Dzwonek Pierwszy miesiąc prenumeraty za 50% ceny Sprawdź

r e k l a m a

Partner serwisu

Jak robić foty w rzepaku? Instrukcja dla rzepiar od rolnika i... wicepremiera

Kamila Szałaj
Kategoria: Rolnictwo na luzie
Jak robić foty w rzepaku? Instrukcja dla rzepiar od rolnika i... wicepremiera
Rolnictwo na luzie RZEPIARY
Data publikacji 17.05.2022r.

Sezon na rzepiary trwa. Niestety, żądne sławy amatorki kwitnących pól w pogoni za pięknym zdjęciem niszczą rolnikom uprawy. Dlatego jeden z nich opublikował nagranie, na którym radzi, jak zrobić dobrą fotkę bez łamania roślin. Dobry przykład rzepiarom dał także sam wicepremier i minister rolnictwa Henryk Kowalczyk.

Rzepak kwitnie w najlepsze. To oznacza, że obok chowacza podobnika i pryszczarka kapustnika naloty na rośliny rozpoczęły też dużo większe szkodniki – rzepiary.  Te influencerki, celebrytki i aspirujące blogerki w pogoni za sławą pstrykają sobie fotki w kwitnącym rzepaku, by na jego tle prezentować swe wdzięki. I niestety, bardzo często niszczą przy tym uprawy. Żeby mieć idealne zdjęcie wchodzą w głąb pola, łamiąc łany rzepaku. Mało tego, potrafią też wjechać w uprawę samochodem! Pisaliśmy o tym TUTAJ.

r e k l a m a

Rolnik radzi rzepiarom, jak zrobić dobre zdjęcie bez niszczenia upraw

Żeby zminimalizować ryzyko strat, pewien rolnik opublikował w sieci nagranie z instrukcją obsługi zrobienia zdjęcia bez uszkodzenia rzepaku. Podpowiada, jakie miejsce na rzepakowym polu wybrać, by obyło się bez strat, a fotka wyszła piękna. Pokazuje też przykładowy kadr.

- Można zrobić sobie piękne ujęcie przed łanem, nie wchodząc, nie niszcząc, nie łamiąc, nie uszkadzając roślin – mówi na nagraniu rolnik Łukasz.

I pokazuje, jak najlepiej wejść w pole rzepaku, by nie uszkodzić roślin. 

- Jeżeli chcecie wejść w rzepak, mieć zdjęcie w środku rzepaku, poszukajcie takich ścieżek technologicznych, którymi rolnicy wjeżdżają w pole ze środkami ochrony roślin, z nawozami, aby chronić ten piękny rzepak, aby go dla was tworzyć, żeby był olej, a dla nas pieniądze – wyjaśnia rolnik.

Dodaje, że wybór ścieżki technologicznej daje korzyści nie tylko właścicielowi upraw, ale i samym rzepiarom, bo minimalizuje ryzyko zabrudzeń ubrania żółtym pyłkiem.

- Nie brudzimy się tak nadto pyłkiem i kwiatami, bo jednak koła ciągnika mają jakąś szerokość. Wchodzimy i jesteśmy w środku łanu. W każdej chwili ktoś nam może zrobić zdjęcie ze skraju pola czy z drogi. Szanujmy się, wspierajmy, róbmy piękne zdjęcia, ale nie niszczmy – mówi Łukasz. 

Choroby z połamanego rzepaku mogą się szybko rozprzestrzeniać

Rolnik wyjaśnia też, jak taka wizyta kilkunastu czy kilkudziesięciu osób może się skończyć dla rzepaku.

-  Jak już na pole wejdzie 10, 20, 50 osób, niszczą wiele roślin. Połamane rośliny są bardziej podatne na różne patogeny grzybowe, więc chorują, choroby się bardzo szybko rozprzestrzeniają. Może są to nieduże straty, ale w dziesiątkach, setkach złotych liczone przy takich większych eskapadach – zaznacza Łukasz. 

r e k l a m a

Minister rolnictwa też wie, jak zrobić dobrą fotę w rzepaku

Dobry przykład, jak zrobić sobie piękne zdjęcie w rzepaku, nie niszcząc go, dał także wicepremier i minister rolnictwa Henryk Kowalczyk. Pozując do fotografii stanął na skraju pola w odległości ok. 50 cm od łanów.

Nie naraził rolnika na straty, nie podeptał roślin, a ujęcie i tak wyszło fantastycznie!

Za niszczenie rzepaku grożą kary

Rzepiarom, które nie wezmą pod uwagę dobrych rad rolników i samego wicepremiera, tylko postanowią wejść w pole, przypominamy, że grożą im za to kary. W polskim prawie jest specjalny paragraf na takie osoby niszczące rośliny rolnika.

- Kto na nienależącym do niego gruncie leśnym lub rolnym niszczy zasiewy, sadzonki lub trawę, podlega karze grzywny do 500 złotych albo karze nagany. W razie popełnienia wykroczenia można orzec nawiązkę do wysokości 500 złotych – brzmi art. 156 Kodeksu wykroczeń. 

Poza tym takie wejście w uprawę to nic innego, jak wtargnięcie na teren prywatny.

Wideo - Pękanie łodyg groźne dla rzepaku. Jak pomóc roślinom?

Idź do wideo

Kamila Szałaj, fot. TPR

r e k l a m a

r e k l a m a

r e k l a m a