Kuhn stawia na kompaktowość i cyfrową precyzję
Istotnym punktem na mapie rynkowych nowości pozostają propozycje francuskiego koncernu Kuhn, który od lat utrzymuje pozycję jednego z liderów w segmencie wozów paszowych. Odpowiedzią producenta na potrzeby gospodarstw borykających się z ograniczeniami przestrzennymi jest linia jednoślimakowych wozów Profile 1 CS. Maszyny te charakteryzują się wyjątkowo niską i wąską konstrukcją przy zachowaniu optymalnej pojemności (od 4 do 9 m3), co pozwala na wjazd do wąskich korytarzy paszowych bez konieczności rezygnacji z wydajnego ślimaka mieszającego. Zwarta budowa nie wymusiła przy tym kompromisów w trwałości, gdyż zbiorniki oraz ślimaki wykonane są z odpornej na ścieranie stali (opcjonalnie ze wstawkami K-NOX), co zapewnia odporność na ścierne działanie komponentów.
Równolegle Kuhn rozwija cyfrowe systemy zarządzania dawką w większych maszynach z serii Profile 2 oraz samojezdnych SPW Intense. Oferta obejmuje programowalne terminale wagowe serii DG 600/DG 8000 współpracujące z aplikacjami mobilnymi Datamix. Pozwalają one na żywo kontrolować masę załadunku na tablecie w ładowarce, podczas gdy bezprzewodowa wymiana danych umożliwia żywieniowcowi zdalne przesyłanie receptur z komputera bezpośrednio do maszyny.
Premiera Intertech Feed Line i polski akcent produkcyjny
Najważniejszym wydarzeniem na rodzimym rynku jest oficjalne wejście podlaskiej marki Intertech w segment maszyn do żywienia bydła. Producent znany dotychczas głównie z ładowaczy czołowych i osprzętu zaprezentował nową gamę wozów paszowych Feed Line. W skład tej serii wchodzą maszyny jedno-, dwu- oraz trzyślimakowe, co pozwala precyzyjnie dobrać pojemność zbiornika do skali produkcji – od kilkudziesięciu do kilkuset sztuk bydła.
Konstruktorzy Intertechu mocno skupili się na eliminacji słabych punktów tradycyjnych paszowozów ciągnionych. Zastosowano szerokie, ponadmetrowe okno wyładowcze, co skutecznie zapobiega zawieszaniu się materiału o wysokiej zawartości włókna, takiego jak długa kiszonka ze słomy czy zbitych bel. Dodatkowo standardowe wyposażenie obejmuje nowoczesne systemy wagowe z czytelnymi wyświetlaczami serii MF, wspierające powtarzalne przygotowanie dawki.
Warto przy tym zauważyć, że Polska umacnia swoją pozycję jako europejskie zaplecze produkcyjne wozów paszowych. Przykładem jest holenderski Trioliet, który konsekwentnie rozbudowuje swoje zakłady w Opalenicy. Po przejęciu dawnych hal produkcyjnych Ursusa, koncern uruchomił tam nowoczesne linie dedykowane spawaniu zbiorników mieszających oraz wytwarzaniu ślimaków do popularnej serii Solomix, co przekłada się na lepszą dostępność tych maszyn na naszym rynku.
Samojezdne giganty i wyścig na wydajność
Dla wielkotowarowych ferm utrzymujących kilkaset krów priorytetem stała się redukcja czasu pracy i zużycia paliwa w przeliczeniu na tonę wymieszanej paszy. W odpowiedzi na te potrzeby specjaliści od żywienia coraz częściej spoglądają w stronę wozów samojezdnych, gdzie rywalizacja światowych marek przybrała wyjątkowo spektakularną formę.
Prawdziwym pokazem możliwości inżynieryjnych jest czteroosiowa maszyna Siloking SelfLine 4.0 System 2000+. Ten napędzany 510-konnym silnikiem gigant mieści w swoim zbiorniku aż 45 m³ paszy i został zaprojektowany z myślą o obsłudze stad liczących nawet do 2000 krów. Mimo ogromnych gabarytów, zastosowanie czterech skrętnych osi pozwala zachować zwrotność niezbędną do manewrowania na placu manewrowym gospodarstwa.
Swoją obecność w tym wyższym segmencie zaznaczają także inni gracze. Strautmann odświeżył linię Primus 600, wprowadzając zmodernizowany frez załadowczy, który wycina strukturę kiszonki bez jej niszczenia, co ma kluczowe znaczenie dla zdrowotności żwacza. Z kolei włoski Faresin w serii Leader PF położył nacisk na cyfryzację, gdzie zintegrowana analiza składników odżywczych w technologii NIR pozwala mierzyć suchą masę i parametry TMR-u bezpośrednio podczas pobierania paszy z pryzmy.
Konstrukcja i elektronika w służbie oszczędności
Przyglądając się zmianom konstrukcyjnym w tegorocznych ofertach, łatwo dostrzec wspólny mianownik: trwałość i optymalizacja zapotrzebowania na moc. Ze względu na agresywne środowisko chemiczne wewnątrz zbiornika oraz ścierne działanie piaszczystych komponentów paszy, producenci powszechnie wprowadzają stal kwasoodporną oraz stopową (typu Hardox czy Stainless Liner) w miejscach najbardziej narażonych na zużycie.
Równie istotna stała się zmiana geometrii samych ślimaków i noży tnących. Zmodyfikowany kąt natarcia noży pozwala na szybsze rozdrabnianie pełnych balotów bez obciążania ciągnika na wysokich obrotach. W połączeniu z bezprzewodową transmisją danych do chmury, gdzie żywieniowiec może na żywo korygować recepturę z poziomu smartfona, nowoczesny wóz paszowy przestaje być tylko prostym mikserem, a staje się precyzyjnym narzędziem zarządzania kosztami w gospodarstwie.
Redagowała: A. Arabska
