Podkomisja stała do spraw dobrostanu zwierząt gospodarskich i ochrony produkcji zwierzęcej w Polsce oraz zwalczania chorób zakaźnych zwierzątsejm.gov.pl
StoryEditorPasze

Uprawy strączkowe w Polsce wzrosły 5 razy. „Pasza to 70 proc. kosztów produkcji”

11.03.2026., 16:30h

W ciągu minionych 5 lat powierzchnia upraw roślin strączkowych wzrosła pięciokrotnie, a ich produkcją zaczęło zajmować się niemal 95 tys. rolników. Kluczowym wyzwaniem dla krajowego sektora paszowego pozostaje dostęp do komponentów wysokobiałkowych, w tym śruty sojowej, od której w 2025 r. Polska była w 90 proc. zależna od importu. Jakie rozwiązania proponowano podczas posiedzenia sejmowej podkomisji ds. dobrostanu zwierząt gospodarskich?

10 marca br. sejmowa podkomisja ds. dobrostanu zwierząt gospodarskich i ochrony produkcji zwierzęcej dyskutowała na temat transparentności i zrównoważenia polskiego sektora paszowego. Głównymi kwestiami podejmowanymi podczas rozmowy były: produkcja krajowa, import, dopłaty i wpływ na produkcję zwierzęcą w Polsce. Temat posiedzenia szybko jednak zdominowały pasze oraz rośliny wysokobiałkowe. 

Pięciokrotny wzrost produkcji roślin strączkowych

Jako pierwsi głos w sprawie zabrali przedstawiciele Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, czyli Dyrektor Departamentu Bezpieczeństwa Żywności i Weterynarii Wojciech Wojtyra oraz Paweł Mackiewicz, Naczelnik Wydziału Biura Pasz, Farmacji i Utylizacji Głównego Inspektoratu Weterynarii. 

Wojtyra, zwrócił uwagę na rosnącą produkcję strączków i ich znaczenie dla sektora paszowego.

– Te 94 tysiące rolników to jest w miarę stała liczba, natomiast powierzchnia upraw strączkowych wzrosła pięciokrotnie w ostatnich 5 latach. To oznacza, że mamy już grupę rolników, którzy mają know-how i mogą stanowić bazę do produkcji roślin paszowych – ocenił Wojtyra. 

Wojtyra przypomniał również, że Polska jest częściowo samowystarczalna w produkcji surowców paszowych.

– Produkujemy dużo śruty rzepakowej i makuchu, a łączna produkcja w sezonach 2016/17–2024/25 wahała się od 1,45 mln ton do ponad 2,1 mln t. Natomiast komponenty wysokobiałkowe, takie jak śruta sojowa, wciąż w dużej mierze importujemy – przyznał Wojtyra. 

Udział soi w uprawie roślin strączkowych szybko rośnie

O rosnącym znaczeniu soi mówił dyrektor Departamentu Płatności Bezpośrednich Tomasz Figurski.

– Udział soi w uprawach strączkowych wzrósł w ostatnich latach z 6 proc. do 20 proc. To znaczy, że z 100 tys. ha uprawy soi w 2025 roku otrzymaliśmy plon rzędu 230 tys. t. Soja to roślina, której nie da się wykorzystać bez przetworzenia, co sugeruje rozwój przetwórstwa w Polsce – ocenił Figurski. 

Jak się okazuje, śruta sojowa ma największy udział w strukturze importu komponentów wysokobiałkowych. W sezonie 2023/24 jej import przekroczył 3 mln t, a w sezonie 2024/25 osiągnął 3,7 mln t. Według danych MRiRW 90–92 proc. sprowadzanej śruty pochodzi z soi genetycznie modyfikowanej, głównie z Argentyny i Brazylii. Jednym z ważniejszych dostawców jest również Ukraina, która produkuje soję niemodyfikowaną genetycznie.

Dopłaty do upraw roślin strączkowych

Eksperci przypomnieli też, jaką rolę w zwiększeniu powierzchni upraw strączkowych odegrały dopłaty.

– Obecnie stosowane są dwie formy wsparcia: płatność do roślin strączkowych na ziarno oraz płatność do roślin pastewnych. W 2025 roku stawka za rośliny na ziarno wynosiła 879,96 zł/ha, a do roślin pastewnych 430,18 zł/ha. Ponad 60 proc. wszystkich upraw strączkowych stanowi łubin – podkreślił Wojtyra.

Łączna pula środków wypłacona w latach 2015–2025 wyniosła ok. 3,67 mld zł, co według resortu wspiera rozwój produkcji krajowego białka paszowego.

Produkcja zwierzęca zależy od pasz

W trakcie posiedzenia wielokrotnie podkreślano, że dostęp do pasz jest kluczowy dla funkcjonowania produkcji zwierzęcej w Polsce. Na znaczenie kosztów pasz dla opłacalności produkcji zwrócili uwagę przedstawiciele branży drobiarskiej.

– Pasza stanowi 70 proc. kosztów produkcji – podkreślał Dariusz Goszczyński prezes Krajowej Rady Drobiarstwa.

Polska należy do największych producentów mięsa drobiowego w UE, a duża część produkcji trafia na eksport. Oznacza to, że zmiany w dostępności lub cenach pasz bezpośrednio wpływają na konkurencyjność sektora.

Zapotrzebowanie na ekologiczne kurczaki jest ograniczone?

Podczas posiedzenia pojawił się również spór o to, czy rynek rzeczywiście oczekuje zmiany modelu produkcji zwierzęcej, w tym zwiększenia udziału chowu ekologicznego i alternatywnych systemów utrzymania drobiu.

Przedstawiciele branży drobiarskiej wskazywali, że produkcja musi przede wszystkim odpowiadać na realny popyt konsumentów.

– Produkcja jest prowadzona w odniesieniu do oczekiwań konsumentów. Jest produkowane to, czego potrzebuje konsument. Jeśli chodzi o produkcję ekologiczną, było wiele prób rozwinięcia tej produkcji, również w sektorze drobiarskim. Po pół roku okazało się, że sieci handlowe wycofują się z zamówień, bo zapotrzebowanie konsumenta jest ograniczone – mówił przedstawiciel sektora drobiarskiego.

Jego zdaniem głównym czynnikiem decydującym o wyborach konsumentów pozostaje cena.

– Wystarczy spojrzeć na badania Eurobarometru. Od 2022 roku widać wyraźnie, że podstawowym czynnikiem decydującym o zakupach jest cena – dodał.

Z takim podejściem nie zgodziła się dr Justyna Zwolińska, która zwróciła uwagę na rosnący rynek żywności ekologicznej.

– Chyba inne badania czytamy niż pan dyrektor. Ostatni raport przygotowany na potrzeby Ministerstwa Rolnictwa pokazuje stały wzrost wartości rynku żywności ekologicznej, również w Polsce. Kierunek rozwoju tego rynku w Unii Europejskiej jest wyraźnie wzrostowy – podkreśliła.

Jak zaznaczyła, problemem nie jest brak zainteresowania konsumentów, lecz ograniczona dostępność takich produktów.

– Jeżeli spojrzymy na badania dotyczące postaw konsumentów wobec dobrostanu zwierząt i żywności, to około 30 proc. konsumentów deklaruje gotowość zapłacenia więcej za taki produkt. To nie jest nisza – to jest kwestia odpowiedniej polityki i dostępności – oceniła.

Zdaniem Zwolińskiej w dyskusji o przyszłości produkcji zwierzęcej w Polsce nie można pomijać aspektów środowiskowych.

– Nie możemy sprowadzać całej rozmowy tylko do ekonomii i skali produkcji. Musimy też patrzeć na wpływ na środowisko, dobrostan zwierząt i konflikty społeczne wokół intensywnej produkcji – zaznaczyła.

Jej zdaniem rozwój produkcji zwierzęcej powinien być analizowany także pod kątem zapotrzebowania na pasze i bezpieczeństwa żywnościowego.

– Jeżeli od lat wiemy, że nie jesteśmy samowystarczalni paszowo, a w tej chwili w około 90 proc. zależymy od importu śruty sojowej, to musimy się zastanowić, jak powinien zmieniać się sektor produkcji zwierzęcej w Polsce – mówiła.

W dyskusję włączył się także przewodniczący podkomisji Andrzej Dackiewicz, który zwrócił uwagę na rolę edukacji konsumentów i budowania zaufania do produktów ekologicznych.

– Społeczeństwo nie jest aż tak edukowane w tym aspekcie. Wydaje mi się, że to jest bardzo ważne zadanie, żeby społeczeństwo nabrało zaufania do tego, że oferowany produkt ekologiczny jest naprawdę taki, jak sprzedający go lansuje – ocenił Dackiewicz.

Jakie są perspektywy dla sektora paszowego?

Podsumowując dyskusję o paszach i produkcji białka roślinnego, przedstawiciele resortu rolnictwa zapowiedzieli również działania promujące uprawę roślin wysokobiałkowych.

Jak poinformował Krzysztof Smaczyński z Departamentu Ochrony Roślin, resort rolnictwa zapowiedział również promocję upraw soi wśród rolników.

– Centralny Ośrodek Badania Odmian Roślin Uprawnych będzie organizował Krajowe Dni Soi. Proszę poinformować firmy z sektora żywienia ludzi, że warto się pokazać. Odwiedza nas duża liczba rolników – powiedział. 

Eksperci uczestniczący w posiedzeniu podkreślali, że zwiększenie krajowej produkcji roślin wysokobiałkowych może w przyszłości ograniczyć zależność Polski od importowanych komponentów paszowych.

Jak podkreślano podczas posiedzenia, dalszy rozwój produkcji zwierzęcej w Polsce będzie zależał nie tylko od powierzchni upraw roślin białkowych, ale także od stabilności dostaw pasz wysokobiałkowych oraz systemowego wsparcia dla krajowego sektora paszowego. Dyskusja w podkomisji pokazała, że choć w Polsce rośnie produkcja roślin białkowych, sektor paszowy nadal w dużej mierze opiera się na imporcie śruty sojowej. To oznacza, że bezpieczeństwo paszowe pozostaje jednym z kluczowych wyzwań dla przyszłości produkcji zwierzęcej w kraju.

Zobacz WIDEO z posiedzenia, które jest dostępne TUTAJ.

oprac. Justyna Czupryniak-Paluszkiewicz na podst. sejm.gov.pl

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
11. marzec 2026 17:33