Pełna obora i trudne decyzje. Czy to ostatnie pokolenie mleczarzy?Beata Dąbrowska
StoryEditorReportaż z obory
Pełna obora i trudne decyzje. Czy to ostatnie pokolenie mleczarzy?
17.02.2026., 16:00h
Podziel się
Henryk Daniszewski swoje gospodarstwo prowadzi od 1968 roku. Przez ponad pół wieku ciężkiej pracy stopniowo je rozwijał, zaczynając od kilkunastu hektarów i kilku krów, które były tutaj zawsze. Dziś stado liczy 45 krów dojnych oraz 20 sztuk jałowizny. I wydaje się, że syn Jacek, który przed laty dołączył do prowadzenia rodzinnego gospodarstwa, będzie ostatnim pokoleniem, które produkcją mleka się zajmuje.
– Obora (z 40 stanowiskami uwięziowymi) jest już pełna i nie mam szans, aby pogłowie zwiększać – z nieskrywanym żalem stwierdził pan Henryk, który zainwestował w nowy obiekt inwentarski w 2008 roku. – Dziś człowiek wie, że trzeba było wówczas budować dwa razy większą oborę i na pewno wolnostanowiskową. Przyznam jednak, że przed laty takie obory nie były tak powszechne jak obecnie i opinie co do nich były podzielone, więc i obaw w tej kwestii mieliśmy wiele. Dziś żałujemy, że zdecydowaliśmy się wtedy na uwięziówkę.