Dzwonek Pierwszy miesiąc prenumeraty za 50% ceny Skorzystaj

r e k l a m a

Partner serwisu

Sytuacja w Bielmleku znacznie gorsza niż w Rypinie

Polskie mleko Spółdzielnia mleczarska
Data publikacji 15.03.2021r.

Spółdzielnię Mleczarską Bielmlek spotkał jednak najgorszy z możliwych scenariuszy – została postawiona w stan upadłości. Ostatni rok w tym przedsiębiorstwie minął pod znakiem zakończonej niepowodzeniem restrukturyzacji, licznych protestów dostawców i niesfinalizowanych prób zakupu majątku o niebagatelnej wartości.

r e k l a m a

Umorzenie restrukturyzacji Bielmleku i ogłoszenie upadłości spółdzielni

Pod koniec stycznia białostocki sąd okręgowy ostatecznie odrzucił zażalenia na decyzję o umorzeniu restrukturyzacji. W zeszłym tygodniu zapadła również decyzja o ogłoszeniu upadłości Bielmleku. Został wyznaczony syndyk masy upadłości – został nim Józef Gliński. Na mocy tej decyzji, wierzyciele – po 30 dniach od opublikowania w Monitorze Sądowym wiadomości o upadłości – mogą zacząć zgłaszać mu swoje roszczenia wobec upadłej spółdzielni. Dotyczy to również jej dostawców, wobec których Bielmlek nie uregulował zobowiązań za dostarczony surowiec. Głównym zadaniem syndyka będzie, mówiąc wprost, sprzedaż majątku posiadanego przez spółdzielnię po jak najwyższej cenie, w celu spłacenia wierzycieli w jak największym stopniu. Poprzednia wycena zakładu, którego główną częścią jest nowo wybudowana proszkownia, wyniosła 140 milionów złotych. Na dziś wiadomo, że kwota ta będzie zdecydowanie niższa. Długi Bielmleku sięgają już 250 mln złotych. Różnica pomiędzy nimi a wyceną przedstawioną przez nadzorczynię sądową to ponad 100 ml zł.

Ponadto, w firmie ponownie zagościli funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego, tym razem w związku z zawiadomieniem złożonym przez zarząd spółdzielni. Miało to miejsce w listopadzie, miesiąc po tym jak Alina Sobolewska (pełniąca wówczas funkcję nadzorcy sądowego) ogłosiła, że szuka chętnych na zakup majątku Bielmleku. Zarząd spółdzielni zawiadomił organy – CBA i Prokuraturę Regionalną w Warszawie – zgłaszając podejrzenie o możliwości popełnienia przestępstwa. Dodatkowo, wydawane przez Bielmlek komunikaty wskazywały, iż ma on za złe wierzycielom, że przestali kredytować działalność spółdzielni – mając na myśli przede wszystkim Bank Ochrony Środowiska oraz Narodowy Fundusz Ochrony Środowisku i Gospodarki Wodnej. W przysłowiowej kropce nad i znalazł się również potencjalny dzierżawca części majątku spółdzielni. Grupa kapitałowa Laktopol-Polindus otrzymała pozytywną decyzję Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów w sprawie dzierżawy majątku wchodzącego w skład Bielmleku. Przedstawiciele firmy nadal deklarują chęć wznowienia produkcji. Wydane przez UOKiK postanowienie nie dezaktualizuje się ze względu na stan prawny firmy. Faktycznym problemem wydaje się jedynie tymczasowy brak partnera do rozmów.

Co czeka byłych dostawców SM Bielmlek?

r e k l a m a

Największe wątpliwości dotyczą losów byłych już dostawców Bielmleku. Członkowie każdej spółdzielni odpowiadają majątkiem do wysokości zadeklarowanych przez nich udziałów. Kilkuosobowe zebranie przedstawicieli podniosło tę kwotę z 50 do 100 tysięcy złotych. Z tej decyzji jednak się wycofano. Opinie prawników na ten temat są sporne ze względu na fakt, iż zwiększone fundusze były jednym z warunków niezbędnych do zaciągnięcia kredytów. W wyniku tego wykazany w 2019 roku przez firmę fundusz udziałowy zmniejszył się z 93,2 mln zł do 23,7 mln zł. Całość funduszy własnych firmy zamknęła się z początkiem 2020 roku ujemną kwotą 78,3 mln zł. Największy wpływ na ten stan ma wysokość poniesionej w 2019 roku straty w wysokości 104,5 mln zł. Dostawcy nie mają już więc co liczyć na odzyskanie jakichkolwiek udziałów zainwestowanych w spółdzielnię. Czy może być gorzej? Owszem. Część członków twierdzi, że nie posiada wpłaconych całości zadeklarowanych udziałów, nawet do niższego z wymienionych progów. Część dostawców, którzy już nie sprzedają mleka do Bielmleku zaczęła zgłaszać się do niego z prośbą o zaświadczenia, że nie są już członkami. Jednak znajdują się osoby, które dostarczały mleko nie będąc już jej członkami, a przedstawiają naliczenia wypłat, z których dokonywano potrąceń na fundusz udziałowy.

Członkowie spółdzielni staną się dłużnikami?

Członkowie spółdzielni zastanawiają się czy nie spotka ich los dostawców Mazowieckiej Spółdzielni Mleczarskiej Ostrowia. Kiedy wspomniana spółdzielnia weszła w stan upadłości, z jej statutu wynikało, że członkowie mieli zadeklarowane udziały wyższe niż te, które faktycznie wpłacili. Według prawa spółdzielczego byli więc oni dłużnikami spółdzielni. Sprawa dotyczyła ponad setki rolników i sumy ponad miliona złotych. Podobne obawy mieli członkowie innych upadających spółdzielni mleczarskich w Rypinie czy Ozorkowie. Pierwsza z wymienionych była przykładem kreatywnej rachunkowości, gdzie przychody zawyżano poprzez wycenę znaku towarowego – czyli marki firmy. Jednak spółdzielnia ta, w analogicznym jak przytoczony w przypadku Bielmleku okresie, wykazała ujemny fundusz udziałowy o wartości 13,5 mln złotych i poniosła 7 mln zł strat. Na podstawie tego można powiedzieć, że w Rypinie było źle. W Bielmleku jest dramatycznie źle. Sprzedaż całości zakładu w Rypinie niestety się nie powiodła. Udało się zbyć jedynie pojedyncze elementy przedsiębiorstwa. Z ostatnich informacji wynika, że członkowie tej upadłej firmy odzyskają jedynie 16% należności za dostarczone do niej mleko. W przypadku Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej w Ozorkowie w grudniu ubiegłego roku sporządzono opis i oszacowanie przedsiębiorstwa przeznaczonego do sprzedaży w postępowaniu upadłościowym.

Łagodzenie efektów upadłości

Jak będzie w przypadku Bielmleku? Czas pokaże. W obecnej sytuacji można już jednak zapomnieć o realizacji jakiegokolwiek pomyślnego scenariusza dotyczącego jej byłych członków. Nie ma wątpliwości, że spółdzielnia bez członków i z takim zadłużeniem nie przedstawia już tak dużej wartości. Jedyne co pozostało, to łagodzenie efektów związanych z upadłością. Do redakcji dotarły już informacje od rolników kontaktujących się z syndykiem. Według przekazanych wiadomości, nakazy zapłaty zobowiązań z tytułu niedopłaconych udziałów wcale nie są wykluczone.

Artur Puławski
Zdjęcia: Artur Puławski

Widziałeś już nasze video "Jak zwiększyć zapas pasz objętościowych w gospodarstwie mlecznym?"?

r e k l a m a

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a

Użytkowniku zadecyduj o wyrażeniu zgody!

Skrollując treść naszego Serwisu, zamykając okno tego komunikatu (X), klikając na elementy strony poza tym komunikatem bez zmian ustawień w zakresie prywatności, zgadzasz się na przetwarzanie danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. (dalej PWR/my) i Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji w serwisach PWR i w Internecie. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć.
Dowiedz się więcej lub zdecyduj o zgodzie.

Nasz cel to dostarczanie interesujących Ciebie treści, również przez dopasowane do Twoich zainteresowań reklamy. Twoja zgoda na wykorzystanie plików cookies i podobnych technologii w Twojej przeglądarce umożliwi nam dostosowanie przekazu do Twoich preferencji. Pozwoli ograniczyć ilość prezentowanych reklam Brak zmian ustawień przeglądarki jest Twoją zgodą na zapis plików cookies i podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym i wykorzystanie zapisanych w nich informacji. Ustawienia przeglądarki w zakresie cookies możesz zawsze zmienić
(szczegóły w Polityce Prywatności).

Drogi Użytkowniku!

Przez dalsze Aktywne korzystanie z Serwisu, bez zmian ustawień przeglądarki, oznacza, że zgodziłeś się na przechowywanie w Twojej przeglądarce plików cookies i na przetwarzanie gromadzonych dzięki nim danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. i naszych Zaufanych Partnerów. Dowiedz się więcej lub wycofaj zgody