TAFE 240S dla rolników stęsknionych za prostymi maszynami
Często przy okazji prezentacji nowych modeli ciągników pojawiają się głosy związane z tym, że wszystko pięknie, tylko kto będzie walczył z zainstalowaną w nowym ciągniku elektroniką? Nie wspominając o cenach grubo przekraczających 100 tys. zł za ciągnik zdatny do pracy w polu, gdzie są propozycje dla zwykłych ludzi? Oto jedna z takich propozycji jest ciągnik TAFE 240S, który stanowi odpowiedź dla wszystkich tych, którzy tęsknią za maszyną prostą, ekonomiczną i oferującą parametry w polu co najmniej takie, jak ich stary ciągnik, a nie jak kolejny mały lekki chińczyk postawiony na za dużych kołach.
TAFE 240S – premiera prostego ciągnika w Polsce
Licencje na ciągnik MF255 czy też Ursusa 3512 to lata 70-80., sama seria 200 Masseya Ferugsona to lata 60. z premierą w roku 1970. Nikt chyba nie ma wątpliwości, że był to ciągnik dzielny i dobrze radzący sobie z pracą w gospodarstwie, nawet jako główna siła pociągowa. Oczywiście wariant z napędem na wszystkie koła, to opcja skuteczniejsza, jednak droższa.
Cena TAFE 240S. Nowy traktor za 69 tys. zł
W przypadku TAFE 240S priorytetem ma być niska cena. Ta startuje z poziomu 69 tys. zł netto za model bez przedniego napędu, a więc dokładnie taki jak MF255 czy 3512. Póki co planów na 3514 nie ma, są natomiast plany na dopasowanie do ciągnika kabiny firmy Naglak.
Silnik i parametry – licencyjny Perkins 50 KM
Poza tym, jeżeli chodzi o parametry, to można w praktyce bezpośrednio odwołać się do specyfikacji danych MF-ów z drobnymi wyjątkami. Silnik to licencyjny Perkins, produkowany przez firmę Simpsons, trzycylindrowy o pojemności 2,6 l bez turbosprężarki generujący 50 KM. Skrzynia biegów 8×2 z wałkiem tylnym zależnym lub niezależnym – to ma być do wyboru w zależności od preferencji klienta. Pierwsza duża zmiana to układ hydrauliczny zamiast typowej pompy MF-a z zaworem do wyboru czy pracę wykonujemy podnośnikiem czy zewnętrzną hydrauliką, mamy normalną pompę zębatą przy silniku o wydatku 40 l/min. Dodatkowa pompa jest też od skrętu. Udźwig tylnego podnośnika na kulach to 1450 kg.
Wyposażenie dodatkowe: kabina, pneumatyka i ładowacz
Ciągniki mogą być już w kraju doposażone w układ pneumatyczny, ładowacz czołowy polskiej produkcji czy też inne elementy jak dodatkowe oświetlenie, sterowanie z platformy itp. Trwają pracę nad adaptacją kabiny firmy Naglak, która ma kosztować około 10 tys. zł, a także przedniego TUZ-a. Co więcej, ciągnik może zostać zwężony, tak aby sprawdzić się także w pracy z warzywami czy w sadach.
Czy TAFE 240S może zostać sprzedażowym hitem?
TAFE 240S to kolejna po ciągnikach odbudowanych alternatywa dla kogoś o niezbyt wygórowanych wymaganiach jeżeli chodzi o stopnień zaawansowania ciągnika. Trudno jest nie zauważyć, że taki ciągnik w roku 2026, który oficjalnie debiutuje na salonach, to dowód na to, że klasyka wciąż może być w cenie. To również dowód na to, że nie ma zbyt wielu prostych propozycji zachodnich producentów, zwłaszcza jeżeli owa prosta propozycja ma iść w parze ze stosunkowo niską ceną skoro kolejny producent decyduje się na wprowadzenie maszyny żywcem wyjętej z lat 70. Pytanie czy niska cena i prosta budowa uczynią z tego ciągnika hit sprzedaży? Bazując na komentarzach sporej grupy rolników, to powinien być strzał w dziesiątkę.
Grzegorz Szularz
