– Nie chcemy gasić pożarów benzyną i marnować pieniędzy podatników na jednorazową pomoc. Chcemy trwale odbudować sektor trzody chlewnej i stworzyć hodowcom warunki do bezpiecznego rozwoju – przekonywał podczas konferencji prasowej minister Stefan Krajewski.
Resort chce rozwijać grupy producenckie poprzez wsparcie ekspertów i doradców oraz odbudować stada zarodowe.
Krajowe prosięta fundamentem odbudowy pogłowia trzody chlewnej
– Kluczem całej strategii jest odbudowa produkcji prosiąt. Nie odbudowa pogłowia szeroko rozumianego, tylko właśnie prosiąt – zaznacza Jakub Olipra.
W jego ocenie problem polskiej wieprzowiny nie polega wyłącznie na tym, że w kraju jest za mało świń. Problemem jest przede wszystkim brak stabilnego krajowego zaplecza materiału do tuczu. Bez własnych prosiąt nie da się zbudować trwałej konkurencyjności, ponieważ łańcuch produkcji pozostaje zależny od importu, a to oznacza większą podatność na wahania cen, zakłócenia logistyczne i napięcia na rynku europejskim. Strategia wychodzi więc od diagnozy, że Polska ma nadal potencjał, by być ważnym graczem w wieprzowinie, ale nie może opierać się na prostym zwiększaniu wolumenu. Rynek unijny jest już rynkiem nadpodaży, a to oznacza, że wygrywać będą ci, którzy lepiej organizują produkcję i skuteczniej zarządzają kosztami.
W liczbach ma to oznaczać wzrost pogłowia loch z około 600 tys. do 800 tys. w 2035 roku. Plan zakłada także około 300 tys. nowych stanowisk dla loch w gospodarstwach funkcjonujących w cyklu otwartym. Autorzy strategii nie zakładają, że cały sektor ma przejść na jeden model produkcji. Wręcz przeciwnie – chcą stworzyć warunki, by gospodarstwa mogły produkować prosięta niezależnie lub współpracować w ramach bardziej uporządkowanego rynku. Ważne, by nie pozostawały skazane wyłącznie na zakup materiału z zewnątrz.
Szybsze procedury mają odblokować inwestycje w chlewnie
– Jeżeli chcemy odbudować produkcję prosiąt, musimy mieć specjalną ustawę i narzędzia, żeby to administracyjnie wyraźnie przyspieszyć – mówi Olipra.
Dlatego w strategii pojawia się pomysł specjalnej ścieżki inwestycyjnej dla modernizacji, rozbudowy i budowy chlewni. Ma to skrócić procedury, obniżyć ryzyko zniechęcenia inwestorów i ułatwić rozwój produkcji prosiąt. To istotne, bo w praktyce wiele inwestycji rozbija się nie o brak kapitału jako taki, lecz o czas, niepewność i przeciągające się procedury. Strategia ma temu przeciwdziałać poprzez kampanię informacyjną dla społeczeństwa, a także lepsze wykorzystanie instrumentów finansowych, w tym programów publicznych i wsparcia z Banku Gospodarstwa Krajowego. Środki miałyby wspierać przede wszystkim inwestycje, które realnie zwiększają krajową podaż prosiąt.
Integracja wzmocni producentów świń
Większa liczba loch nie wystarczy, jeśli nie poprawi się produktywność stada. Dlatego strategia zakłada wzrost liczby prosiąt odsadzanych od lochy z obecnych około 23 do 30 w 2035 roku, a w nowych gospodarstwach działających w cyklu otwartym – nawet do 34. Bez rozwiązania problemu ASF cały plan odbudowy produkcji prosiąt może zostać rozbity o rzeczywistość epizootyczną. Ogniska nie tylko zmniejszają podaż zwierząt, ale też destabilizują łańcuchy dostaw, blokują eksport i niszczą ekonomię całych regionów.
Jak wyjaśnia Olipra, kluczowe jest, aby hodowcy sprzedający tuczniki ze strefy III, czyli czerwonej, otrzymywali wyrównanie do krajowej ceny referencyjnej. Wsparcie powinno być jednak powiązane z konkretnymi wymaganiami. Rolnik ubiegający się o rekompensatę musiałby należeć do grupy sanitarnej i prowadzić produkcję w ramach kompartmentu zrzeszającego uczestników łańcucha produkcji. To zasada „coś za coś”, która ma mobilizować gospodarstwa do aktywnego udziału w zwalczaniu ASF.
Istotnym elementem strategii jest również większa integracja producentów. W ocenie Olipry istotnymi problemami polskiego rynku są duże rozproszenie produkcji i słaba pozycja negocjacyjna wielu gospodarstw. Proponowane rozwiązania obejmują rozwój długoterminowych umów kontraktacyjnych, grup producentów oraz systemów powiązania cen żywca z kosztami produkcji i sytuacją rynkową.
– Rolnik potrzebuje większej przewidywalności. Bez niej trudno podejmować decyzje inwestycyjne dotyczące budowy lub modernizacji chlewni – mówi ekspert.
Około 40% rynku jest dziś zintegrowane pionowo, a reszta to niezależni producenci. Strategia zakłada wzmocnienie zarówno integracji pionowej, jak i poziomej poprzez organizacje producentów i zrzeszenia. Strategia proponuje interwencję sektorową podobną do tej, która działa w owocach i warzywach, czyli w przypadku trzody chlewnej wspólne inwestycje, łączenie podaży, budowę stacji inseminacji, mieszalni pasz, centrów logistycznych. To sposób na wzmocnienie pozycji rolników wobec rynku i na lepszą koordynację łańcucha dostaw.
Więcej wartości, mniej surowca
Olipra zwraca uwagę, że konkurowanie samym wolumenem w Europie ma coraz mniejszy sens. To szczególnie ważne w sytuacji, gdy krajowy rynek jest już mocno nasycony, a w Unii Europejskiej występuje nadpodaż wieprzowiny. Dlatego strategia nie obiecuje wielkiego skoku liczby świń. Zamiast tego zakłada wzrost rocznego uboju do około 21 mln sztuk i jednocześnie poprawę relacji krajowej produkcji do spożycia z 110 do 120%. Ekspert podkreśla jednocześnie konieczność wspierania merytorycznego eksporterów oraz importerów, aby obniżać barierę wejścia na nowe rynki.
– Wiedza to klucz, żeby dobrze się na tych rynkach rozpychać. Nie wystarczy otworzyć rynku – trzeba jeszcze umieć na nim działać – zaznacza.
Strategia zakłada wzrost liczby rynków zbytu z około 90 do 120, a także podniesienie wartości jednostkowej eksportu z 78% średniej dziesięciu największych eksporterów do poziomu 100%. W strategii pojawiały się także postulaty dotyczące rozszerzenia systemów jakości i budowy zaufania konsumentów poprzez wspólne marki, lepszą komunikację, standaryzację jakości i większą transparentność. Jak tłumaczył ekspert, rynek nie obroni się sam – trzeba go aktywnie budować, także przez edukację konsumentów, w tym tych najmłodszych. Jego zdaniem popyt nie jest dany raz na zawsze, tylko wymaga stałej pracy z konsumentem. Dokument zakłada, że polska wieprzowina ma zarabiać na jakości, lepszym pozycjonowaniu produktu, bardziej świadomym dzieleniu oferty i większym nacisku na segment premium.
Konsekwencja zdecyduje o powodzeniu strategii odbudowy
Polska wieprzowina może utrzymać się na rynku tylko wtedy, gdy produkcja będzie efektywniejsza organizacyjnie i ekonomicznie. Dlatego strategia nie opiera się na nostalgicznym powrocie do dawnych modeli produkcji, a na tym, by gospodarstwo nie było pozostawione samo sobie. O powodzeniu dokumentu nie zdecydują jednak same ambitne założenia. Cele muszą zostać przełożone na konkretne przepisy, finansowanie, terminy i odpowiedzialność poszczególnych instytucji. Branża potrzebuje nie kolejnych deklaracji, lecz konsekwentnego wdrażania rozwiązań, które pozwolą odbudować produkcję i przywrócić jej stabilność.
– Największym zagrożeniem nie jest brak potencjału produkcyjnego, lecz brak konsekwencji w realizacji przyjętych działań – zaznacza Jakub Olipra.
Dominika Stancelewska
