U loch karmiących już przy temperaturze powyżej 25°C pojawiają się pierwsze objawy stresu cieplnego, a przy 28–30°C produkcja zaczyna gwałtownie się pogarszać. Szczególnie niebezpieczne jest połączenie wysokiej temperatury z dużą wilgotnością powietrza, ponieważ organizm praktycznie traci możliwość skutecznego oddawania
ciepła.
Spadek mleczności loch szybciej niż myślimy
Jednym z najpoważniejszych skutków stresu cieplnego jest gwałtowne obniżenie produkcji mleka u loch karmiących. Wyniki badań wykazały, że już przy temperaturze około 29°C mleczność może spaść nawet o 30%. Nawet najlepsze lochy w grupach doświadczalnych notowały spadek wydajności mlecznej o około 18%.
Mechanizm jest prosty. Lochy podczas laktacji mają bardzo wysokie zapotrzebowanie energetyczne. Kiedy temperatura rośnie, zwierzęta ograniczają pobranie paszy, aby zmniejszyć produkcję ciepła w organizmie. W efekcie zaczynają wykorzystywać własne rezerwy organizmu, pogarsza się kondycja, a produkcja mleka wyraźnie spada. Konsekwencje są bardzo kosztowne. Prosięta wolniej rosną, mają niższą masę przy odsadzeniu i słabszą odporność. Pogarsza się także późniejszy potencjał w tuczu.
Mniej siary, słabsze prosięta
Upały wpływają nie tylko na ilość, ale również jakość mleka i siary. Badania wykazały, że lochy poddane stresowi cieplnemu miały wyraźnie niższe stężenie immunoglobulin IgG w siarze. U loch utrzymywanych w komforcie cieplnym poziom IgG wynosił średnio 73,8 mg/ml, natomiast u loch poddanych stresowi cieplnemu spadał do 64,1 mg/ml. Różnice utrzymywały się także po 24 godzinach od porodu. Dla prosiąt oznacza to znacznie słabszy start immunologiczny.
Młode zwierzęta pobierają mniej przeciwciał, przez co są bardziej podatne na infekcje bakteryjne i wirusowe. Badania wykazały, że prosięta od loch narażonych na stres cieplny miały zdecydowanie niższe stężenie IgG we krwi nawet do 28. dnia życia. W praktyce przekłada się to na większą liczbę biegunek, wyższe upadki oraz słabsze wyniki odchowu.
W wielu stadach największe straty związane z upałami pojawiają się w rozrodzie. Zjawisko tzw. letniej niepłodności loch jest dobrze znane w produkcji trzody chlewnej. Wysoka temperatura zaburza gospodarkę hormonalną, pogarsza jakość komórek jajowych oraz ogranicza przeżywalność zarodków. Obserwacje wykazały znaczny spadek skuteczności krycia w lipcu i sierpniu, która osiągała niewiele ponad 60%. Oznacza to ogromne straty ekonomiczne wynikające z pustych dni, powtórek rui i mniejszej liczby prosiąt odsadzonych.
Negatywny wpływ wysokiej temperatury widoczny jest również we wczesnym rozwoju zarodków. Zarodki loch utrzymywanych w warunkach stresu cieplnego rozwijają się wolniej i osiągają mniejsze rozmiary. W praktyce zwiększa to ryzyko ich zamierania oraz uzyskiwanie mniej licznych miotów.
Upał niszczy jelita i odporność świń
Coraz więcej badań pokazuje, że stres cieplny silnie oddziałuje na układ pokarmowy świń. Wysoka temperatura powoduje pogorszenie integralności ściany jelita i zwiększenie jej przepuszczalności. To zjawisko określane jest często jako nieszczelne jelito. Organizm podczas przegrzania kieruje większą ilość krwi do skóry, aby oddawać ciepło. Jednocześnie zmniejsza się ukrwienie jelit, co prowadzi do uszkodzeń nabłonka układu pokarmowego. W efekcie bakterie, toksyny i patogeny łatwiej przedostają się do organizmu. Konsekwencją są częstsze biegunki, stany zapalne, spadek odporności oraz większa podatność na choroby układu pokarmowego i oddechowego.
Wysoka temperatura bardzo mocno wpływa również na tuczniki. Zwierzęta ograniczają pobranie paszy nawet o kilkanaście procent, a każdy spadek pobrania oznacza wolniejsze przyrosty. Przy temperaturze przekraczającej 30°C dzienne przyrosty mogą spaść nawet o 10–20%, a współczynnik wykorzystania paszy wyraźnie się pogarsza.
Żywienie loch wymaga zmiany
Wysoka temperatura wymaga zmian w żywieniu świń. Najczęściej zaleca się zwiększenie koncentracji energii i składników pokarmowych w paszy, ponieważ zwierzęta pobierają jej mniej. W praktyce stosuje się zwiększenie udziału tłuszczu, poprawę strawności dawki, ograniczenie nadmiaru włókna, zwiększenie poziomu antyoksydantów, w tym witamin E i C, podawanie paszy w chłodniejszych porach dnia. W wielu gospodarstwach dobre efekty przynosi karmienie nocne lub bardzo wczesnym rankiem, kiedy temperatura jest wyraźnie niższa.
Coraz większe jest zainteresowanie dodatkami wspierającymi mikroflorę jelitową. Jednym z rozwiązań są drożdże probiotyczne. Lochy otrzymujące ten dodatek w paszy osiągały większy wskaźnik żywo urodzonych prosiąt oraz lepsze wyniki odchowu osesków. Mechanizm działania probiotyków związany jest przede wszystkim ze stabilizacją mikrobiomu jelitowego, poprawą integralności jelit oraz ograniczeniem wpływu patogenów na organizm zwierząt.
Woda jest najtańszą paszą
Podczas upałów rośnie znaczenie dostępu do wody. Lochy karmiące mogą pobierać nawet ponad 40 litrów wody dziennie. Jeśli przepływ poidła jest zbyt niski lub instalacja działa niewłaściwie, bardzo szybko pojawiają się problemy produkcyjne. Przepływ wody powinien być regularnie kontrolowany. Dla loch karmiących zaleca się zwykle minimum 2–4 l/min, natomiast dla tuczników około 1–1,5 l/min. Woda musi być chłodna, świeża i dostępna bez ograniczeń. W czasie upałów warto dodatkowo częściej płukać instalacje, gdyż zła jakość wody ogranicza jej pobranie.
Dominika Stancelewska
