Potrzeby żywieniowe loch zmieniają się w zależności od fazy cyklu. Inne są wymagania bezpośrednio po kryciu, inne w okresie intensywnego rozwoju płodów, a jeszcze inne w laktacji. Program żywienia powinien uwzględniać nie tylko liczbę prosiąt i wyniki produkcyjne, ale także masę ciała i kondycję lochy. Ocena kondycji nie powinna opierać się wyłącznie na wyglądzie zwierzęcia. Warto regularnie kontrolować grubość słoniny, szczególnie w kluczowych punktach cyklu: przy odsadzeniu, w okresie krycia, przed porodem. Celem jest takie prowadzenie lochy, aby po odsadzeniu nie była nadmiernie wychudzona, ale też nie rozpoczynała kolejnego cyklu z nadmiarem tkanki tłuszczowej. Lochy zbyt tłuste mogą mieć trudniejsze porody, gorsze pobranie paszy po porodzie i większą podatność na problemy metaboliczne. Z kolei maciory wychudzone mają mniejsze rezerwy energetyczne, gorzej znoszą laktację i szybciej tracą kondycję.
Po kryciu liczy się umiar w żywieniu loch
Pierwsze tygodnie po kryciu są okresem, w którym należy unikać zarówno niedożywienia, jak i przekarmienia. Zbyt wysoka dawka energii bezpośrednio po inseminacji może niekorzystnie wpływać na przeżywalność zarodków, zwłaszcza u loch o dobrej kondycji. Nie oznacza to jednak głodzenia. Zbyt restrykcyjne żywienie zwiększa nerwowość, nasila konkurencję przy karmieniu i może pogarszać dobrostan. Nadmierne ograniczenie paszy u samic wychudzonych może pogłębiać deficyt energetyczny. Tymczasem wymagają one zwiększenia podaży energii. Dawkę ściśle kontrolowaną powinny otrzymywać natomiast lochy zatuczone.
W tym okresie bardzo ważna jest regularność zadawania paszy. Należy podawać ją o stałych porach, zapewniając wszystkim lochom równy dostęp do koryta. W systemach grupowych trzeba ograniczać ryzyko, że silniejsze sztuki zjedzą większą część dawki, a lochy słabsze pozostaną niedożywione.
W środkowym okresie ciąży można korygować kondycję loch i przygotowywać je do intensywniejszego wzrostu płodów. Zapotrzebowanie płodów nie jest jeszcze tak duże, jak w końcowej fazie ciąży, dlatego podstawowym celem jest utrzymanie właściwej kondycji loch, a nie maksymalizacja dawki. Szczególne znaczenie ma prawidłowe zaopatrzenie, między innymi w wapń, fosfor, sód, cynk, miedź, mangan, selen oraz witaminy A, D i E. Niedobory mogą pogarszać rozwój płodów, odporność loch, jakość siary i późniejszą produkcję mleka.
W okresie ciąży zwierzęta mają określone zapotrzebowanie energetyczne, ale jednocześnie mogą odczuwać głód, zwłaszcza gdy otrzymują paszę skoncentrowaną i mało objętościową. Włókno zwiększa objętość dawki, wydłuża czas jej pobierania i ogranicza uczucie głodu między karmieniami, co redukuje niepokój i konkurencję w grupie. Jest to istotne, gdy lochy otrzymują paszę w określonych porach, a nie mają stałego dostępu do mieszanki. Włókno pomaga też regulować pracę układu pokarmowego i utrzymanie prawidłowej kondycji. Źródłem włókna mogą być między innymi wysłodki, otręby, pulpa, włókno funkcjonalne.
Koniec ciąży pod znakiem potrzeb płodów
W ostatnich tygodniach ciąży następuje intensywny rozwój płodów. Rosną ich narządy, masa ciała i rozwija się układ nerwowy. W tym czasie stopniowo zwiększa się zapotrzebowanie lochy na energię, aminokwasy i składniki mineralne. Błędem jest zarówno utrzymywanie przez cały okres ciąży zbyt niskiej dawki, jak i gwałtowne przekarmianie lochy przed porodem. Nadmiar energii może prowadzić do zmniejszenia apetytu po porodzie i trudniejszego rozpoczęcia laktacji.
Szybko rosnące płody stwarzają warunki stresu oksydacyjnego i wyczerpują rezerwy witaminowe lochy. Stężenie witamin C (kwasu askorbinowego) oraz E (α-tokoferolu) zmniejsza się pod koniec ciąży. Należy dokładnie analizować i monitorować skład diety, aby zapobiec niedoborom tych składników. W końcowej fazie ciąży warto zwrócić uwagę na składniki wspierające rozwój płodów i przygotowanie gruczołu mlekowego. Ważne są: aminokwasy, witamina E, selen, witaminy z grupy B oraz odpowiednia ilość mikroelementów. Nie należy jednak zwiększać pojedynczych dodatków bez oceny całej receptury, ponieważ nadmiar niektórych składników może zaburzać równowagę mineralną.
Locha wieloródka musi przekazywać składniki mineralne do płodów, siary i mleka, a jednocześnie utrzymywać własny układ kostny. Niedobory wapnia, fosforu, magnezu, cynku, miedzi lub manganu mogą pogarszać zdrowie kończyn, rozród i długość użytkowania loch w stadzie. Ważna jest nie tylko ilość składników, ale również ich wzajemna proporcja i dostępność biologiczna. Nadmiar wapnia może ograniczać wykorzystanie fosforu i niektórych mikroelementów. Dlatego korekty powinny być przeprowadzane na podstawie pełnej receptury.
Dodatek pierwiastków nieorganicznych w paszy może być niewystarczający w stosunku do potrzeb loch. Dodatek form organicznych selenu lub żelaza znacznie zwiększa ich stężenia w siarze, mleku i krwi, a także w organizmach noworodków i prosiąt odsadzonych. Maciory, które otrzymywały organiczną formę pierwiastków, rodziły prosięta o zwiększonej masie ciała oraz większej zawartości żelaza w wątrobie i krwi po 21 dniach. Lochy żywione kombinacją pierwiastków w formie organicznej miały liczniejsze mioty w porównaniu z lochami skarmianymi paszą z pierwiastkami w formie nieorganicznej. W przypadku problemów z kulawiznami, pęknięciami racic, słabą kondycją należy ocenić żywienie razem z warunkami utrzymania i jakością posadzki.
L-karnityna wspiera mleczność macior
Lochy potrzebują nie tylko odpowiedniej ilości białka ogólnego, lecz także właściwego profilu aminokwasowego. W laktacji szczególne znaczenie mają: lizyna, metionina, treonina, tryptofan i walina. Zapotrzebowanie zależy od masy lochy, liczby prosiąt, wydajności mlecznej. Zbyt mała podaż aminokwasów ogranicza produkcję mleka i pogarsza odchów prosiąt. Z kolei nadmiar białka nie zawsze poprawia wyniki, a może zwiększać koszty i obciążenie przemiany azotowej. Recepturę należy więc bilansować według aminokwasów strawnych, a nie wyłącznie według procentowej zawartości białka.
Maciory są wrażliwe na niedobór L-karnityny, czego efektem jest mniejsza waga urodzeniowa i odsadzeniowa prosiąt. L-karnityna jest związkiem białkowym biorącym udział w przemianach tłuszczowych, dostarczającym dużej ilości energii niezbędnej do prawidłowego przebiegu procesów fizjologicznych. Poprawia wyniki produkcyjne i pozwala na utrzymanie loch w dobrej kondycji. Karnityna jest syntetyzowana w organizmie z lizyny i metioniny. Dlatego też bardzo ważne jest dobre zbilansowanie diety pod względem zawartości tych aminokwasów niezbędnych. Dodatek L-karnityny wpływa na zwiększenie produkcji mleka i wzrost koncentracji tego składnika we krwi oraz w mleku loch. Zwiększona produkcja mleka to z kolei większa masa odsadzeniowa prosiąt.
Laktacja decyduje o masie odsadzeniowej prosiąt
W ostatnich dniach przed porodem lochom podaje się paszę łatwo strawną, o odpowiedniej zawartości włókna. Szczególnego znaczenia nabiera zapobieganie zaparciom, które mogą utrudniać poród i pogarszać pobranie paszy po porodzie, a tym samym produkcję mleka. W tym okresie zwierzęta zmieniają miejsce, mają mniej ruchu i mogą doświadczać stresu związanego z przemieszczeniem do porodówki. Zmiana środowiska oraz inna pasza mogą dodatkowo zaburzyć pracę jelit. Włókno i stały dostęp do wody pomagają utrzymać prawidłową pracę jelit i zapobiegać bezmleczności. Zmiana paszy przed porodem powinna być przeprowadzana stopniowo. Jeśli stosuje się osobną paszę okołoporodową, jej wprowadzanie należy rozpocząć odpowiednio wcześniej.
Największe wymagania pokarmowe locha ma w okresie laktacji. Wysoka mleczność wymaga dostarczenia dużej ilości energii, aminokwasów, minerałów i wody. Jeżeli dawka nie pokrywa potrzeb, organizm uruchamia własne rezerwy. Początkowo może to pozwolić utrzymać produkcję mleka, ale szybko prowadzi do nadmiernej utraty masy ciała i pogorszenia kondycji. Lochy, które pobierają odpowiednią ilość paszy i wody, lepiej utrzymują mleczność, a ich mioty rosną równomierniej. Produkcja mleka jest więc bezpośrednio związana z masą prosiąt przy odsadzeniu. Oprócz średniej masy warto analizować także różnice między prosiętami w miocie.
Dawkę po porodzie należy zwiększać stopniowo, bez przeciążania układu pokarmowego, obserwując apetyt i stan zdrowia lochy. Od około 5.–7. dnia można przejść do żywienia zgodnie z liczbą prosiąt w miocie i kondycją lochy, aby w szczycie laktacji utrzymać wysoką dawkę paszy. Jeżeli występują zaparcia, ból, gorączka lub problemy z wymieniem, apetyt może być ograniczony. Loch po trudnym porodzie, z zapaleniem wymienia i problemami zdrowotnymi nie powinno się zmuszać do szybkiego pobierania dużych ilości paszy.
Pobranie paszy przez lochy jest kluczowe do odchowu miotu
Nawet najlepiej zbilansowana mieszanka nie poprawi wyników, jeśli locha pobiera jej zbyt mało. W okresie laktacji należy sprawdzać, czy locha rzeczywiście zjada podaną dawkę. Pasza pozostawiona w korycie może oznaczać słaby apetyt, ale również zbyt dużą jednorazową porcję lub problem z jakością. Na pobranie wpływają smakowitość, forma paszy, świeżość, temperatura w chlewni, dostęp do wody, konstrukcja koryta i zdrowotność zwierzęcia. Korzystne jest podawanie większej liczby mniejszych porcji. Takie rozwiązanie może poprawiać pobranie, ograniczać zaleganie paszy i zmniejszać ryzyko przekarmienia w jednej porze. W nowoczesnych systemach żywienia warto wykorzystywać dane z automatów, ale trzeba je konfrontować z obserwacją zwierząt. Zwiększenie dziennego pobrania paszy przez lochę o 1 kg powoduje zwiększenie masy odsadzeniowej prosiąt o około 250 g.
Locha karmiąca może potrzebować kilkunastu, a przy licznych miotach nawet ponad 30 litrów wody dziennie. Niedostateczne pojenie ogranicza pobranie paszy i bezpośrednio wpływa na produkcję mleka. Poidło powinno mieć odpowiednią wydajność. W przypadku loch karmiących wskazany jest przepływ około 2–3 l/min. Wodę należy badać pod względem mikrobiologicznym i chemicznym, gdyż zanieczyszczenia mogą ograniczać jej pobranie i pogarszać zdrowie loch.
Mykotoksyny mogą ograniczać pobranie paszy, pogarszać odporność, wpływać na rozród i zaburzać produkcję mleka. Objawy zatrucia często są niespecyficzne – lochy mogą mieć gorszy apetyt, większą liczbę powtórek rui, problemy z miotami lub słabsze prosięta. Szczególnie niebezpieczny jest zearalenon, który powoduje zaburzenia rozrodu u loch i loszek. Dlatego surowce należy kontrolować pod względem wilgotności, zapachu i obecności pleśni. Skutecznym wsparciem w ochronie stada jest profilaktyczne stosowanie naturalnych sorbentów mykotoksyn, ponieważ mykotoksyny występują ogniskowo i często pozostają niewykryte – aż do momentu pojawienia się problemów zdrowotnych w stadzie. Najlepszą metodą ograniczania ryzyka jest jednak niedopuszczanie do wprowadzania zanieczyszczonych surowców do mieszanki.
Zdrowe wymiona – cięższe prosięta
Masa prosiąt przy odsadzeniu zależy od tego, czy locha jest w stanie wykarmić cały miot. Przy dużej liczbie prosiąt należy ocenić liczbę czynnych sutków i mleczność samicy. W razie potrzeby można zastosować wyrównywanie miotów i dokarmianie, ale nie powinno ono zastępować poprawy żywienia lochy. Zaparcia, stres, niedostateczne pobranie wody i zaburzenia żywieniowe mogą zwiększać ryzyko problemów okołoporodowych. Zespół MMA obejmuje między innymi zapalenie wymienia, zapalenie macicy i bezmleczność, ale jego przyczyny są wieloczynnikowe. Żywienie powinno wspierać prawidłową pracę jelit. Przy podejrzeniu MMA należy sprawdzić temperaturę lochy, stan wymienia, wydzielinę z dróg rodnych, apetyt i zachowanie. Jeżeli problem powtarza się w stadzie, należy przeanalizować żywienie przed porodem, zawartość włókna, dostęp do wody, czystość kojców, czas trwania porodów i organizację opieki nad lochami.
Celem nie powinno być jedynie uzyskanie cięższych prosiąt przy odsadzeniu, lecz także ograniczenie strat, poprawa wyrównania miotów i przygotowanie zwierząt do dalszego odchowu. Nie należy także zwiększać dawki tylko dlatego, że prosięta są małe. Najpierw trzeba sprawdzić, czy locha pobiera wodę i paszę, czy jest zdrowa, czy ma prawidłowo funkcjonujące wymiona oraz czy prosięta mają dostęp do wszystkich sutków. Dobrze żywiona i prawidłowo prowadzona locha ma większą szansę urodzić zdrowe prosięta, wyprodukować odpowiednią ilość mleka i szybko wrócić do dobrej kondycji po odsadzeniu.
Dominika Stancelewska
