Długowieczność krów mlecznych a choroby
O tym, jak ogromny wpływ na zdrowotność i długowieczność krów mlecznych mają choroby, w tym również zakaźne i jak możemy ograniczyć straty z tego tytułu wynikające, mówił podczas naszego Forum Mleka w Różanie – dr Roman Jędryczko z Laboratorium Weterynaryjnego Vet Lab Group w Gietrzwałdzie. Ten znany ekspert, był jednym z wielu wyśmienitych prelegentów, których wystąpień mogliśmy wysłuchać podczas tegorocznej edycji Forum Mleko, która – przypomnijmy – miała miejsce 3 i 4 lutego br. w Różanie w woj. mazowieckim oraz Miłosławiu w woj. wielkopolskim.
– Bydło należy do grupy zwierząt, które w naturze jest ofiarą drapieżników. Z tego powodu za wszelką cenę stara się nie okazywać słabości i choroby. Dopóki może stać i iść. I jest to właśnie mechanizm obronny przed drapieżnikami. Tak więc, to co widzimy jako „chorobę kliniczną” stanowi zaledwie 15% wszystkich problemów zdrowotnych w stadzie. Za każdą krową z wyraźnymi objawami stoi zwykle kilka kolejnych, z podklinicznym przebiegiem choroby, które już tracą wydajność, ale jeszcze „ładnie wyglądają” – uczulał hodowców dr Roman Jędryczko, apelując jednocześnie, by nie oceniać zdrowia stada wyłącznie „na oko”. Aby zobaczyć to, czego w oborze nie widać konieczne są badania laboratoryjne (mleka, krwi, czasami kału).
Z czego biorą się straty w produkcji mleka?
Jak mówił ekspert, największe pieniądze tracimy nie na lekarza i leki, ale na niewidoczne lub ignorowane stany podkliniczne, które obniżają produkcję i skracają życie krowy w stadzie. Najlepszym przykładem jest tutaj mastitis, które uważane jest na świecie za najdroższą jednostkę chorobową. Szacuje się, że w Polsce, podkliniczna forma mastitis kosztuje około 400 zł na każdą krowę w stadzie. Przy widocznych, klinicznych zapaleniach koszt ten wzrasta do 1000 zł i więcej.
Okazuje się, że tylko ok. 6% kosztów mastitis to koszty weterynaryjne, czyli: badania laboratoryjne – ok. 1%, leki – ok. 4%, usługa – ok. 1%.
Pozostałe to:
- spadek wydajności mleka – ok. 65% całkowitych strat,
- częstsze brakowanie i wymiana krów – ok. 23%
- oraz mleko wylewane wraz z antybiotykami.
Wydajność krów a choroby – gdzie jest granica opłacalności?
Dziś gonimy za superwydajnością. Poziom produkcji 14–18 tys. litrów mleka od krowy już nikogo nie dziwi. Ale czy liczymy pełne koszty tak wywindowanej produkcji mleka – pytał retorycznie dr Jędryczko, wymieniając przy tym konsekwencje, jakie niesie nadmierna wydajność.
A są to:
- szybsze „zużycie” organizmu krowy – krótszy czas użytkowania;
- bardzo trudne, drogie i precyzyjne żywienie (szczególnie w większych stadach);
- większa podatność na choroby metaboliczne (ketoza, niedobory mineralne),
- choroby zakaźne (osłabiona odporność) oraz problemy rozrodcze.
W ocenie dr Jędryczki, zamiast ścigać się na rekordy, bardziej opłaca się budować stado o stabilnej, dobrej, ale nie ekstremalnej wydajności i długowieczności.
Choroby metaboliczne krów – cichy złodziej mleka
Wielu hodowców bydła mlecznego zastanawia się, dlaczego wydajność stada nie rośnie, skoro wszystko robią zgodnie z prawidłami sztuki. Okazuje się, że badania krów w szczycie laktacji, pozornie wyglądających na zdrowe, często pokazują podkliniczną ketozę, niedobory wapnia oraz inne zaburzenia metaboliczne, a problem dotyczy całego stada, bo wszystkie krowy żywione są „z grubsza” tak samo. Problem tkwi właśnie w żywieniu i metabolizmie zwierząt, dlatego też dr Jędryczko zaleca regularne badania mleka i krwi w szczycie laktacji, ocenę dawki pokarmowej przez niezależnego doradcę oraz dokładne obserwowanie kondycji i pobranie paszy.
Niebagatelne znaczenie ekonomiczne mają również choroby zakaźne, takie jak IBR (zakaźne zapalenie nosa i tchawicy), BVD (wirusowa biegunka bydła),Gorączka Q czy paratuberkuloza.
– IBR często przebiega bez widocznych objawów, a typowe dla choroby problemy to: zaburzenia rozrodu, ronienia czy okresowe spadki formy. Szacunkowe straty ponoszone z tytułu choroby wynoszą minimum 300 zł na krowę.
Z kolei do objawów BVD należą: spadek produkcji mleka, częste zapalenia płuc, biegunki w dwóch głównych okresach: tuż po urodzeniu i między 4. a 18. miesiącem życia. Szczególnie groźne są osobniki trwale zakażone (PI), które z zewnątrz są w dobrej kondycji, z dobrą wydajnością, ale niestety rozsiewające wirusa. Straty z powodu choroby to nie mniej niż ok. 400 zł na krowę. Kolejną chorobą zakaźną jest paratuberkuloza, która pojawia się u sztuk powyżej 2. roku życia i objawia się przewlekłymi, przerywanymi biegunkami. Niestety, nawet po leczeniu, brak jest u zwierząt trwałej poprawy, dlatego też bardzo szybko następuje ich wychudzenie. Choroba, kiedy już „wejdzie” do stada jest bardzo trudna do opanowania – wyjaśniał dr Jędryczko.
Antybiotyki nie budują trwałej odporności stada krów mlecznych
Wszyscy wiemy, że coraz ostrzejsze są wymagania co do ograniczenia stosowania antybiotyków. W ocenie eksperta bardzo słusznie, bowiem antybiotyki działają doraźnie i nie budują trwałej odporności stada, a przy częstym stosowaniu sprzyjają powstawaniu oporności.
– Konieczna jest więc zmiana podejścia do stosowania antybiotyków i ukierunkowania się np. na autoszczepionki, zwiększenie nacisku na profilaktykę (higiena, żywienie, bioasekuracja). Jednym słowem zarządzanie statusem zdrowotnym stada, a nie „gaszenie pożarów” – apelował dr Jędryczko, przedstawiając trzy kluczowe zasady ochrony stada przed chorobami zakaźnymi, które hodowca powinien wdrożyć, aby realnie ograniczyć większość problemów.
Zasada nr 1
-
Poznaj dokładnie status zdrowotny własnego stada
- Nie kupuj i nie sprzedawaj zwierząt „w ciemno”. Zleć lekarzowi weterynarii badania na IBR, BVD, gorączkę Q, paratuberkulozę (oraz inne istotne dla regionu choroby). Przeprowadzać kontrolę mastitis w stadzie oraz ocenę parametrów metabolicznych w szczycie laktacji.
- Dlaczego to ważne? Bo jeśli nie wiesz, co masz w swoim stadzie, to możesz wprowadzić chorobę z zewnątrz albo zakazić zdrowe, drogo zakupione sztuki chorobą, która już w stadzie jest.
Zasada nr 2
-
Bioasekuracja – przestań wpuszczać choroby do obory
- Kupuj zwierzęta tylko ze stad o znanym, udokumentowanym statusie zdrowotnym. Wymagaj badań (szczególnie na IBR, BVD, gorączkę Q oraz paratuberkulozę). Wprowadzaj kwarantannę dla nowych sztuk. Kontroluj wejście do obory osób z zewnątrz (dezynfekcja, odzież ochronna). Nie mieszaj igieł, drencherów oraz innego sprzętu między grupami/stadami bez należytej dezynfekcji. Uważaj z odpajaniem cieląt mlekiem od krów o niewiadomym statusie zdrowotnym. Zadbaj o prawidłowy system zarządzania siarą ze szczególnym uwzględnieniem źródła jej pochodzenia, higieny i przechowywania.
Zasada nr 3
-
Przemyślana profilaktyka szczepienna zamiast szczepienia dla świętego spokoju
- Szczepienia mają sens tylko wtedy, gdy:
- wiesz, przeciwko jakiej chorobie szczepisz (znasz status stada);
- masz plan, czyli: stosujesz osobny program dla krów w laktacji, jałówek, cieląt według stałego kalendarza szczepień.
- Szczepienia mają sens tylko wtedy, gdy:
Na koniec dr Roman Jędryczko przestrzegł hodowców przed najczęściej popełnianymi błędami, które polegają na stosowaniu jednorazowych szczepień wszystkich zwierząt jednocześnie, braku ciągłości szczepień oraz zmian preparatów bez ustalonej wcześniej strategii oraz szczepienia cieląt w bardzo różnym wieku jednym schematem, co powoduje, że część z nich jest niechroniona w kluczowym okresie.
Beata Dąbrowska
