Europejskie Kongres Menedżerów Agrobiznesu odbył się w połowie marca. Dyskutowano podczas niego między innymi o cyfryzacji rolnictwaTomasz Ślęzak
StoryEditorRolnictwo przyszłości

Dane zamiast zgadywania. Tak rolnicy obniżą koszty produkcji

31.03.2026., 16:30h

Europejski Kongres Menedżerów Agrobiznesu to jedna z najważniejszych w Polsce konferencji dedykowanych nowoczesnemu rolnictwu towarowemu, która tradycyjnie odbywa się w industrialnych wnętrzach Cukrowni Żnin. Kongres to oddolna inicjatywa organizacji rolniczych, która służy jako platforma wymiany wiedzy między rolnikami, biznesem, nauką a administracją publiczną. W Żninie odbyła się jedenasta edycja Kongresu a jednym z tematów omawianych były kwestie związane z rolnictwem 4.0 oraz wpływie innowacji w technice rolniczej na koszt prowadzonej produkcji roślinnej.

Wspólne inwestycje kluczem do innowacji

Unia Europejska jest wystarczalna w kwestii produkcji żywności. Jednak w poszczególnych jej państwach warunki do prowadzenia produkcji roślinnej są dosyć wymagające. Dodatkowe utrudnienie stanowią ograniczenia i wymogi formalne związane z ochroną zasobów przyrodniczych. Producenci i dystrybutorzy maszyn wprowadzają takie technologie, które mają w trudnych uwarunkowaniach prawnych chronić zasoby i precyzyjnie aplikować nawozy oraz środki ochrony. Korzystanie z map zasobności glebowej pozwala skutecznie ograniczać koszty przy jednoczesnym mniejszym obciążeniu zasobów przyrodniczych. Rolnicy z technologii chcą korzystać, co w ubiegłym roku pokazało rekordowe zainteresowanie programem wsparcia rolnictwa 4.0.

Innowacyjność technologiczna gospodarstw powinna być wspierana ze środków publicznych. Być może należy ją przyznawać w oparciu o systemy punktów. Nie chcę przesądzać czy konieczne jest odcinanie od dostępu do środków gospodarstw ze względu na wielkość oraz potencjał. Uważam jednak, że warunkiem koniecznym dostępu do wsparcia zakupu najbardziej drogich i ekskluzywnych technologii maszynowych powinno być zmuszenie rolników do tego, aby występowali o nie w sposób zorganizowany. Mogą być to spółki prawa handlowego, stowarzyszenia a dla mnie najbardziej korzystną formą są spółdzielnie. W rolnictwie one najlepiej się sprawdzają. Wsparcie na tę najbardziej finezyjną, ekskluzywną i najdroższą innowacyjność w technice rolniczej powinno dotyczyć grup rolników. Taki sposób wykorzystania technologii jest zdecydowanie bardziej efektywny i przynosi zdecydowanie większą stopę zwrotu – przekonywał w Żninie Jan Krzysztof Ardanowski.

image
Jan Krzysztof Ardanowski
FOTO: Tomasz Ślęzak

W produkcji rolnej od wielu lat prowadzone są działania zmierzające do obniżania kosztów. Największe gospodarstwa inwestują ogromne środki w technologie rolnictwa cyfrowego. Polskie gospodarstwa mają świadomość istnienia i dostępu do tych rozwiązań jednak nie są one jeszcze masowo wykorzystywane. Decyduje o tym kilka czynników i nie zawsze są to finanse. Często skuteczne wykorzystywanie narzędzi cyfrowych i precyzyjnych jest powodowane zbyt dużym stopniem skomplikowania i złożonością funkcji.

Wyzwania finansowe i technologiczne w rolnictwie precyzyjnym

W Polsce gospodarstwa są bardzo różnorodne ze względu na wielkość. Te największe muszą inwestować najwięcej. Koszt dużego opryskiwacza to 700 tys. zł, tylko aby on mógł identyfikować chwasty na polu, co pozwoli na redukcję zużycia herbicydów, a więc i oszczędności trzeba doposażyć go w sprzęt kosztujących dodatkowo 200 – 300 tys. zł. Takie gospodarstwa muszą być gotowe na takie inwestycje i dlatego także powinny być wspierane. Natomiast gospodarstwa mniejsze i rodzinne nie mają wyjścia muszą inwestować i trzeba im pomagać. Nie będzie mowy o postępie, jeśli w ramach nowych technologii nie będzie wprowadzane zmienne dawkowanie. W Polsce są stanowiska, gdzie słaba gleba występuje obok żyznej ziemi. Nie możemy też sypać nawozów tam, gdzie nie ma wilgoci – informował Artur Szymczak, dyrektor zarządzający KUHN Maszyny Rolnicze.

image
Artur Szymczak
FOTO: Tomasz Ślęzak

Rola nauki i bariera cyfrowego wykluczenia

Rolnictwo cyfrowe wspierane jest także przez świat nauki. Zajmuje się on kilkoma obszarami, które są kluczowe dla rozwoju technologii. Kluczowa jest nie tylko analiza danych, ale także modelowanie systemów produkcji.

Technologia w rolnictwie cyfrowym jest bardzo ważna, ale to tylko narzędzie. Bez analizy danych nie będziemy w stanie w pełni wykorzystać dostępnych możliwości. Należy też zwrócić uwagę na fakt, że rolnictwo cyfrowe potrzebuje dobrego Internetu. W Polsce mamy dalej białe plamy i na prawie 6% terytorium nie ma dostępu do Internetu o wystarczającej prędkości. Analiza danych wiąże się także z kwestią gromadzenia, przetwarzania, w efekcie wykorzystania zbieranych informacji. Rolnicy nie zbierają masowo danych a nawet jeśli, to nie potrafią ich potem w pełni wykorzystać, tak aby podejmować racjonalne, uzasadnione ekonomicznie decyzje. Bariera technologiczna nie jest jedyna, ponieważ w gospodarstwach występują też problemy ze środkami na inwestycje. Należy więc zadbać o to, aby dostępne były narzędzia dostosowane zarówno do małych, średnich, jak i dużych gospodarstw. Muszą one być skalowane do wielkości i możliwości produkcyjnych – mówiła dr Anna Rosa, zastępca dyrektora Instytutu Rozwoju Wsi i Rolnictwa Polskiej Akademii Nauk.

image
Dr Anna Rosa
FOTO: Tomasz Ślęzak

Technologiczny ekosystem zamiast pojedynczych maszyn

Naszpikowane cyfrowymi rozwiązaniami maszyny nie są wystarczającymi elementami zapewniającymi opłacalną produkcję rolną. Są częścią wielkiego technologicznego ekosystemu. Dostarczają rolnikowi w pewnym wycinku procesu produkcyjnego odpowiednie rozwiązanie. Dostępne są rozwiązania złożone technologicznie w postaci wydajnych, dużych maszyn oraz rolnictwo precyzyjne opierające się na zbieraniu danych. Narzędzia te dają możliwość podejmowania przemyślanych decyzji na każdym etapie procesu produkcyjnego dotyczącego uprawy gleby, wysiewu, nawożenia a później zbioru plonów.

Rolnictwo cyfrowe nie zastąpi rolnika. Maszyny również nie zwolnią rolnika od podejmowania decyzji na polu. Podobnie będzie ze sztuczną inteligencją, która nie zastąpi maszyn. Może jednak wspomóc ich działanie. Żaden z pojedynczych elementów nie będzie dominujący. Dopiero kompleksowy system tak naprawdę stworzy rozwiązania, które dadzą rolnikowi określone korzyści. Nie będzie musiał kontaktować się z wieloma ekspertami, którzy po zeskanowaniu pola pod kątem zasobności glebowej będą przedstawiać rozwiązania związane z praktycznym wykorzystaniem informacji w urządzeniach maszynowych. Proces będzie się odbywał w sposób uproszczony i zautomatyzowany – mówiła Monika Ledzion, dyrektor do spraw rozwoju biznesu i innowacji w Europie Środkowej Syngenta.

image
Monika Ledzion
FOTO: Tomasz Ślęzak

Rolnictwo cyfrowe to także mnóstwo narzędzi elektronicznych, które pomagają porządkować i przetwarzać dane zbierane przez maszyny. Producenci oferują wiele systemów i punktów operacyjnych, które zdalnie są w stanie przesyłać dane o aktualnych parametrach pracy. Firmy zajmujące się obsługą rolnictwa oferują też aplikacje do bieżącego zarządzania procesami produkcyjnymi.

Narzędzia cyfrowe szyte na miarę polskich gospodarstw

– Duże gospodarstwa narzędzia cyfrowe wykorzystują w sposób bardzo zaawansowany. My znaleźliśmy niszę w przedziale gospodarstw 50–300 ha. Wiele z nich ma problemy z przekazywaniem informacji w sposób cyfrowy. Zbadaliśmy rynek i doszliśmy do wniosku, że w Polsce dominują rozwiązania zagraniczne tworzone dla rolników niemieckich, duńskich czy holenderskich. Są to rozwiązania stare i w wielu przypadkach są niedopasowane do potrzeb polskich rolników. W oparciu o naszą wiedzę i doświadczenie stworzyliśmy aplikację. Gospodarstwa mają grunty często bardzo oddalone od siebie. Zaoferowaliśmy rolnikom możliwość prostej definicji działek pod stacje pogodowe. Daje ona możliwość korzystania z obrazowań satelitarnych, które przekazują informacje o wielkości biomasy. Przeszliśmy także do rozwiązań prostszych, ale również problemowych. Chodzi o zarządzanie stanami magazynowymi i prowadzeniem w łatwy sposób dziennika polowego. Aplikacje i te funkcjonalności naszym klientom udostępniliśmy za darmo a oni ją bardzo efektywnie wykorzystują usprawniając procesy decyzyjne – wymieniał Wojciech Sipak, dyrektor zarządzający Ampol-Merol.

image
Wojciech Sipak
FOTO: Tomasz Ślęzak

Nowoczesne technologie rolnictwa cyfrowego mogą pomóc budować odporność gospodarstw na zmieniającą się koniunkturę. Pozwalają na racjonalizację kosztów i nakładów oraz pełne wykorzystanie technicznych możliwości nowoczesnych maszyn. Najlepszy operator nigdy nie dorówna podczas długiej pracy dokładności pracy, jaką oferuje jazda równoległa wykorzystująca sygnał GPS.

image
Piotr Ziemecki
FOTO: Tomasz Ślęzak

– Technologia pozwala lepiej zarządzać kosztami. Rozwiązań jest mnóstwo, zaczynając do optymalizacji maszyny, poprzez zbieranie danych, które pozwalają na lepszy dobór jej ustawień. Dzięki nim urządzenie jest bardziej wydajne i ma wyższą sprawność przy takim samym zużyciu ON. Mamy także systemy naprowadzania i kontroli sekcji, które realnie pozwalają oszczędzać środki do produkcji. Dostępne są także systemy zmiennego dawkowania, które pozwalają na oszczędności lub zwiększenie plonu. Oferujemy również punktową aplikację środków na chwasty. Dostarczamy więc technologię, która pozwala zarządzać kosztami i w okresach dobrej koniunktury zwiększać zysk. W czasach słabej, daje możliwość wręcz przetrwać – zapewniał Piotr Ziemecki, specjalista ds. technologii rolnictwa precyzyjnego John Deere Polska.

Tomasz Ślęzak

fot. T. Ślęzak

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
31. marzec 2026 16:32