy od rolnika pasów buforowych lub przekosów w uprawach, to musi on otrzymać pełną rekompensatę. To jest warunek konieczny – mówił Zygmunt Jodko
FOTO: Dominika Stancelewska

Rolnicy oczekują rekompensat za grunty pod przekosy

Jednym z istotnych wątków konferencji była rola rolników i ich obawy związane z dodatkowymi wymaganiami. Są gotowi włączyć się w realizację programu, jednak nie mogą ponosić wszystkich kosztów. Pozostawienie nieobsianych pasów oznacza straty w plonie. Zygmunt Jodko podkreślał, że pilotaż nie może wiązać się z przerzucaniem kosztów na producentów.

– Nie mówimy o symbolicznych metrach. To są konkretne powierzchnie, które rolnik musi wyłączyć z produkcji. Jeśli państwo oczekuje takich działań, musi pojawić się mechanizm rekompensat – zaznaczał.

Chodzi o pasy szerokości 6–10 m z niskopienną roślinnością oraz wykonywanie przekosów, również o szerokości 6–10 m, w istniejących uprawach kukurydzy.

– To nie jest pomysł przeciwko rolnikom. To propozycja, która ma realnie zmniejszyć ryzyko ASF. Możemy mieć najlepiej zabezpieczone chlewnie, ale jeśli wirus cały czas krąży w środowisku, to ryzyko nigdy nie zniknie – kwitował Zygmunt Jodko.

Dlaczego Lubuskie testuje pilotażowy program walki z ASF?

Podjęte w województwie lubuskim działania sprawiły, że pomimo iż są tu warunki do rozwoju populacji dzików ze względu na bardzo duże zalesienie, liczba ognisk u tych zwierząt uległa wyraźnemu zmniejszeniu. W województwach ościennych wciąż odnotowuje się bardzo dużą liczbę zachorowań.

Jednak sytuacja w Lubuskiem nie zawsze wyglądała tak dobrze. Przełomowy okazał się 2022 rok – po rozpoczętej w 2021 roku współpracy w ramach zawartego porozumienia z Polskim Związkiem Łowieckim i Lasami Państwowymi w sprawie oceny zagęszczenia dzików na obszarze województwa. Zlecono policzenie zwierząt za pomocą fotopułapek rozmieszczonych na terenach leśnych. Czynności skoncentrowano w miejscach, w których zagęszczenie zwierząt jest największe.

– We współpracy z Lubuskim Forum Rolniczym, Lubuską Izbą Rolniczą, tutejszym ODR-em, Polskim Związkiem Łowieckim i Lasami Państwowymi wypracowaliśmy wspólny program, dzięki któremu udaje się kontrolować chorobę w populacji dzików i chronić stada świń – podkreślała Joanna Kokot-Ciszewska.

image
– Na skuteczność walki z chorobą wpływa współpraca leśników, myśliwych, służb weterynaryjnych i rolników – podkreślała Joanna Kokot-Ciszewska
FOTO: Dominika Stancelewska

Dlatego przeprowadzanie lokalizacji watah dziczych i stała analiza populacji dzików zostały wpisane jako pierwszy punkt pilotażowego programu.

Dalsze szkolenie psów do szukania padłych dzików

W walce z afrykańskim pomorem świń konieczne jest wykorzystywanie różnych narzędzi, dlatego program opiera się na kilku filarach, w tym na aktywnym poszukiwaniu padłych dzików. Wojewódzka lekarz weterynarii podczas konferencji przedstawiła szczegółową analizę sytuacji epizootycznej i przypomninała, dlaczego martwe dziki są kluczowym problemem.

– W tkankach padłego dzika wirus może przetrwać nawet 120 dni, a w określonych warunkach glebowych znacznie dłużej. To realne zagrożenie dla całego środowiska – wyjaśniała Kokot-Ciszewska.

Ważne jest skuteczne poszukiwanie trucheł, a to jest możliwe za pomocą specjalnie wyszkolonych psów. Zarządy Okręgowe PZŁ w Gorzowie Wielkopolskim i w Zielonej Górze dzięki współpracy ze stroną niemiecką w zakresie szkolenia psów stworzyły specjalne zespoły poszukiwawcze, które mają 30 psów. Powiatowi lekarze weterynarii tworzą roczne harmonogramy, zgodnie z którymi odbywają się przeszukania lasów i pól.

– Obecnie jest to najskuteczniejsza metoda poszukiwania trucheł. Człowiek w wielu niedostępnych miejscach po prostu nie ma szans – podkreślała wojewódzka lekarz weterynarii.

Odstrzał i poszukiwania padłych dzików:

Odstrzał dzików w województwie lubuskim jest realizowany zarówno w ramach odstrzału planowego, jak i sanitarnego. W pierwszym półroczu 2025 roku wykonano ponad 88% nakazanego odstrzału sanitarnego – odstrzelono 1256 dzików przy planie 1399 sztuk. W drugim półroczu 2025 roku realizacja wyniosła 82%, czyli 1699 sztuk, przy czym 26 dzików odstrzelono na terenie Parku Narodowego „Ujście Warty”.

Na pierwsze półrocze 2026 roku zaplanowano odstrzał 1688 dzików, w tym 30 sztuk na terenie Parku Narodowego „Ujście Warty”. Równolegle prowadzone są aktywne poszukiwania padłych dzików z wykorzystaniem wyszkolonych psów. W 2024 roku odnaleziono 31 padłych dzików, z czego 5 było dodatnich w kierunku ASF. W 2025 roku znaleziono 24 padłe dziki, w tym 9 zakażonych. W ramach pilotażu w 2026 roku przeszukiwania prowadzone są co dwa tygodnie w powiatach słubickim i żarskim – dotychczas nie stwierdzono tam obecności padłych dzików.

Odstrzał dzików to nie wszystko

Podczas konferencji nie zabrakło pytań rolników dotyczących odstrzału dzików i jego skuteczności. Wojewódzka lekarz weterynarii jasno zaznaczyła, że odstrzał sanitarny jest narzędziem pomocniczym, a nie podstawowym.

– Główną rolę odgrywa regularny odstrzał realizowany przez koła łowieckie. Odstrzał sanitarny zlecany przez Inspekcję Weterynaryjną jest dodatkowym elementem wspierającym walkę z ASF – tłumaczyła Joanna Kokot-Ciszewska.

Jacek Banaszek, łowczy okręgowy i przewodniczący Zarządu Okręgowego PZŁ w Zielonej Górze, zwrócił uwagę na ograniczenia, z jakimi mierzą się myśliwi, zwłaszcza w okresie upraw roślin wysokopiennych. Populacja dzików się odbudowuje, a w okresie, gdy na polach jest wysoka kukurydza na dużym obszarze, myśliwi przez wiele miesięcy są wyłączeni z aktywności. Dziki wykorzystują dostęp do łatwego pożywienia i schronienia się w wysokich uprawach. Stąd propozycje przekosów. Wówczas na wielkoobszarowych uprawach kukurydzy lub na styku tych upraw z lasem będzie można wypatrzeć dziki i stale wykonywać odstrzały.

Grupy sanitarne – brakujące ogniwo walki z pomorem

Inspektorat Weterynarii w Lubuskiem chce posiłkować się także doświadczeniami hiszpańskiej służby weterynaryjnej, która zanim pokonała wirusa afrykańskiego pomoru świń, walczyła z nim ponad 35 lat. Likwidacja ASF w Hiszpanii była wynikiem opracowanego planu współpracy wszystkich zainteresowanych stron i utworzeniem specjalnych grup ochrony sanitarnej, sprawujących lokalną kontrolę nad chorobą i przestrzeganiem zasad bioasekuracji przez rolników. Na spotkaniu zorganizowanym w Kalsku Wojciech Styburski, prezes AgroIntegracji, podkreślał, że grupy sanitarne nie powinny być traktowane jako kolejny administracyjny obowiązek, lecz jako narzędzie realnie zwiększające bezpieczeństwo biologiczne.

image
Wojciech Styburski wyjaśniał, że tworzenie i funkcjonowanie grup sanitarnych można finansować ze środków WPR
FOTO: Dominika Stancelewska

– Jesteśmy przyzwyczajeni do myślenia o bioasekuracji wyłącznie w kategoriach nakazów, kontroli i kar. Tymczasem grupy sanitarne to zupełnie inna filozofia – oddolna współpraca producentów, wspólne standardy, wspólne finansowanie i dostęp do wiedzy. To dokładnie ten model, który zadziałał w Hiszpanii i pozwolił temu krajowi stać się jednym z liderów światowej produkcji wieprzowiny – mówił Styburski.

Zwracał uwagę, że pojedyncze gospodarstwa, nawet dobrze zabezpieczone, nie są w stanie skutecznie walczyć z wirusem bez wspólnych działań na poziomie lokalnym i regionalnym. Prezes AgroIntegracji wskazywał, że grupy sanitarne umożliwiają ujednolicenie zasad bioasekuracji, wspólne planowanie działań prewencyjnych i reagowanie kryzysowe, ograniczenie „słabych ogniw” w łańcuchu produkcji, które sprzyjają przenoszeniu choroby. Standaryzacja procedur to m.in. jednolite zasady wjazdu na fermy, wspólne wymagania wobec transportu, dezynfekcji, a nawet sąsiednich gospodarstw. To szczególnie istotne w regionach o dużej presji ASF.

Jak zaznaczał Wojciech Styburski, siłą grup sanitarnych są skala i współodpowiedzialność, a ich skuteczność rośnie tam, gdzie producenci działają razem, a nie indywidualnie. Wówczas można poprawić nie tylko bioasekurację, ale i efektywność produkcji.

Możliwość wsparcia grup sanitarnych

Prelegent odnosił się do kwestii finansowania współpracy producentów rolnych i wskazywał, że dostępne są instrumenty wsparcia zarówno na etapie tworzenia, jak i funkcjonowania grup, a środki mogą być przeznaczane nie tylko na rozwój produkcji, ale również na działania organizacyjne i systemowe, w tym do budowy struktur zbliżonych do grup sanitarnych, na wzór rozwiązań stosowanych w Hiszpanii.

image
Jak podkreślano podczas konferencji w Kalsku, odstrzałów nie można zaprzestać, gdyż populacja dzików szybko się odrodzi
FOTO: Dominika Stancelewska

– Z tych środków można finansować audyty bioasekuracyjne, programy zdrowotne stad, wsparcie ekspertów, szkolenia, a nawet drobne inwestycje infrastrukturalne. Rolnik nie musi płacić za to z własnej kieszeni. Kluczowe są współpraca i zaufanie – zaznaczał Styburski.

Jak podkreślał, odpowiednie wykorzystanie dofinansowania może realnie przełożyć się na wzmocnienie bezpieczeństwa sanitarnego sektora, a jednocześnie poprawić konkurencyjność producentów.

– Pieniądze na te działania już są w systemie. W Planie Strategicznym WPR 2023–2027 przewidziano środki na integrację producentów. Jeśli nie zostaną zagospodarowane, po prostu wrócą do Komisji Europejskiej – podkreślał Styburski.

Lubuski pilotaż ASF może stać się ważnym testem skuteczności skoordynowanych działań i pozwolić na wypracowanie rozwiązań możliwych do zastosowania w innych regionach kraju. Ten program ma sens tylko wtedy, gdy wszyscy uczestnicy będą działać wspólnie i rozumieć swoje role. Grupy sanitarne, wsparte pieniędzmi i doradztwem, mogą stać się fundamentem nowego modelu bezpieczeństwa biologicznego.

Dominika Stancelewska

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
24. luty 2026 16:02