Izabela i Emil Kuźmowie z najmłodszym synem BartkiemAndrzej Rutkowski
StoryEditorReportaż z gospodarstwa

Zmienili paszowóz i mleko wystrzeliło. 200 litrów więcej co odbiór

18.03.2026., 16:00h

Chociaż stary wóz paszowy przepracował prawie 22 lata, to nadal był sprawny, jednak jego wielkość już znacznie nie nadążała za wielkością stada. Izabela i Emil Kuźmowie mieli dylemat, czy inwestować w większą maszynę, czy jednak jeszcze wykorzystać tę zbyt małą, ale na chodzie. Na horyzoncie pojawiła się okazja zakupu prawie nowego paszowozu i dziś nie żałują, że z niej skorzystali.

– Do tej pory przygotowywaliśmy dawkę TMR w zbyt małym jak na nasze stado paszowozie jednoślimakowym RMH o pojemności 10 m3. Często dochodziło do sytuacji, że był on przeładowany, pasza wylatywała z kosza zasypowego i całość nie była odpowiednio wymieszana. W nowym paszowozie nie ma takich sytuacji. Miesza szybciej, dokładniej, nie jest przeładowany. Struktura dawki jest bardzo dobra, krowy nie segregują paszy, a maszyna wygląda na bardzo solidną. Już samo to, że są dwa ślimaki powoduje zwiększenie szybkości mieszania i poprawę rozdrabniania pasz – przyznał Emil Kuźma.

image
Izabela i Emil Kuźmowie z najmłodszym synem Bartkiem
FOTO: Andrzej Rutkowski

WIZYTÓWKA GOSPODARSTWA:

  • Izabela i Emil Kuźmowie ze wsi Ksawerynów (pow. łukowski, gm. Wola Mysłowska) wspomagani przez rodziców Ewę i Zdzisława Ladów gospodarują na 125 ha, w tym 40 ha własnych.
  • Mają trójkę dzieci: 9-letniego Olka, 6-letnią Maję i najmłodszego Bartka (z rodzicami na zdjęciu).
  • Rolnicy uprawiają 37 ha użytków zielonych, 35 ha kukurydzy oraz ponad 50 ha zbóż ze znaczną przewagą ozimych nad jarymi. Utrzymują 200 sztuk bydła, w tym 100 krów, jałówki i cielęta. Rocznie dostarczają ponad 1 mln litrów mleka do Spółdzielni Mleczarskiej w Rykach. Stado od 30 lat objęte jest oceną użytkowości mlecznej, a średnia wydajność laktacyjna wynosi 12 500 kg mleka.

Nowy paszowóz – mleko w górę

Teraz dawka TMR powstaje w dwuślimakowym pionowym wozie paszowym Alimamix Evolution o pojemności 14 m3 od polskiego producenta A-Lima-Bis ze Środy Wielkopolskiej, który hodowcy zakupili całkiem niedawno. Była to okazja, bo w poprzednim gospodarstwie paszowóz przepracował zaledwie 3 miesiące, a więc jest jak nowy.

image
Wóz paszowy Alimamix Evolution o pojemności 14 kubików
FOTO: Andrzej Rutkowski

– Dopiero po wdrożeniu dawki z nowego wozu paszowego zauważyliśmy, że przy starej maszynie było znacznie więcej niedojadów, krowy pobierały mniej paszy i sama zmiana paszowozu sprawiła, że wzrosła produkcja mleka o 150–200 litrów na odbiór, czyli na dwa dni – podkreśliła Izabela Kuźma.

W skład dawki TMR dla krów dojnych wchodzą takie pasze jak: kiszonka z kukurydzy, sianokiszonka, młóto browarniane, wysłodki buraczane, CCM, melasa, śruta zbożowa, poekstrakcyjne śruty sojowa i rzepakowa, dodatek mineralno-witaminowy oraz kreda pastewna. Jest to dawka wyliczona na dzienną produkcję 32 litrów mleka.

Treściwe zadane indywidualnie i precyzyjnie

Z paszowozu nie jest zadawana pełna dawka żywieniowa, bowiem większość pasz treściwych zadawana jest w indywidualnych, precyzyjnie wyliczonych dawkach wedle aktualnej wydajności konkretnej krowy. To dokarmianie odbywa się automatycznie za pomocą robota Pellon, poruszającego się po zawieszonej w oborze szynie. Krowy w szczycie laktacji otrzymują nawet 7 porcji dziennie paszy treściwej z tego robota.

– Dawki paszy treściwej nie tylko są precyzyjnie wyliczone, nie tylko zadawane są bez naszej pracy fizycznej, ale też zadawane są bardzo często w małych porcjach (1 kg), to wszystko zapobiega występowaniu chorób metabolicznych na czele z kwasicą żwacza. Ta metoda również stymuluje pobieranie paszy, co przyczynia się do zwiększenia wydajności krów – zaznaczył Emil Kuźma.

image
Robot Pellon zadaje pasze treściwe dwóch rodzajów sypką i granulat
FOTO: Andrzej Rutkowski

Co ciekawe, robot Pellon pracuje w tej oborze już 24 lata, od początku, czyli dłużej niż wspomniany wóz paszowy, jaki niedawno hodowcy wymienili. Zatem jest to sprzęt nie tylko eliminujący czynnik ludzki, poprawiający wyniki produkcyjne, ale też trwały, mogący pracować długie lata w trudnych warunkach oborowych.

Im wyższa wydajność, tym więcej bliźniaków

Precyzyjne żywienie skutkuje bardzo dobrymi wynikami w produkcji. Średnia wydajność laktacyjna w tym stadzie wynosi 12 500 kg mleka za 305 dni laktacji. To bardzo dobry wynik, ale ma też swoją cenę.

– Przy tak wysokich wydajnościach trzeba szczególnie dbać o krowy, które są w 5–6 laktacji, wymaga to stosowania specjalistycznych preparatów, jakie zakupujemy u lekarza weterynarii. Ponadto zauważyliśmy, że wraz ze wzrostem wydajności przybyło ciąż bliźniaczych. W poprzednim roku mieliśmy aż 21 porodów bliźniaczych. Taki poród jest korzystny tylko z pozoru, bo mamy więcej cieląt, ale krowa po takim porodzie znacznie dłużej dochodzi do siebie, co wydłuża czas wchodzenia w szczyt laktacji – powiedziała Izabela Kuźma.

image
Obecnie używana obora uwięziowa. W planach hodowcy mają budowę nowej obory wolnostanowiskowej dla krów, ale raczej skłaniają się ku hali udojowej niż ku robotom, których by potrzebowali zainstalować 3 sztuki w nowym obiekcie
FOTO: Andrzej Rutkowski

Badania USG na cielność, jakie wykonują hodowcy przy współpracy z gabinetem weterynaryjnym Fernando, pozwalają nie tylko określić cielność, ale też ustalić, które krowy mają ciąże bliźniacze. Wtedy można odpowiednio je poprowadzić, nadzorować i przygotować do wycielenia. Daje to odpowiednią kontrolę nad stadem.

Hodowcy chętnie sięgają po nasienie seksowane, stosowane na wszystkich jałówkach oraz wybranych krowach. W doborze buhajów uwzględniają takie cechy jak: parametry mleka, wydajność mleczna oraz przede wszystkim nogi, płodność na córkach oraz jak najmniejszy inbred.

Żyto na ściółkę

Przeważnie rolnicy spasają zboże we własnym zakresie, co ma uzasadnienie ekonomiczne przy obecnych cenach zbóż. Jednak w poprzednim roku zasiali 7 ha żyta, którego ziarno sprzedali do młyna. Dlaczego zdecydowali się na uprawę żyta?

– Żyto weszło do struktury zasiewów ponieważ ścielimy słomą i potrzebujemy dużych ilości tej ściółki. Można powiedzieć, że ta żytnia słoma nas uratowała, bo coraz trudniej jest ją dokupić. W 2024 roku, kiedy nie mieliśmy tak dużo słomy jak teraz, to aż ¾ słomy musieliśmy dokupić i to po wysokich cenach. To znacznie podniosło nam koszty produkcji mleka. Uprawiamy żyto hybrydowe, które daje zarówno zadowalający plon słomy, jak i ziarna – wyjaśniła Izabela Kuźma.

image
Nowy jałownik wybudowany w 2022 roku
FOTO: Andrzej Rutkowski

Wysłodki podnoszą parametry

Zdaniem Izabeli i Emila Kuźmów przy krowach mlecznych najważniejsze są dwie uprawy: kukurydza oraz trawy i trzeba tak zadbać, aby nigdy nie zabrakło pasz objętościowych z traw i kukurydzy.

– Słomę i zboże zawsze można dokupić. Jednak jeśli byśmy dokupywali podstawowe pasze objętościowe, to produkcja mleka nie ma sensu ekonomicznego. Co innego młóto browarniane i wysłodki buraczane. Te warto dokupić, aby urozmaicić TMR, poprawić jego smakowitość, wilgotność i strukturę. Te pasze zawsze mają standardową, wyrównaną jakość i stałe parametry – przyznał Emil Kuźma.

– Młóto browarniane znacznie podnosi poziom białka w dawce TMR, natomiast wysłodki buraczane, jako bardziej pasza energetyczna, bardzo dobrze wpływają na poprawę parametrów mleka, jeśli chodzi o poziom tłuszczu i białka, co doświadczyliśmy na własnym przykładzie – dodała hodowczyni.

Zanim hodowcy wdrożyli wysłodki buraczane do dawki TMR, latem zawsze doświadczali spadku parametrów mleka, tłuszczu i białka, które mają wymierny wpływ na cenę uzyskiwaną w mleczarni. W poprzednim roku uchronili się przed tym i, jak twierdzą, w dużej mierze dzięki właśnie wysłodkom buraczanym. Obecnie średni poziom tłuszczu wynosi 4,3%, a białka 3,5–3,6%.

Andrzej Rutkowski

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
18. marzec 2026 16:02