Prezes KZSM ostrzega: sytuacja w mleczarstwie nie jest dobra. „Nie zanosi się na poprawę”Krzysztof Zacharuk
StoryEditorKZSM

Prezes KZSM ostrzega: sytuacja w mleczarstwie nie jest dobra. „Nie zanosi się na poprawę”

17.05.2026., 17:00h
Paweł KuroczyckiPaweł Kuroczycki

Z Markiem Kapicą, nowym prezesem Krajowego Związku Spółdzielni Mleczarskich, na temat wyzwań stojących przed polskim mleczarstwem rozmawia Paweł Kuroczycki

Sytuacja polskiego melczarstwa

Od niedawna kieruje Pan KZSM, jest Pan także producentem mleka, jak i prezesem Spółdzielni Dostawców Mleka w Wieluniu. Jak Pan ocenia sytuację polskiego mleczarstwa?

– Sytuacja nie jest najlepsza. I perspektywa najbliższych miesięcy też nie skłania do optymizmu, nie zanosi się na to, żeby nastąpiła jakaś widoczna poprawa.

Niewielkim pozytywnym sygnałem jest delikatny ruch cen odtłuszczonego mleka w proszku, którego ceny wzrosły powyżej 11 zł za kilogram, co poprawia opłacalność produkcji.

Przy obecnych cenach surowca na rynku, jego produkcja powoli zaczyna się bilansować. Nie jest to jeszcze zadowalający zysk, ale już nie jest to, co było wcześniej i dzięki temu część nadwyżki mleka możemy wyeksportować. Naszym problemem jest także to, że mamy dużą dynamikę wzrostu produkcji surowca nie tylko w Polsce, lecz także w Europie i na całym świecie. Czy świat jest na to przygotowany, żeby to wszystko zagospodarować? Trudno powiedzieć. Jednakże są kraje, które importują mleko i potrzebują tego produktu. Jest więc nadzieja, że to może było też związane z tym, że ceny w pewnym okresie były zbyt wygórowane, co spowodowało spadek eksportu tak jak powiedziałem – nie tylko w Polsce, ale w Europie.

Problemem jest także to, o czym mało się mówi, że Indie są największym producentem mleka na świecie i mają niskie koszty produkcji, co powoduje, że Europa konkuruje bardziej jakością niż ceną.

Unijne regulacje, przykręcanie śruby rolnikom, zwłaszcza tym zajmującym się produkcją zwierzęcą nie pomagają. Nieustanne zaostrzanie wymagań oznacza dla producentów mleka rosnące koszty. A chcę przypomnieć, że jeśli chodzi o dopłaty bezpośrednie to są one nominalnie wyższe niż w 2004 roku, kiedy weszliśmy do Unii, ale realnie niższe – na co wpływa inflacja i wyższe koszty (siła nabywcza dopłat spada).

A pamiętamy, że w roku wejścia do Unii mieliśmy bodajże 55% docelowej ich wysokości. I co roku mieliśmy mieć przez 10 lat podnoszone po 5 czy 10%. Jesteśmy dzisiaj w 2026 roku, a te dopłaty są realnie niższe. Żeby otrzymać nieco więcej, rolnicy muszą wchodzić w ekoschematy, spełniać dodatkowo wymagania, co wiąże się z większym nakładem pracy i utrudnieniami w produkcji i pociąga wzrost kosztów. Dopłaty istnieją, ale często wymagają spełnienia dodatkowych warunków.

image
Marek Kapica – prezes Krajowego Związku Spółdzielni Mleczarskich
FOTO: Paweł Kuroczycki

Funkcjonowanie rynku mleka

Co mleczarzom obecnie najbardziej utrudnia funkcjonowanie? Jak te przeszkody niwelować, żeby istnieć na rynku międzynarodowym i być konkurencyjnym?

– Pierwsza sprawa to koszty produkcji. Unia nie powinna swoimi regulacjami w takim stopniu jak obecnie obciążać bezpośrednio producenta mleka. To samo dotyczy przetwórstwa, bo wymogi wobec zakładów mleczarskich ciągle rosną i musimy się nieustannie dostosowywać do nowych przepisów.

Unia powinna natomiast zrobić krok, może nie do tyłu, ale rozważyć niektóre pomysły, które są już wprowadzane i ewentualnie rozciągnąć ich wdrożenie w dłuższej perspektywie czasu. Niemniej jednak, też patrząc na to, jeśli chodzi o handel, to co nawet tu dzisiaj było powiedziane, że sieci handlowe dominują w Polsce i ograniczają producentów. Duże sieci, zwłaszcza zagraniczne, mają silną pozycję negocjacyjną. Marki własne konkurują cenowo z producentami. Rynek tradycyjny się kurczy. W tej sprawie wspólnie z Porozumieniem dla Mleczarstwa, czyli wszystkimi organizacjami mleczarskimi, które działają w Polsce możemy wywierać nacisk na rządzących, aby wprowadzali ograniczenia dla sieci, udział ich marek własnych w handlu. To jeden z głównych problemów sektora spożywczego, nie tylko mleczarskiego. Mówi się też o konsolidacji mleczarni, co na pewno też jest jakimś rozwiązaniem, chociaż mniejsze mleczarnie na własnych rynkach radzą sobie dobrze i swój produkt również dobrze sprzedają.

Co do jednego jestem także przekonany, że przywrócenie kwot mlecznych nie rozwiąże naszych problemów, a wręcz przeciwnie, stworzy nowe. Tym bardziej, że z perspektywy przyszłości, patrząc na polskie gospodarstwa, to obserwujemy trend globalny mniej gospodarstw mlecznych, za to większych i bardziej wydajnych będzie się nasilał w najbliższym czasie. Widzę to jako prezes Spółdzielni Dostawców Mleka, nie tylko mali się wykruszają. Dużym problemem jest brak następców. Jednak od 2004 roku prawie podwoiliśmy wydajność krów mlecznych, co jest wielkim sukcesem polskiego mleczarstwa. Oczywiście powinniśmy to kontynuować, bo zarówno gospodarstw, jak i stad krów mlecznych będzie coraz mniej. Z tym tylko, że w ciągu następnych 20 lat nie da się podwoić tej wydajności, bo dochodzimy do pewnej granicy. Wydajność nadal będzie rosła, ale już wolniej. Obecnie rośnie nam produkcja, rok do roku o ponad 6%, przy 15 mld litrów skupowanego mleka to o niemal 1 mld l więcej. I musimy ten surowiec zagospodarować. Naszym problemem jest także to, że liczba mieszkańców Polski maleje. A co za tym idzie, mniejsza populacja, to mniejszy popyt.

Jakie to ma znaczenie dla mleczarstwa pokazuje 2022 rok, kiedy napłynęło do Polski ponad dwa miliony uciekinierów z Ukrainy, którzy zwiększyli popyt ponieważ byli konsumentami, co bardzo pomogło branży.

Sytuacja KZSM

Podczas otwarcia Euroforum Polskiego Mleczarstwa padła propozycja, żeby Porozumienie dla Mleczarstwa, czyli pięć organizacji (KZSM, Związek Polskich Przetwórców Mleka, Polską Izbę Mleka, Krajowe Stowarzyszenie Mleczarzy i Polską Federację Hodowców Bydła i Producentów Mleka) przekształcić w federację, która będzie miała większe możliwości działania. Jakie jest stanowisko prezesa Krajowego Związku Spółdzielni Mleczarskich w tej sprawie?

– Uważam, że należałoby w Polsce stworzyć taką organizację. Jeśli chodzi o federację organizacji mleczarskich, to jak najbardziej byłby to dobry krok. Taka organizacja będzie miała większą siłę przebicia w ministerstwie czy na innych forach.

A jaka jest obecnie sytuacja Krajowego Związku Spółdzielni Mleczarskich, w którym nastąpiła zmiana zarządu?

– Statutowym celem Krajowego Związku jest działanie i praca na rzecz producentów i przetwórców mleka w Polsce. Chcemy doprowadzić do sytuacji, żeby Krajowy Związek w 100 procentach zajmował się celami statutowymi. A celem statutowym jest praca dla mleczarstwa, rozwiązywanie problemów, pomoc i współpraca między zakładami i pomiędzy organizacjami rządowymi i unijnymi.

Dziękuję za rozmowę.

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
17. maj 2026 17:02