Dzwonek Pierwszy miesiąc prenumeraty za 50% ceny Skorzystaj

r e k l a m a

Partner serwisu

Dokąd zmierza produkcja świń w Polsce?

Dominika Stancelewska
Kategoria: Hodowla Zwierząt
Dokąd zmierza produkcja świń w Polsce?
Hodowla Zwierząt Świnie
Data publikacji 30.06.2022r.

Jak podkreślano podczas otwarcia III Kongresu Zootechniki Polskiej, który odbył się w Warszawie pod hasłem „Quo vadis, zootechniko?”, wyzwaniem współczesnej zootechniki jest opłacalna produkcja wysokiej jakości żywności zgodnie z wymaganiami dobrostanu zwierząt, ale także dbałość o właściwy społeczny wizerunek hodowcy i producenta.

Jak się okazuje, coraz istotniejsze staje się upowszechnianie wiedzy na temat metod prowadzenia chowu i hodowli zwierząt – nie tylko po to, by zgłębiać wiedzę samych zainteresowanych, ale także zwiększać świadomość społeczeństwa i konsumentów.

r e k l a m a

Okazja do organizacji tegorocznej edycji kongresu była podwójnie wyjątkowa, gdyż w tym roku Polskie Towarzystwo Zootechniczne im. M. Oczapowskiego obchodzi 100-lecie powstania, a Komitet Nauk Zootechnicznych i Akwakultury Polskiej Akademii Nauk – 65-lecie istnienia. Obie organizacje były organizatorami wydarzenia.

Rozmawiamy o tym, jak poprawić warunki utrzymania zwierząt, ich dobrostan, ale nie możemy też zapominać o tym, co zaczyna dominować w debacie publicznej, a dotyczy odmawiania nam prawa jakiejkolwiek produkcji zwierzęcej i chowu w celu pozyskania mięsa czy innych produktów. Aktualnie podejmowane są inicjatywy mające doprowadzić do całkowitego zakazu utrzymania zwierząt gospodarskich w tym celu. Nie możemy dopuścić do zniszczenia jednej z najważniejszych gałęzi rolnictwa i produkcji żywności – mówił Jan Krzysztof Ardanowski, reprezentujący podczas kongresu Kancelarię Prezydenta Andrzeja Dudy, który objął honorowy patronat nad kongresem.

r e k l a m a

Niezależnie od rodzaju produkcji zwierzęcej należy zwracać uwagę na to, aby była ona jak najmniejszym obciążeniem dla środowiska. Jak wyliczał prof. Zenon Zduńczyk z Instytutu Rozrodu Zwierząt i Badań Żywności Polskiej Akademii Nauk, w latach 2010–2020 liczba ludności na świecie wzrosła o 12%, natomiast produkcja mięsa o 15%, czyli dużo poniżej prognozowanego 25-procentowego wzrostu.

Istnieją ograniczone możliwości zwiększenia plonów roślin oraz poprawy efektywności produkcji zwierzęcej. Aby sprostać potrzebom konsumpcyjnym ros­nącej liczby ludności, trzeba nie tylko zwiększyć produkcję, ale też ograniczyć marnotrawstwo żywności. Tym bardziej że szacuje się, iż wdrożenie Europejskiego Zielonego Ładu spowoduje zmniejszenie produkcji roślinnej o 13%, w tym zbiorów zbóż o ponad 20%. A jest to między innymi baza paszowa do produkcji zwierzęcej. Zwiększą się przez to koszty, a obniżą dochody rolników – podkreślał prof. Zduńczyk.

– Podejmowane są inicjatywy mające na celu doprowadzić do całkowitego zakazu utrzymania zwierząt gospodarskich, którym musimy przeciwdziałać – mówił podczas rozpoczęcia Kongresu Zootechniki Polskiej Jan Krzysztof Ardanowski

  • – Podejmowane są inicjatywy mające na celu doprowadzić do całkowitego zakazu utrzymania zwierząt gospodarskich, którym musimy przeciwdziałać – mówił podczas rozpoczęcia Kongresu Zootechniki Polskiej Jan Krzysztof Ardanowski

Do 2030 roku zużycie antybiotyków powinno zmniejszyć się o 50%

Ten produkt może Ciebie zainteresować

Tygodnik Poradnik Rolniczy – aktualny egzemplarz

Tygodnik Poradnik Rolniczy – aktualny egzemplarz

Płacisz tylko

6,55 zł SPRAWDŹ

Spodziewany wzrost liczby ludności oznacza, w opinii Zenona Zduńczyka, potrzebę podwojenia produkcji żywności w ciągu kilkudziesięciu lat, co z kolei koliduje z założeniem ograniczania emisji gazów cieplarnianych, zmniejszania strat w bioróżnorodności, ochrony siedlisk, zrównoważonego poboru wody oraz radykalnego zmniejszenia stosowania antybiotyków w produkcji zwierzęcej. Zgodnie z założeniami Zielonego Ładu do 2030 roku zużycie antybiotyków powinno zmniejszyć się o 50%, a większy nacisk należy położyć na ochronę zdrowia zwierząt i profilaktykę chorób. Może w tym pomóc racjonalne żywienie zwierząt, dostarczające wszystkich niezbędnych składników pokarmowych we właściwych proporcjach i o wysokiej dostępności biologicznej. To element istotnie wpływający nie tylko na poprawę produkcyjności, ale także zdrowotności świń.

Niestety, producenci popełniają w chowie zwierząt wiele uchybień i błędów, które skutkują słabszą efektywnością produkcji, pogorszeniem zdrowia oraz nadmiernym obciążeniem środowiska związanym z wydalaniem szkodliwych substancji wraz z kałem i moczem. W przypadku trzody chlewnej najczęściej wynika to z niedostatecznego zwrócenia uwagi na właściwy profil aminokwasowy białka w paszy – twierdził prof. Eugeniusz Grela z Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie.

W żywieniu świń niekorzystne są nagłe zmiany rodzaju paszy lub wielkości dawki, choć nie jest zalecane też podawanie tego samego typu paszy i karmienie na jednakowym poziomie danej grupy technologicznej w różnych fazach fizjologicznych, jak chociażby w przypadku loch. Każdy okres ma bowiem inne wymagania pokarmowe odpowiadające zapotrzebowaniu bytowemu i produkcyjnemu. Inne są zalecenia żywieniowe dla loch luźnych, w niskiej oraz wysokiej ciąży, a także laktacji.

Problemem o przyczynach nie do końca zdefiniowanych jest kanibalizm, który ma również podłoże genetyczne. Niemniej, jednym z elementów zapobiegających jego występowaniu jest żywienie, w tym odpowiedni bilans elektrolitów. Zalecane jest między innymi podanie soli do paszy w ilości 1 kg/tonę mieszanki lub w postaci lizawki – wyjaśniał Eugeniusz Grela.

III Kongres Zootechniki Polskiej odbył się w tym roku szczególnie uroczyście ze względu na 100-lecie Polskiego Towarzystwa Zootechnicznego i 65-lecie Komitetu Nauk Zootechnicznych i Akwakultury PAN

  • III Kongres Zootechniki Polskiej odbył się w tym roku szczególnie uroczyście ze względu na 100-lecie Polskiego Towarzystwa Zootechnicznego i 65-lecie Komitetu Nauk Zootechnicznych i Akwakultury PAN

Problemy z żywieniem świń

Skarmianie pasz skażonych mykotoksynami lub zawierających czynniki antyżywieniowe, nieodpowiednia forma i rozdrobnienie mieszanki, niedostosowanie do możliwości pobrania i trawienia oraz funkcjonowania mikrobioty układu pokarmowego będzie pociągało za sobą nieodwracalne skutki. Jak podkreślał prof. Eugeniusz Grela, zatrucia mykotoksynami są szczególnie boles­ne w przypadku loch. Szkodliwe związki nie tylko uszkadzają narządy wewnętrzne zwierząt, ale również znacząco pogarszają parametry rozrodu.

W żywieniu świń największy negatywny wpływ ma zatrucie ochratoksynami i zearalenonem. Rzadsze są zatrucia wywołane przez aflatoksyny występujące w poekstrakcyjnej śrucie sojowej i arachidowej. Wypadanie odbytu jest typowym objawem karmienia loch paszą z dużym udziałem kukurydzy skażonej zearalenonem – mówił prelegent.

Błędem jest też zbyt mała ilość energii w paszy dla rosnących świń, gdyż powoduje większe pobranie karmy, ale niższe przyrosty masy ciała, niedorozwój i charłactwo. Osłabienie organizmu prowadzi z kolei do zwiększonej zapadalności na choroby. Zbyt dużo energii prowadzi natomiast do nadmiernego otłuszczenia organizmu. Ważna jest nie tylko właściwa ilość energii, ale też proporcja do białka i lizyny. Przy nadmiarze białka w paszy pogorszy się opłacalność chowu świń i zwiększy produkcja szkodliwych gazów. Niedobór z kolei wpływa niekorzystnie na przyrosty zwierząt rosnących i zwiększone odkładanie tkanki tłuszczowej kosztem obniżonej masy mięś­niowej.

Sposobem na produkcję żywności, w tym produktów mięs­nych, o podwyższonych standardach i wymogach jest prowadzenie gospodarstwa ekologicznego. Zgodnie z Europejskim Zielonym Ładem, do 2030 roku produkcja obejmująca rolnictwo ekologiczne powinna zwiększyć się z 7,2 do 25%, a rolnictwo konwencjonalne stać bardziej przyjazne środowisku. Doktor Przemysław Cwynar z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu opowiadał o możliwościach rozwoju rolnictwa ekologicznego w Polsce i ograniczeniach, jakie ono napotyka. Jego zdaniem najbardziej hamuje ten rodzaj działalności nadmierna liczba aktów prawnych oraz instytucji kontrolnych.

To sprawia, że pod względem areału upraw ekologicznych znajdujemy się w dolnej części zestawienia państw członkowskich Unii Europejskiej. Wyprzedzamy jedynie Rumunię, Bułgarię, Irlandię i Maltę – mówił Cwynar.

Zdaniem prof. Eugeniusza Greli rolnicy często bagatelizują, jak się im wydaje drobne uchybienia w żywieniu zwierząt, gdy tymczasem przynoszą one poważne skutki

  • Zdaniem prof. Eugeniusza Greli rolnicy często bagatelizują, jak się im wydaje drobne uchybienia w żywieniu zwierząt, gdy tymczasem przynoszą one poważne skutki
.

Tradycyjne kontra konwencjonalne

W rolnictwie ekologicznym można utrzymywać taką obsadę zwierząt, aby nie przekroczyła ona 170 kg azotu pochodzącego z nawozów naturalnych na hektar użytków rolnych rocznie. Dlatego też obsada zwierząt nie może przekraczać 2 DJP/ha (jeden tucznik to 0,14 DJP). Chów ekologiczny nie jest możliwy bez posiadania gruntów rolnych, chyba że dotyczy pszczół.

Gospodarstwa ekologiczne w Polsce zajmują około 3,5% gruntów rolnych przy średniej w Unii Europejskiej wynoszącej 7,2%. Z danych GUS wynika, że w 2020 roku ekologiczne metody produkcji stosowano w 18,6 tys. gospodarstw. W 2021 roku liczba ta wzrosła do 20 274, a najwięcej gospodarstw ekologicznych mają województwa warmińsko-mazurskie, podlaskie i mazowieckie. Największe w Europie rynki żywności ekologicznej funkcjonują w Niemczech i Francji – mówił dr Przemysław Cwynar.

Jak przedstawiał wykładowca, wartość polskiego rynku żywności ekologicznej to 1,36 mld zł, czyli 0,5% wartości rynku spożywczego w naszym kraju. W branży mleczarskiej produkty ekologiczne znajdują się w ofercie większości dużych firm, natomiast w branży mięsnej, poza rozwojem ekologicznej produkcji wołowiny, nie zauważa się podobnych trendów. Jeśli chodzi o produkcję drobiarską, istotnie dużym zainteresowaniem cieszy się sprzedaż jaj ekologicznych mimo znacznie wyższych cen w porównaniu z fermowymi.

W opinii właścicieli gospodarstw ekologicznych jedną z przyczyn słabego rozwoju tej formy produkcji roślinnej i zwierzęcej jest niska opłacalność oraz brak zorganizowanego rynku ekoproduktów żywnościowych. Z kolei w opinii konsumentów znikome zainteresowanie wynika z wysokiej ich ceny oraz małej dostępności, a także trudności w rozpoznaniu produktów eko w miejscach sprzedaży – kwitował Przemysław Cwynar.

Dlatego niezbędna wydaje się większa aktywność instytucji działających na rzecz rozwoju rolnictwa ekologicznego i upowszechniania tej formy produkcji. Wspólna Polityka Rolna Unii Europejskiej będzie obejmować ekoprogramy, które w latach 2023–2027 mają dysponować budżetem w wysokości 38–58 mld euro.

Jak przedstawiał dr Przemysław Cwynar, wartość polskiego rynku żywności ekologicznej jest wciąż niewielka i można w niej upatrywać szans rozwoju

  • Jak przedstawiał dr Przemysław Cwynar, wartość polskiego rynku żywności ekologicznej jest wciąż niewielka i można w niej upatrywać szans rozwoju

fot. Dominika Stancelewska

Artykuł kazał się w Tygodniku Poradniku Rolniczym 26/2022 na str. 44.  Jeśli chcesz czytać więcej podobnych artykułów, już dziś wykup dostęp do wszystkich treści na TPR: Zamów prenumeratę.

r e k l a m a

r e k l a m a

r e k l a m a