Na zdjęciu Marcin Kaźmierczak z ojcem Kazimierzem, długoletnim i cenionym hodowcą bydła mlecznegoBeata Dąbrowska
StoryEditorReportaż z gospodarstwa
Rolnik z Mazowsza nie kupuje na zapas słomy dla krów. Obawia się podpalacza
11.11.2024., 14:00h
Podziel się
– Tylko w tym roku, nieznany jak dotąd sprawca, spalił nam dwie sterty słomy. Łącznie z dymem poszło 930 bel – poinformował nas na początku rozmowy Marcin Kaźmierczak, który nie jest jednak jedynym poszkodowanym.
W ostatnim czasie (gospodarstwo w Orłowie odwiedziliśmy 8 października br.) na terenie gminy podpalone zostały kolejne 3 stogi bel słomy u innych dostawców łowickiej spółdzielni.
– Niestety, jak dotąd policja nie znalazła sprawcy, a my wciąż boimy się, co jeszcze może się stać. Jak to możliwe, że przez tak długi czas podpalacz, bo wszystko na to wskazuje, że podpalenia są celowe, wciąż pozostaje nieuchwytny? – zastanawiał się hodowca.
©℗ Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy AgroHorti Media Sp. z o.o.
KUP LICENCJĘ