Targi Ferma w tym roku gościły 18 tys. zwiedzających a ofertę produktową zaprezentowały firmy z 13 państwTomasz Ślęzak
StoryEditorwozy paszowe

Te maszyny same karmią i ogarniają oborę. Rolnicy przecierają oczy

22.03.2026., 16:00h

W Łodzi odbyła się kolejna edycja targów Ferma. Impreza jest organizowana dla gospodarstw, które zajmują się produkcją zwierzęcą. Podczas tegorocznej edycji Fermy 201 wystawców zaprezentowało bogatą ofertę wszystkiego, co niezbędne w chowie i hodowli począwszy od genetyki poprzez pasze i systemy ich zadawania, aplikacje do zarządzania hodowlą, leki i preparaty weterynaryjne, roboty udojowe, wyposażenie, budynki inwentarskie, maszyny do zbioru i konserwacji pasz, a także projekty i rozwiązania dla biogazowni rolniczych.

Trzy dekady ewolucji: Od Poznania do Łodzi

Wydarzenie przyciągnęło ponad 18 tys. zwiedzających. Organizatorzy odnotowali obecność firm z 13 państw, w tym z Korei Płd., Chin, Pakistanu, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Irlandii, Czech, Słowacji, Francji, Izraela, Włoch, Holandii, Danii.

Targi Ferma po raz pierwszy organizowane były w 1998 r. i były poświęcone produkcji trzody chlewnej oraz drobiu. Trzy lata później odbyła się Ferma przeznaczona dla hodowców i producentów mleka. W kolejnych latach obydwa wydarzenia zostały połączone a Ferma stała się największą imprezą targową, podczas której prezentowane są maszyny i technologie przeznaczone dla hodowców zwierząt. Do 2011 r. targi odbywały się w hali Arena w Poznaniu. Od kilku lat są one organizowane w Łodzi. Najpierw była Atlas Arena a od 2015 r. Ferma gości na terenie obiektów Exopo – Łódź.

Wyzwania i szanse nowoczesnej hodowli

Targi Ferma to wydarzenie, które od lat wyznacza kierunki rozwoju nowoczesnej hodowli zwierząt w Polsce. To coś znacznie więcej niż tylko targi branżowe. To jest platforma innowacji, transferu wiedzy, rozmowy o przyszłości produkcji zwierzęcej w naszym kraju. Targi odnoszą się do wciąż dynamicznych zmianach rynkowych, technologicznych, społecznych związanych z hodowlą zwierząt w gospodarstwach rolnych. Polska hodowla bydła, trzody chlewnej, drobiu znajduje się obecnie, można powiedzieć, w momencie przełomowym. Z jednej strony mierzymy się z presją kosztów i niestabilnością rynku, zagrożeniami epizodycznymi i rosnącymi wymaganiami regulacyjnymi. Z drugiej strony, stoimy z kolei przed ogromną szansą, jaką niosą nowe technologie, cyfryzacja, automatyzacja, postęp w genetyce, żywieniu, zarządzaniu stada i ofertą maszynową. To właśnie te czynniki w coraz większym stopniu decydują o konkurencyjności naszych gospodarstw, jak i całych sektorów. Targi Ferma 2026 koncentrują się na tym, co najważniejsze dla przyszłości technologii. Nasi odwiedzający mają możliwość zapoznać się z nowinkami technicznymi, które są wprowadzane – mówił Mariusz Jaworski, prezes DLG Markets Poland, które odpowiada za organizację targów Ferma.

Targi w tym roku koncentrowały się na efektywności, bezpieczeństwie produkcji, dobrostanie zwierząt i na zrównoważonym rozwoju. Tematy te były poruszane podczas konferencji technicznych, które zostały przygotowane dla hodowców bydła mlecznego, bydła mięsnego, producentów drobiu i trzody chlewnej.

W blisko 30-letniej historii imprezy, co roku niezwykle istotnym elementem była i jest konferencja naukowo-techniczna. W tym roku poruszane były techniczne zagadnienia związane z produkcją energii w biogazowniach.

Rządowe wsparcie dla młodych gospodarzy

– Polskie rolnictwo przez lata dokonało ogromnego postępu a polska żywność jest znaną marką cenioną na całym świecie. Została przeprowadzona rewolucja technologiczna od wideł i łopaty do najnowocześniejszych technologii w postaci ładowarek, pojazdów bezzałogowych i automatycznych rozwiązań, które są obecne w budynkach, gdzie utrzymywane są zwierzęta – mówił minister rolnictwa Stefan Krajewski. – Musimy wspierać rolnictwo poprzez szybsze wydawanie środków przez ARiMR. Wychodzimy naprzeciw oczekiwaniom hodowców. Zwiększyliśmy premię dla młodych rolników, którzy oprócz produkcji roślinnej prowadzą produkcję zwierząt z 200 do 300 tys. zł. To jest najtrudniejszy obszar, tutaj nie ma wolnych dni, każdego dnia trzeba zadbać odpowiednio o stado i to jest duże wyzwanie. Zwiększone zostały środki w ramach planu strategicznego dotyczące ochrony klimatu i środowiska. Ten budżet ma być zwiększony do 2,8 mld zł. Po tych zmianach środków wystarczy na realizację 37% wniosków, co pozwoli udzielić wsparcia 14–15 tys. gospodarstw – mówił minister.

Polska robotyzacja w oborze

Podczas targów Ferma nie zabrakło prezentacji najnowszych maszynowych rozwiązań wspierających utrzymanie zwierząt. W ubiegłym roku po raz pierwszy firma Euromilk przedstawiła swojego autonomicznego robota EM Falcon. W tym roku był on ponownie prezentowany hodowcom już jako maszyna produkowana seryjnie.

Maszyna Euromilk FALCON 400 Pro posiada nowoczesny system FiberCut. Producent zapewnia, że robot precyzyjnie tnie TMR, zapewniając optymalne rozdrobnienie paszy i znacznie zwiększając wydajność pracy. Załadunek odbywa się poprzez zamontowany z przodu frez. Porusza się on bezpośrednio przy krawędzi kosza, co powoduje, że pobierane surowce trafiają bezpośrednio do komory mieszającej. Producent zapewnia, że frez jest w stanie pobierać wszystkie typy pasz. Od bel z długimi 30-centymetrowymi włóknami, poprzez bloki sianokiszonki i kukurydzy aż po pasze sypkie. Składniki są wstępnie cięte już na etapie pobierania.

W Polsce pracują już dwa takie roboty. Trzeci wysłaliśmy do gospodarstwa testowego. Ten prezentowany w Łodzi jest czwartym egzemplarzem, który trafi do gospodarstwa. Prowadzimy rozmowy i pod koniec roku będziemy realizowali pierwsze instalacje za granicą – mówi Marcin Szepietowski, dyrektor generalny w firmie Euromilk.

Robot produkowany jest w naszym kraju. Wszelkie procesy produkcyjne, jak cięcie, gięcie, lakierowanie, spawanie, odbywa się w polskiej fabryce. Euromilk wytwarza samodzielnie elektronikę i szafy sterownicze. Firma w związku z produkcją robota FALCON 400 zgłosiła szereg patentów.

Wprowadzenie do gospodarstwa robota nie wymaga przeprowadzenia reorganizacji systemu pracy.

W pierwszym gospodarstwie nic nie musieliśmy zmieniać. Została jedynie dobudowana kuchnia paszowa. W drugim bardzo nowoczesnym, była już kuchnia zaplanowana. Wystarczyło więc zainstalować robota. W naszym systemie kuchnia jest bardzo ekonomicznym rozwiązaniem, ponieważ może być zorganizowana w hali namiotowej, pod zadaszeniem lub pod wiatą. Robot jest wyposażony we wszystko, czego potrzebuje. Nie ma konieczności instalowania elementów i infrastruktury umożliwiającej poruszanie się. Jest tylko wyznaczana pętla indukcyjna – informuje Marcin
Szepietowski.

W Łodzi firma Euromilk prezentowała także robota do automatycznego podgarniania paszy Lizard. Układ jezdny maszyny oraz jego ślimak odpowiedzialny za zagarnianie paszy napędzany jest silnikami bezszczotkowymi BLDC poprzez przekładnie planetarne, co zapewnia bezobsługową pracę. Modułowy ślimak wykonany jest z odpornych na ścieranie tworzyw sztucznych. Polski producent stosuje opatentowaną konstrukcję modułowego ślimaka PUSH-up. Pozwala ona nie tylko na przesuwanie paszy w kierunku krów, ale także na jej napowietrzanie i spulchnianie. Zapewnia to dobrą jakość paszy podczas całego okresu przebywania jej na stole paszowym oraz zapobiega nagrzewaniu.

Robotów Lizard sprzedaliśmy już ponad 200. Technologia poruszania się po pętli indukcyjnej została przeniesiona do robota Falcon. Mamy gospodarstwa, w których Lizard podrzuca paszę, ale przemieszcza się w gospodarstwie między różnymi oborami. Pętla indukcyjna zapewnia precyzję poruszania się. Urządzenia z czujnikami optycznymi nie dawałyby gwarancji dokładności pracy. Kiedy robot gubi pętle, to po prostu wysyła informację do użytkownika o problemie – mówi informuje Marcin Szepietowski.

Energetyczna niezależność dzięki mikrobiogazowniom

Podczas targów Ferma przyznawane były także złote medale za najlepsze produkty. Jednym z nagrodzonych rozwiązań była wyspowa mikrobiogazownia rolnicza BGZR.iT-50.

– Nasza instalacja wyróżnia się przede wszystkim pracą wyspową. Umożliwia więc spożytkowanie wytworzonej energii elektrycznej na potrzeby gospodarstwa przy odcięciu sieci. Wszystkie inne instalacje, jeżeli nie mają możliwości połączenia z siecią elektryczną nie mogą funkcjonować. Praca jest blokowana podobnie jak jest w przypadku paneli. Jeśli więc nie ma sieci, biogazownia jest zatrzymywana i cały proces zanika. My proponujemy pracę wyspową w biogazowni. Mogą one funkcjonować przy gospodarstwach a rolnik może spożytkowywać produkowaną energię elektryczną – informuje Radosław Hoszwa z firmy Integrotech.

Tomasz Ślęzak

fot. T. Ślęzak

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
22. marzec 2026 16:02