W tym celu przeanalizowano dane 875 krów mlecznych rasy hf (506 pierwiastek i 369 wieloródek) ze stada na Florydzie. Krowy, u których do dwóch tygodni po wycieleniu zaobserwowano wydzielinę z pochwy o nieprzyjemnym zapachu i czerwonobrązowym zabarwieniu, zaliczono do grupy z metritis. Zostały one losowo przydzielone do grupy – pierwsza otrzymała dwukrotnie, w odstępie 3 dni antybiotyk o wydłużonym działaniu, drugą pozostawiono bez leczenia.
Nieleczone metritis generuje straty
Jeśli stan krów się pogarszał, stosowano alternatywną terapię. Jako kontrolę wybrano inną grupę zdrowych krów. Oceniono wydajność mleczną, koszty leczenia do 60. dnia laktacji, koszty rozrodu, remontu stada, paszy oraz zysk brutto w przeliczeniu na każdą krowę. Wyniki pokazały, że leczenie antybiotykowe wiązało się z wyższymi kosztami leczenia do 60. dnia laktacji (95 vs. 31 euro), jednak w grupie krów leczonych w porównaniu z grupą kontrolną wyższy był odsetek samic cielnych (71 vs 61%) oraz mniejszy odsetek brakowań (29% vs. 39%).
Antybiotykoterapia poprawia płodność
Analizy pokazały również, że nieleczone metritis prowadzi do strat na poziomie 382 euro. Straty powstają przede wszystkim w wyniku obniżonej wydajności mlecznej (49%) oraz zwiększonego remontu stada (24%). Różnica w zysku między krowami leczonymi i nieleczonymi w kierunku metritis wyniosła 171 euro. Składały się na nie mniejsza wydajność mleczna (82%) oraz koszty terapii (9%). Tak więc nieleczone metritis powoduje duże straty ekonomiczne. Kuracja antybiotykowa poprawia parametry płodności i obniża koszty remontu.
Beata Dąbrowska
Źródło: Silva i inni
