Mieli sprzedawać świnie, dziś tygodniami czekają na odbiór. Rolnicy pod ścianąAHM
StoryEditorCeny świń

Mieli sprzedawać świnie, dziś tygodniami czekają na odbiór. Rolnicy pod ścianą

25.05.2026., 15:00h

Rolnicy coraz dłużej czekają na odbiór świń z gospodarstw. Branża alarmuje, że zakłady ograniczają ubój, a rynek zalewa tanie mięso z importu. – Rolnik na odbiór tucznika czeka dziś często nie tydzień, ale dwa, a czasem nawet trzy – zaznacza Bartosz Czarniak z Polsus.

Rynek świń pod coraz większą presją. „Sytuacja jest katastrofalna”

Na rynku trzody chlewnej po ostatnich mocnych spadkach cen pojawiła się stabilizacja, ale hodowcy świń nie mają powodów do zadowolenia. Ceny zatrzymały się na bardzo niskim poziomie, zakłady ograniczają ubój, a producenci coraz częściej mają problem ze sprzedażą tuczników. Branża alarmuje, że sytuacja robi się coraz bardziej niebezpieczna dla całego sektora wieprzowiny w Polsce.

Ceny świń w Polsce dużo niższe niż w Niemczech

Jak podkreśla Aleksander Dargiewicz z POLPIG, sytuacja w Polsce pozostaje wyraźnie gorsza niż w większości krajów UE.

– Ceny skupu tuczników ustabilizowały się na poziomie ok. 5,8–6,2 zł/kg w klasie E, co oznacza dalszy lekki spadek w stosunku do tygodnia poprzedniego – zaznacza Dargiewicz.

Ekspert zwraca uwagę, że największym problemem jest dziś utrzymująca się ogromna różnica cenowa między Polską a Niemcami.

Kluczowym problemem jest utrzymująca się powyżej 0,70 zł/kg w klasie E różnica cenowa względem Niemiec – podkreśla.

W Niemczech stawka VEZG utrzymała się na poziomie 1,60 euro/kg w klasie E, czyli ok. 6,8 zł/kg. W Polsce wielu producentów sprzedaje tuczniki znacznie taniej.

„Rynek jest zalewany mięsem z importu”

Zdaniem Dargiewicza główną przyczyną problemów pozostaje napływ taniego mięsa z innych krajów UE.

– Główną przyczyną jest napływ taniego mięsa z innych krajów UE, które z powodu ograniczeń eksportowych kierowane jest na rynek wewnętrzny – wyjaśnia.

Podobnie sytuację ocenia Bartosz Czarniak z Polsusu.

– Nadal jesteśmy zalewani mięsem z importu z krajów UE, które nie mogąc wysyłać towaru na rynki trzecie, próbują ulokować część wolumenu na rynku wewnątrzunijnym – mówi wprost.

Jak dodaje, handel zamiast kupować krajowe tuczniki, szuka dziś jak najniższych stawek.

– Handel zamiast kupować w kraju, szuka jak najniższych stawek – co z automatu powoduje, że zakłady obniżają stawki – zaznacza.

Zakłady ograniczają ubój, rolnicy czekają tygodniami na odbiór świń

Problemy producentów świń nie kończą się jednak na niskich cenach. Coraz większym problemem staje się także wydłużający się czas oczekiwania na odbiór tuczników.

– W kraju, w którym mówi się, że własna produkcja nie pokrywa zapotrzebowania, a moce przerobowe zakładów mięsnych są znacznie większe, rolnik na odbiór tucznika czeka dziś często nie tydzień, ale dwa, a czasem nawet trzy – alarmuje Czarniak.

Jego zdaniem wynika to z ostrożnej polityki zakładów mięsnych.

– Przetwórcy w obawie przed zaleganiem mięsa w chłodniach ograniczają ubój do absolutnego minimum – tłumaczy.

Dargiewicz również zwraca uwagę, że wysokie zapasy mięsa powodują coraz większe problemy z płynnością finansową gospodarstw.

– Prowadzi to do wydłużenia czasu oczekiwania na odbiór tuczników, co pogarsza płynność finansową gospodarstw – zaznacza.

„Całe ryzyko spada dziś na rolnika”

Czarniak nie ukrywa frustracji producentów świń.

– Kolejne elementy łańcucha dostaw przerzucają swoje koszty i ryzyko płynności finansowej na niższy element układanki, aż trafia ono do nas, rolników, producentów wieprzowiny – podkreśla.

Coraz bliżej nam do ponownego pobicia rekordu niskiego pogłowia świń, aniżeli do odbudowy stada - dodaje.

ASF znów uderza w branżę

Dodatkowe obawy budzi ASF. W ostatnich dniach wykryto duże ognisko choroby w stadzie liczącym ponad 21 tys. świń.

– ASF to nie problem rolników, to problem całej gospodarki – ocenia Czarniak.

Jak tłumaczy, kolejne ogniska oznaczają nie tylko likwidację stad, ale też problemy dla firm paszowych, transportowych i całego otoczenia sektora wieprzowiny.

Jakie są ceny świń?

Z sondy przeprowadzonej 22 maja wynika, że obecnie zakłady płacą m.in.:

  • Kwiecińscy Żnin – 4,15 zł/kg
  • Wierzejki – 4,40–4,70 zł/kg
  • Złotex – 4,30 zł/kg
  • Laskopol – 4,10–4,80 zł/kg
  • Kabanospol – 5,10 zł/kg
  • Mróz – 5,90 zł/kg w klasie E
Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
25. maj 2026 15:02