Przedstawiciele firmy Amatech i Manitou symbolicznie przekazali rolnikowi kluczyki do nowej ładowarki. To szósta elektryczna maszyna pracująca w PolsceTomasz Ślęzak
StoryEditormaszyny rolnicze

Elektryczna ładowarka wjeżdża do gospodarstw. Ciągniki odchodzą w cień?

09.05.2026., 16:00h

W polskich gospodarstwach pracują w pełni elektryczne ładowarki Manitou MLT 625 e. Konkretnie jest to sześć sztuk. Kolejna maszyna została wręczona w siedzibie dilera marki firmie Amatech w Czarlinie niedaleko Tczewa. Ładowarka została kupiona przez gospodarstwo specjalizujące się w uprawie ziemniaków jadalnych. Jej praca nie ograniczy się tylko do wykonywania zadań w przechowalni. Elektryczna maszyna zastąpi bowiem wysłużony ciągnik Pronar 1221 z ładowaczem czołowym. MLT 625 e przejmie większość zadań, jakie do tej pory wykonywał w gospodarstwie ciągnik.

Konstrukcja i parametry MLT 625 e

MLT 625 e to w pełni elektryczna ładowarka teleskopowa będąca w ofercie Manitou, zaprojektowana z myślą o pracy w rolnictwie, budownictwie oraz sektorze przemysłowym, gdzie kluczowa jest redukcja hałasu i zerowa emisja spalin. Maszyna bazuje na sprawdzonej konstrukcji spalinowego modelu, co oznacza, że zachowuje kompaktowe wymiary i dużą zwrotność. Zamiast silnika wysokoprężnego i zbiornika paliwa, w ramie umieszczono pakiety akumulatorów litowo-jonowych oraz silnik elektryczny. W przeciwieństwie do tradycyjnych maszyn z przekładnią hydrostatyczną, MLT 625 e wykorzystuje architekturę dwusilnikową. Za napęd odpowiada silnik elektryczny (40 kW) oraz hydrauliczny 30 (kW), który obsługuje wysięgnik oraz osprzęt.

Moment obrotowy z silnika trakcyjnego jest przekazywany na wszystkie cztery koła za pośrednictwem osi napędowych z mechanizmem różnicowym. Dzięki temu maszyna zachowuje charakterystykę jazdy terenowej typową dla maszyn spalinowych, ale z płynniejszą regulacją prędkości i natychmiastowym dostępem do pełnego momentu obrotowego. Sercem maszyny jest system wysokonapięciowy, który pozwala na efektywną pracę.

image
Nagrodzony srebrnym medalem targów Agritechnica rozsiewacz ZATS-01. To pierwsza taka maszyna w naszym kraju, która została już sprzedana
FOTO: Tomasz Ślęzak

Ładowarka standardowo jest wyposażona w litowo-jonową baterię o mocy 34.80 kWh. Akumulator ma niskie wymagania konserwacyjne. Istnieje możliwość doładowywania, jest także odporny na warunki klimatyczne i nie wymaga specjalnego pomieszczenia do ładowania. Moc ładowarki to 9 kW. Maszyna ma udźwig wynoszący maksymalnie 2,5 t a wysokość podnoszenia to 5,9 m. Ładowarka może się poruszać z maksymalną prędkością wynoszącą 20 km/h a przepływ układu hydraulicznego wynosi 87 l/min. Prześwit maszyny wynosi zaś 38 cm.

O tym, że kupiłem ładowarkę elektryczną zdecydowała tak naprawdę ARiMR a dokładniej mówiąc program, jaki realizowała. Uzyskałem wsparcie na przetwórstwo, w którym można było ubiegać się o dotację na pojazdy zeroemisyjne. Wbrew pozorom, na rynku nie ma dużego wyboru teleskopowych ładowarek elektrycznych. Ja odpowiednio sprawdziłem ofertę i nawet sporządziłem zestawienie parametrów dostępnych maszyn. Wyszło z nich, że to MLT 625 e oferuje najlepsze osiągi. Dla mnie ważny był także prześwit oraz udźwig. Istotne było także to, że ładowarka z racji, że wywodzi się ze spalinowego modelu ma jego funkcjonalność. Jest kompaktowa, zwrotna a dodatkowo oferuje większą dynamikę pracy dzięki temu, że silnik elektryczny nie potrzebuje utrzymywać odpowiednich obrotów dla płynnej pracy podnoszenia. Wiele lat temu zastanawiałem się, po co mi ładowacz czołowy na ciągniku. Potem okazało się, że jest nieodzowny w gospodarstwie. Uważam, że podobnie będzie z ładowarką elektryczną. Technologicznie stanowi ona zdecydowanie większy przełom – powiedział nam pan Andrzej, rolnik z gminy Stegna.

image
W Dniu Otwartym firmy Amatech udział wzięło około 200 rolników
FOTO: Tomasz Ślęzak

Wybór rolnika i korzyści w gospodarstwie

Maszyna będzie odpowiadała za realizację prac transportowych w przechowalni ziemniaków. Do jej zadań będzie należało dostarczanie ziemniaków na linię sortującą z pryzm, przewożenie i ustawianie palet w magazynie, jak i załadunek samochodów ciężarowych. Maszyna będzie realizować pozostałe czynności przeładunkowe w gospodarstwie.

Kiedy kupowałem ładowacz czołowy do ciągnika to też się zastanawiałem czy ta inwestycja na pewno mi się zamortyzuje i czy jest potrzebna. Potem okazało się, że to urządzenie obowiązkowe. Technika rolnicza nieustannie jest rozwijana więc teraz przyszedł czas na zastąpienie ładowacza ciągnikowego ładowarką elektryczną – dodaje pan Andrzej.

Podczas Dnia Otwartego w firmie Amatech, rolnikowi zostały uroczyście przekazane kluczyki do maszyny. Jedną z jej cech wyróżniających w porównaniu z tradycyjnym spalinowym odpowiednikiem jest generowanie podczas pracy znacznie niższego poziomu wibracji w kabinie, co w połączeniu z brakiem hałasu silnika spalinowego znacznie redukuje zmęczenie operatora.

image
Jarosław Poznański
FOTO: Tomasz Ślęzak

Przyszłość napędów elektrycznych w rolnictwie

Rynek maszyn, w tym ładowarek się zmienia. Podobnie jak potrzeby rolników oraz sprawy związane z dofinansowaniem. Środki publiczne wspierające zakup mogą odegrać ważną rolę w dziedzinie rozwoju sprzedaży urządzeń napędzanych elektrycznie. Ładowarki teleskopowe pracują często w miejscach zamkniętych, przechowalniach i magazynach. Odpowiadają za obsługę zwierząt w budynkach inwentarskich. Napęd elektryczny to świetne rozwiązanie dla takich przestrzeni. Jest to także rozwiązanie ekologiczne i dlatego powinno być wspierane – uważa Wojciech Mankiewicz, szef sprzedaży Manitou na rynek rolniczy.

Liderzy sprzedaży i kondycja rynku

Firma Amatech gościła podczas swojego Dnia Otwartego grupę około 200 rolników. Poza ładowarką została im zaprezentowana absolutna nowość i maszyna nagrodzona srebrnym medalem targów Agritechnica w Hanowerze. Był to bogato wyposażony rozsiewacz AMAZONE ZATS-01. Jest to pierwszy taki egzemplarz w kraju, który został już sprzedany do polskiego gospodarstwa.

image
Bartłomiej Chmurzyński
FOTO: Tomasz Ślęzak

– Jest to maszyna, która już jest połączona przez Internet z naszą centralą nawozową. Czyli możemy mówić, że mamy w tym jednym miejscu dwa rozsiewacze, które dla nas pracują. Jeden jest na polu i pracuje przekazując dane o parametrach pracy do centrali AMAZONE w Gaste w Niemczech. Tam na podstawie przekazywanych informacji jest tworzony rozsiewacz wirtualny. Kiedy występują jakieś problemy, trudności, dokonywana jest korekcja ustawień, tak aby maszyna mogła pracować optymalnie i możliwie najbardziej precyzyjnie. Wersja wirtualna i rzeczywista na polu cały czas nawzajem się widzą. Regulacje są podejmowane w trybie rzeczywistym – wyjaśnia Bartłomiej Chmurzyński z firmy AMAZONE Polska.

Firma Amatech zajmuje się sprzedażą maszyn rolniczych na terenie województwa pomorskiego, warmińsko-mazurskiego i kujawsko-pomorskiego. Jest jedynym autoryzowanym dilerem rolniczych maszyn marki AMAZONE, który odpowiada także za dystrybucję sprzętu komunalnego firmy. Stanowi on ważny segment produkcji. AMAZONE oferuje ciągane i samojezdne kosiarki do pielęgnacji miejskich terenów zielonych, drogowe zimowe rozsiewacze oraz rozsiewacze przeznaczone do budowy dróg.

Ładowarki teleskopowe Manitou oraz maszyny AMAZONE to produkty, które w tym roku najchętniej i najczęściej wybierają rolnicy, z którymi współpracujemy. W przypadku ładowarek wybierane są teleskopy 7–8-metrowe z silnikami 130–140 KM. W porównaniu z 2025 r. sprzedaż jest nieco mniejsza, wiadomo jednak, że rynek był stymulowany dotacją na maszyny rolnictwa 4,0. Rozsiewacze AMAZONE cieszą się niesłabnącym zainteresowaniem rolników. W ubiegłym roku sprzedaliśmy około 500 szt. i był to rekord. Produkty AMAZONE stanowią zaś około 50–55% przychodów z naszej działalności. W tym roku sprzedaż jest o około 20% niższa – informuje Jarosław Poznański, szef i właściciel firmy Amatech.

Tomasz Ślęzak

fot. T. Ślęzak

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
09. maj 2026 16:02