– Chcieliśmy stworzyć obiekt, który nie tylko ułatwi nam codzienną pracę, lecz przede wszystkim zapewni naszym zwierzętom najwyższy komfort i dobrostan – mówił podczas ceremonii otwarcia obory Paweł Mieczkowski. Szczególne podziękowania gospodarz skierował do rodziny – żony Katarzyny, synów Piotra i Kacpra, córek Ilony i Kingi, synowej Wiktorii oraz zięciów – Michała i DamianaDorota Kolasińska
StoryEditorreportaż z gospodarstwa

Zbudowali oborę za 10 mln zł. Krowy doić będą 4 roboty

17.09.2026., 16:00h

Nie hala udojowa, lecz cztery roboty GEA, automatyczne czyszczenie rusztowej posadzki i robot do podgarniania paszy będą wyznaczać rytm pracy w nowej oborze Katarzyny i Pawła Mieczkowskich. Inwestycja warta miliony ma przede wszystkim ograniczyć pracochłonność, poprawić dobrostan zwierząt oraz stać się zapleczem dla dalszego rozwoju gospodarstwa, które kontynuować będzie już młodsze pokolenie.

image
– Chcieliśmy stworzyć obiekt, który nie tylko ułatwi nam codzienną pracę, lecz przede wszystkim zapewni naszym zwierzętom najwyższy komfort i dobrostan – mówił podczas ceremonii otwarcia obory Paweł Mieczkowski. Szczególne podziękowania gospodarz skierował do rodziny – żony Katarzyny, synów Piotra i Kacpra, córek Ilony i Kingi, synowej Wiktorii oraz zięciów – Michała i Damiana
FOTO: Dorota Kolasińska

Katarzyna i Paweł Mieczkowscy prowadzą gospodarstwo w Milewie Wielkim na Podlasiu, które od 1991 roku systematycznie rozwijają. Dziś gospodarują na 150 hektarach i utrzymują 90 krów mlecznych oraz młodzież hodowlaną. Wraz z rozwojem produkcji i rosnącym zaangażowaniem młodszego pokolenia gospodarze zdecydowali się na budowę nowej obory wolnostanowiskowej.

Cztery roboty udojowe i zero kompromisów

– Każdy, kto ma do czynienia z rolnictwem, doskonale wie, ile odwagi, nieprzespanych nocy i ryzyka kosztuje taka inwestycja. To nie tylko ściany i dach, ale również nowoczesne systemy technologiczne – mówił podczas uroczystego otwarcia obiektu Paweł Mieczkowski.

W nowej oborze (o wymiarach 72 × 38 m) zwierzęta utrzymywane będą na posadzce rusztowej. Obiekt wyróżnia się dużą przestrzenią dla krów mlecznych oraz wydzieloną porodówką o powierzchni około 200 m².

image
Nowoczesna obora rodziny Mieczkowskich to budynek o wymiarach 72 × 38 m (plus budynek socjalny 12 × 10 m). Obok dużej powierzchni dla krów produkcyjnych, w oborze przewidziano również miejsce na obszerną (200 m2) porodówkę
FOTO: Dorota Kolasińska

Zaprojektowano w nim 237 legowisk, wyposażonych w materace wodne (firmy Bioret Agri). Decyzja o zastosowaniu takiego rozwiązania ma poprawić komfort wypoczynku krów, ograniczyć ryzyko urazów oraz ułatwić utrzymanie higieny. Najważniejszym elementem wyposażenia nowej obory są cztery roboty udojowe GEA Dairy Robot R9500. Gospodarze zdecydowali się na urządzenia tej firmy, ponieważ – jak przyznają – dobrze sprawdzały się również w poprzedniej oborze.

– Dla mnie najważniejszy jest serwis i jego odległość. Tutaj może się popsuć cokolwiek i sam niczego nie naprawię. Najgorzej w takiej sytuacji mieć jednego robota udojowego. Zaletą jest to, że mamy cztery, ale w razie awarii ze wszystkim trzeba dzwonić do serwisu – podkreśla hodowca.

Obora naszpikowana technologią

System udojowy GEA został uzupełniony o urządzenie GEA DairyMilk M6850, które umożliwia dokładny pomiar liczby komórek somatycznych oraz dój ćwiartkowy. Pozwala to na bieżąco kontrolować jakość mleka i szybciej wychwytywać ewentualne problemy zdrowotne wymienia.

image
Najważniejszym elementem wyposażenia nowej obory są cztery roboty udojowe GEA Dairy Robot R9500
FOTO: Dorota Kolasińska

W oborze pracuje także system zarządzania stadem, wyposażony w funkcję wykrywania rui, pomiar temperatury oraz monitorowanie przeżuwania. Projekt obory zakłada maksymalne ograniczenie pracochłonności, dlatego też za czyszczenie rusztów odpowiadają roboty GEA SRone. Paszę podgarnia robot Lizard firmy Euromilk.

Gospodarze zainwestowali także w duży agregat prądotwórczy, bo jak mówią, przy czterech robotach udojowych ciągłość zasilania ma kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa zwierząt i sprawnego funkcjonowania gospodarstwa.

Poprzednia obora Mieczkowskich – wybudowana w 2015 r. – nadal pozostanie w użytkowaniu. Jest to budynek wolnostanowiskowy, częściowo wyposażony w ruszta, a częściowo w system głębokiej ściółki oraz halę udojową 2 × 5 stanowisk. Rolnicy nie chcą bowiem eliminować krów, które mimo dobrej wydajności nie będą potrafiły korzystać z robotów. One pozostaną w starszej oborze, a do nowej trafią krowy, które dobrze radzą sobie z dojem robotowym, a także pierwiastki, których zakup jest planowany.

Obecna wydajność stada wynosi 11,3 tys. litrów mleka od krowy, a hodowcy liczą, że poprawa warunków utrzymania oraz częstszy dój pozytywnie wpłyną na wydajność i zdrowotność krów. Nowa inwestycja pociągnęła za sobą decyzję o rezygnacji z oceny użytkowości mlecznej.

– Na robotach mamy prawie wszystkie parametry mleka na bieżąco i ogromne ilości informacji o każdym zwierzęciu w stadzie. Dodatkowe wyniki przekazuje nam również nasza mleczarnia – wyjaśnia Paweł Mieczkowski.

image
Każdy z robotów wyposażony jest m.in. w system dokładnego pomiaru liczby komórek somatycznych w mleku
FOTO: Dorota Kolasińska

A trzeba wspomnieć, że państwo Mieczkowscy są dostawcami mleka OSM w Piątnicy, do której sprzedają ok. 60 tys. litrów mleka. Pan Paweł podkreśla, że przy współpracy z piątnicką spółdzielnią szczególne znaczenie ma higiena i jakość mleka, a tym – w jego ocenie – pomóc mają m.in. materace wodne, preparaty dezynfekcyjne, częstszy dój oraz roboty czyszczące ruszta.

Młodzi przejmują stery gospodarstwa

Decyzja o budowie dojrzewała w rodzinie Mieczkowskich około trzech lat. Ostatecznie przesądziło zaangażowanie synów i pozostałych młodszych członków rodziny. To oni od początku byli zainteresowani rozwojem gospodarstwa i zdecydowali, że w nowej oborze lepszym rozwiązaniem będą roboty udojowe.

Budowa rozpoczęła się dzień po ślubie jednego z synów i trwała około roku. Wraz z wyposażeniem obory oraz zakupem zwierząt inwestycja kosztowała około 10 mln zł. Gospodarz szacuje, że spłaci ją w ciągu około 15 lat.

– Dzisiaj nie trzeba już tak dużo robić, ale trzeba dużo myśleć. Jest więcej czasu na zarządzanie – stwierdza Paweł Mieczkowski.

Za obsługę nowej obory będą odpowiadać przede wszystkim młodsi członkowie rodziny. Paweł i Katarzyna Mieczkowscy zamierzają nadal pracować w gospodarstwie i zajmować się dojem w starszej oborze.

– W nowej oborze pierwsze skrzypce będą grać młodzi – podsumowuje hodowca.

Dorota Kolasińska

Beata Dąbrowska

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
17. wrzesień 2026 16:02