Dramat producentów ogórka szklarniowego
Producenci ogórków szklarniowych oddają je do utylizacji. Polscy ogrodnicy sygnalizują, że krajowi pośrednicy zamiast kupować ogórki od nich, kupują towar z zagranicy za o wiele niższą cenę.
– To wszystko, co się teraz dzieje, jest efektem importu tanich ogórków z Rosji do Polski. Markety dały wysoką cenę na ogórki dla konsumentów, a pogoda dopisała i produkcja w kraju również okazała się wysoka, a że markety nie robiły promocji na ogórki, to wszystko się nawarstwiło – tłumaczy Sikorski.
W efekcie produkt jest drogi w sklepie, ale tani u polskiego rolnika.
– Cena ogórka szklarniowego zeszła do takiego poziomu, że ogrodnicy zaczęli go wyrzucać. Za chwilę sytuacja się odwróci i ogórek będzie bardzo drogi. Ludzie mają dość, bo polski ogórek jest skupowany przez pośredników po 1,50 zł/kg, a ludzie widzą cenę w sklepie 18,99 zł/kg i myślą, że ogrodnik jest walnięty – dodaje.
Sikorski: „Pośrednicy kupują ogórki z zagranicy za 5 tys. zł”
Zdaniem Sikorskiego pośrednicy kupują ogórki za 5 tys. zł za auto dostawcze z zagranicy, a za tę samą ilość polskiego ogórka musieliby zapłacić 15 tys. zł.
– Jak my byśmy chcieli wyeksportować ogórka na Ukrainę, to musielibyśmy zapłacić ok. 50 tys. zł za jednego tira, a Ukraina płaci 1 tys. zł za tira – dodaje.
Czytaj dalej pod WIDEO:
Sikorski odwiedził jeden z marketów w Grudziądzu, gdzie ceny ogórków zwaliły go z nóg:
20 lat temu ogrodnik zarabiał, dziś ma komornika
Jak wspomina Sikorski, jeszcze 20 lat temu można było powiedzieć, że ogrodnictwo w Polsce dobrze stoi. Dziś jednak sytuacja zmieniła się o 180 stopni, a ogrodnicy coraz częściej skłaniają się do likwidacji produkcji.
– Ogrodnicy zaczęli likwidować produkcję ogórka. Wyrzucają je w krzaki. Nie mają pieniędzy na kredyty. 80% gospodarstw ogrodniczych ma problem z komornikami, bo utracili płynność finansową – sygnalizuje.
Pojawiają się również problemy z wypłacaniem pensji dla pracowników i zakupem opału.
– Nam już nie starcza na pensję dla ludzi, nawozy, o opale nie wspominając, a jest chłodno, więc musimy palić w piecach – dodaje.
Ogrodnik oddał 100 ton ogórka do biogazowni
Z relacji Sikorskiego wynika, że jeden ze znanych mu ogrodników stanął przed ostatecznym wyborem i był zmuszony do oddania zbioru ogórków szklarniowych do biogazowni.
– Mi się udało sprzedać ogórki, ale ogrodnik, któremu się to nie udało, oddał 100 ton ogórka szklarniowego do utylizacji w biogazowni. Szczęście w nieszczęściu, że ktoś wziął to od niego za darmo – przyznaje.
Czytaj dalej pod WIDEO:
Rolnicy wydali pieniądze na nasiona i nic nie zarobią
Jak mówi Sikorski, nakład na produkcję ogórków szklarniowych jest bardzo wysoki, a pieniądze ze sprzedaży, jeśli w ogóle do niej dojdzie, nie starczą nawet na pokrycie kosztów.
– Dobre nasiona ogórka kosztują w granicach 2,30 – 2,50 zł. Nawozy wychodzą po ok. 5 tys. na tydzień. Na tydzień spalamy też jednego tira miału, co kosztuje ok. 15 tys. zł. Żeby cena za ogórki umożliwiła zwrot kosztów produkcji musiałaby wynieść 4,00 zł, nie licząc zarobku – wylicza.
1 ha szklarni jak 250 ha ziemi u gospodarza
Sikorski wprost przyznaje, że 1 ha szklarni u ogrodnika jest jak 250 ha ziemi u gospodarza – tą różnicą, że ogrodnikom nie należą się dopłaty do produkcji.
– Hektar szklarni to jak u gospodarza 250 ha ziemi. Licząc po 800 zł dopłaty do hektara to rolnik dostaje 200 tys., a ogrodnik nie dostaje nic, kompletnie nic – komentuje.
Czytaj dalej pod WIDEO:
Sikorski: „Za 3 lata ogrodnictwa nie będzie”
Zdaniem Sikorskiego polski rząd powinien wziąć się ostro do pracy i podjąć działania mające na celu rekompensowanie strat wynikających z importu towarów z zagranicy. Jak twierdzi w przeciwnym razie może dojść do sytuacji, w której polskie ogrodnictwo przejdzie do historii.
– Ci, którzy produkowali ogórka szklarniowego, powinni dostać jakiś zastrzyk finansowy, żeby móc dalej funkcjonować i spłacać kredyt. Jeżeli z tym nie zrobią porządku, to za 3 lata ogrodnictwa nie będzie i małych gospodarstw też nie będzie. Będzie się liczył tylko oligarcha, tak jak w Ukrainie – podsumowuje.
Co się dzieje na rynku ogórka?
O tym, że ceny ogórka szklarniowego niebezpiecznie spadają, informowaliśmy na początku maja br. w artykule pt. „Początek sezonu, a ceny już runęły do 1,50 zł. Rolnicy: „Gdzie mamy to sprzedać?”. Wówczas ekspert Rynku Hurtowego Bronisze Maciej Kmera informował, że problemem jest przede wszystkim nadmiar towaru.
– Ceny ogórków szklarniowych gładkich nadal szorują po dnie sięgającym 2,5 zł/kg – powodem jest olbrzymia nadpodaż krajowej produkcji – ogórki mają krótszy, bo miesięczny okres od posadzenia do pierwszych owoców niż pomidory szklarniowe (3 miesiące), więc więcej plantatorów decyduje się na ten kierunek – mówił.
Kmera przyznał, że krótki cykl produkcji sprawia, że wielu rolników stawia właśnie na ogórka. Efekt? Duże ilości towaru pojawiają się w tym samym czasie i rynek nie jest w stanie ich wchłonąć.
Jednocześnie z komentarza rynkowego Kmery na 20 tydzień roku wynika, że producenci krajowych ogórków szklarniowych gładkich nadal odnotowują straty z powodu katastrofalnie niskich cen i nie zanosi się na to, by sytuacja miała się zmienić.
O komentarz w sprawie wystąpiliśmy również do Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej - Państwowego Instytutu Badawczego.
- Z informacji od producentów wynika, że bieżący sezon rozpoczął się w warunkach wyraźnie niekorzystnych dla produkcji ogórka szklarniowego. Długotrwała i mroźna zima, chłodna wiosna, niskie natężenie promieniowania słonecznego oraz wysokie koszty produkcji stworzyły bardzo nietypową sytuacje podażową. Wielu krajowych producentów zmuszonych było do obniżenia temperatury w obiektach szklarniowych aby ograniczyć koszty energii. Niedogrzanie szklarni przy nocnych spadkach temperatury w połączeniu z niedoborem światła, a tym samym problemami wilgotnościowymi, wpłynęło na znaczne obniżenie plonowania nawet o 20-40 % w zależności od danego obiektu - informuje nas IERiGŻ.
Zdaniem IERiGŻ polskie ogórki szklarniowe są obecnie mniej konkurencyjne cenowo od importowanych. Hurtownie mogą kupić ogórki z Hiszpanii czy Holandii taniej niż krajowy towar. Instytut ocenia, że poprawa sytuacji może nastąpić dopiero w czerwcu i lipcu.
- Ceny skupu krajowych ogórków są przyczyną ich niższej konkurencyjności wobec ogórków importowanych, które obecnie w tzw. „dużym” handlu hurtowym są kwotowane na ok. 3,00-4,50 zł/kg. Ceny hurtowe mają tendencję spadkową przy coraz większej podaży ze strony takich dużych eksporterów jak np. Hiszpania i Holandia. Poprawa sytuacji konkurencyjności polskich ogórków wobec importowanych spodziewana jest dopiero w okresie czerwca-lipca - podkreśla IERiGŻ.
Justyna Czupryniak-Paluszkiewicz
