Odczyn pH w żwaczu cieląt jest zazwyczaj niski, jednak rodzaj zadawanych im pasz może wpływać na wartość pH, które niestety możemy jeszcze bardziej obniżyć. W pierwszych dniach życia cielęcia pH zazwyczaj utrzymuje się na poziomie 6–7.
Po rozpoczęciu pobierania pasz stałych pH żwacza może mocno spaść
Gdy zwierzę zaczyna pobierać pasze stałe, w żwaczu rozpoczyna się intensywna fermentacja i produkcja lotnych kwasów tłuszczowych. W efekcie pH może spaść poniżej 6, a niekiedy nawet poniżej 5,5. Szczególnie niskie wartości obserwuje się w okresie okołoodsadzeniowym. Wówczas pH może utrzymywać się poniżej 5,8, a nawet 5,2, przez kilkadziesiąt minut dziennie. U dorosłych krów tak niski odczyn wiązałby się z wyraźnymi objawami chorobowymi. Cielęta wydają się jednak lepiej przystosowane do takich warunków. Nie oznacza to jednak, że długotrwałe zakwaszenie żwacza pozostaje dla nich obojętne.
Długotrwałe zakwaszenie może uszkadzać żwacz i ograniczać przyrosty
Nie ma jednej, powszechnie przyjętej definicji podostrej kwasicy żwacza u cieląt. Przyjmuje się jednak, że o takim stanie można mówić, gdy pH płynu żwacza spada poniżej 5,6 przez około trzy godziny dziennie lub poniżej 5,8 przez pięć – sześć godzin. Konsekwencją może być uszkodzenie nabłonka żwacza, ograniczenie pobrania paszy stałej oraz pogorszenie przyrostów masy ciała. Bardzo niskie pH może również zmniejszać ilość i różnorodność mikroorganizmów zasiedlających żwacz i dalsze odcinki przewodu pokarmowego, a także sprzyjać rozwojowi stanów zapalnych nabłonka.
Na pH żwacza wpływają między innymi: tempo wchłaniania lotnych kwasów tłuszczowych, ilość produkowanej śliny, zdolność buforowania treści żwacza oraz szybkość przesuwania jej do dalszych odcinków przewodu pokarmowego. Znaczenie ma także skład paszy stałej podawanej w pierwszych tygodniach życia.
Siekane siano lub słoma wspierają przeżuwanie i pomagają podnieść pH
Wczesne żywienie może wpływać na mikroorganizmy zasiedlające przewód pokarmowy, w tym przedżołądki. Efekt ten może utrzymywać się jeszcze przez kilka miesięcy, nawet gdy cielę pobiera już standardową dawkę pokarmową. Badania nie dają jednak jednoznacznej odpowiedzi, czy samo żywienie sianem lub paszą treściwą zawsze prowadzi do istotnych różnic w pH żwacza. Kluczowy może być przede wszystkim skład i struktura podawanej paszy.
Rozwój brodawek żwaczowych postępuje wraz z wiekiem cielęcia. Po około 4 tygodniach regularnego pobierania pasz stałych są one zwykle dobrze rozwinięte. Nie stwierdzono jednak bezpośredniej zależności między wszystkimi parametrami rozwoju brodawek a pH żwacza. Z badań wynika natomiast, że długość brodawek może mieć znaczenie dla utrzymania wyższego pH i ograniczenia jego nadmiernego spadku.Doświadczenia, w których cielętom podawano paszę treściwą z dodatkiem paszy objętościowej, między innymi siekanej słomy, wykazały korzystny wpływ takiego rozwiązania. Zwierzęta dłużej przeżuwały, produkowały więcej śliny, a treść pokarmowa szybciej przechodziła przez przewód pokarmowy. W rezultacie pH w żwaczu było wyższe.Jak wskazuje dr Paweł Górka z UR w Krakowie, już pobranie około 80 g siana dziennie może pomóc ograniczyć zbyt niskie pH w żwaczu cieląt. Pasze objętościowe można podawać jako dodatek do paszy treściwej, w ilości stanowiącej około 5–10% paszy stałej, albo udostępniać je w osobnym karmniku w ilości 100–200 g dziennie.Najlepiej, aby siano lub słoma były dobrej jakości i podawane w formie siekanej, najlepiej o długości 2–4 cm. Tak przygotowana pasza zwiększa udział większych cząstek w dawce, pobudza przeżuwanie i wspiera produkcję śliny.
Beata Dąbrowska
