– Od 2013 roku doimy krowy na robocie Lely Astronaut A4, jednym z pierwszych w naszym terenie. Tak jak wtedy powiedziałem, że wystarczy mi jeden robot i będzie obsada krów dostosowana do jednego robota, tak cały czas się tego trzymam. Przy czym nieco zmieniliśmy podejście i teraz doimy na robocie znacznie mniej krów niż na początku. Kiedyś doiliśmy ich nawet 71, teraz 53. Przez te lata znacznie wzrosła wydajność od przeciętnej krowy. Średni dzienny uzysk mleka od krowy wzrósł z 25 do 40 kg. Zatem krów doimy mniej, ale całkowity dzienny uzysk mleka wzrósł z 1800 l do 2100 l. Utrzymujemy mniej krów, które jedzą znacznie mniej paszy, mają więcej przestrzeni, a więc mniejsza jest walka o hierarchię w stadzie, częstotliwość dojów jest większa, no i mleka mamy więcej o 300 l. Czyli idzie mniej paszy, a mleka jest więcej, zatem jest to bardzo ekonomiczna droga, jaką obraliśmy – podkreślił Zbigniew Lisowski
Oczywiście zmniejszyło się zwłaszcza spożycie...
