Z ankiety przeprowadzonej przez Gobarto Hodowca wynika, że aż 76% producentów świń postrzega międzynarodowe umowy handlowe, w tym Mercosur, jako największe zagrożenie dla przyszłości swojej działalności. Podpisanie porozumienia w styczniu 2026 roku ponownie skierowało uwagę branży na kwestie konkurencyjności, kosztów produkcji oraz standardów jakości obowiązujących poza Unią Europejską.
Dla polskich producentów oznacza to ryzyko napływu tańszego mięsa z krajów o niższych kosztach wytwarzania i odmiennych regulacjach środowiskowych czy dobrostanowych. Konkurencja cenowa może się nasilić w momencie, gdy krajowa produkcja już dziś zmaga się z wysokimi kosztami energii, pasz i pracy.
– Polscy producenci wiedzą, że Mercosur to dla nich realne zagrożenie. Jednak ich problemy nie zaczynają się wyłącznie od decyzji podejmowanych na poziomie międzynarodowym, lecz często tuż za ogrodzeniem gospodarstwa – wskazuje Piotr Karnas, dyrektor ds. rozwoju trzody chlewnej w Gobarto Hodowca.
Wyzwania dla chlewni zaczynają się lokalnie
Badanie przeprowadzone w I kwartale 2025 roku pokazało, że dla 21% hodowców trzody chlewnej realnym problemem są protesty mieszkańców i sprzeciw wobec inwestycji. Mimo upływu czasu charakter tych barier nie uległ zmianie. Sprzeciw społeczny wobec budowy nowych obiektów inwentarskich, rozbudowy chlewni czy modernizacji produkcji prowadzi do wydłużania procedur administracyjnych i wstrzymywania decyzji inwestycyjnych. Dotyczy to również projektów spełniających wymogi środowiskowe i sanitarne.
W praktyce hodowcy funkcjonują w warunkach podwójnej presji:
- globalnej – związanej z rosnącą konkurencją międzynarodową,
- lokalnej – wynikającej z braku akceptacji dla rozwoju produkcji zwierzęcej w regionie.
Tymczasem bez konsolidacji, modernizacji i zwiększania efektywności produkcji utrzymanie konkurencyjności sektora będzie coraz trudniejsze.
Chcemy polskiej żywności, ale nie chcemy jej produkcji
Z danych CBOS wynika, że 68% Polaków uważa krajową żywność za lepszą jakościowo niż produkty spoza UE. Jednocześnie 65% badanych deklaruje, że produkcja rolna w Polsce powinna pokrywać krajowe zapotrzebowanie żywnościowe. Jednak te deklaracje nie zawsze przekładają się na akceptację inwestycji w najbliższym otoczeniu. Powstaje wyraźny rozdźwięk między oczekiwaniami konsumentów a realiami funkcjonowania rolników.
– Za jakiś czas nasze wybory w sklepie mogą być bardzo proste: albo polska żywność, albo mięso importowane, transportowane przez wiele dni i produkowane według innych standardów. Pytanie dotyczy również nadzoru nad jakością tej żywności – podkreśla Piotr Karnas.
Polska coraz bardziej zależna od importu wieprzowiny
Dane rynkowe pokazują, że Polska nie jest obecnie samowystarczalna w produkcji wieprzowiny. W 2024 roku do kraju trafiło ponad 663 tys. ton importowanego mięsa wieprzowego. Przy utrzymującej się presji konkurencyjnej i blokowaniu inwestycji krajowa produkcja może dalej tracić udział w rynku. Eksperci wskazują, że brak stabilnych i przewidywalnych warunków rozwoju gospodarstw sprzyja zwiększaniu zależności od importu, co w dłuższej perspektywie może osłabić bezpieczeństwo żywnościowe kraju.
Produkcja zwierzęca w Unii Europejskiej podlega wysokim standardom w zakresie dobrostanu, ochrony środowiska i bezpieczeństwa żywności. Spełnienie tych wymagań wiąże się z kosztami, które są wyższe niż w krajach trzecich. Dlatego, jak podkreślają przedstawiciele branży, utrzymanie konkurencyjności wymaga modernizacji infrastruktury, zwiększania efektywności produkcji, profesjonalizacji gospodarstw oraz stabilnych regulacji prawnych i społecznej akceptacji inwestycji.
– Wysoka jakość i konkurencyjność polskiej żywności nie są możliwe bez inwestycji oraz przewidywalnych warunków prowadzenia działalności. Nie można jednocześnie deklarować przywiązania do krajowej żywności i sprzeciwiać się jej produkcji – zaznacza Piotr Karnas.
Branża trzody w punkcie decyzyjnym
Polska produkcja trzody chlewnej stoi dziś przed strategicznym wyborem. Bez modernizacji i społecznego wsparcia sektor może stopniowo tracić znaczenie, zwiększając zależność od importu. Z drugiej strony, wykorzystanie potencjału krajowych gospodarstw i dalsza profesjonalizacja mogą pozwolić utrzymać konkurencyjność mimo rosnącej presji zewnętrznej.
Dyskusja o przyszłości polskiej wieprzowiny nie dotyczy więc wyłącznie cen czy handlu międzynarodowego. To debata o modelu produkcji żywności, bezpieczeństwie żywnościowym i roli rolnictwa w gospodarce kraju.
Dominika Stancelewska na podstawie materiałów Gobarto
