Zbigniew LisowskiAndrzej Rutkowski
StoryEditorMleko

53 krowy zamiast 70, a mleka więcej. Jak to robi rolnik z Mazowsza?

28.04.2026., 16:00h

Wdrożył maksymalną automatyzację w swoim gospodarstwie mlecznym (doju, żywienia, czyszczenia rusztów), dzięki czemu nie zatrudnia pracowników. Chociaż, jak przyznaje Zbigniew Lisowski, gdyby miał pracownika, to może nie byłby tak zabiegany. Niemniej nie żałuje obranej strategii, ciesząc się, że jest samowystarczalny pod względem siły roboczej, bo zdaje sobie sprawę, jak ciężko jest dzisiaj znaleźć chętnego i wykwalifikowanego do pracy w rolnictwie.

– Od 2013 roku doimy krowy na robocie Lely Astronaut A4, jednym z pierwszych w naszym terenie. Tak jak wtedy powiedziałem, że wystarczy mi jeden robot i będzie obsada krów dostosowana do jednego robota, tak cały czas się tego trzymam. Przy czym nieco zmieniliśmy podejście i teraz doimy na robocie znacznie mniej krów niż na początku. Kiedyś doiliśmy ich nawet 71, teraz 53. Przez te lata znacznie wzrosła wydajność od przeciętnej krowy. Średni dzienny uzysk mleka od krowy wzrósł z 25 do 40 kg. Zatem krów doimy mniej, ale całkowity dzienny uzysk mleka wzrósł z 1800 l do 2100 l. Utrzymujemy mniej krów, które jedzą znacznie mniej paszy, mają więcej przestrzeni, a więc mniejsza jest walka o hierarchię w stadzie, częstotliwość dojów jest większa, no i mleka mamy więcej o 300 l. Czyli idzie mniej paszy, a mleka jest więcej, zatem jest to bardzo ekonomiczna droga, jaką obraliśmy – podkreślił Zbigniew Lisowski

Oczywiście zmniejszyło się zwłaszcza spożycie...

Pozostało 90% tekstu
Dostęp do tego artykułu mają tylko Prenumeratorzy Tygodnika Poradnika Rolniczego.
Żeby przeczytać ten i inne artykuły Premium wykup dostęp.
Masz już prenumeratę? Zaloguj się
Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
28. kwiecień 2026 16:02