Unikat Lamborghini
Egzemplarz, który trafił na sprzedaż jest jednym z pięciu zamówionych w 2020 roku przez niemiecką kolekcję Lamborghini Klima Longue. Stworzenie projektu powierzono włoskiemu projektantowi Adlerowi Capelliemu, który w stylu steampunk połączył elementy ciągnika, zwłaszcza modelu DLA35 (główna forma) z elementami drugiej niezwykle ważnej dla Lamborghiniego gałęzi – samochodów sportowych – o czym świadczy chociażby niewielki prześwit i nisko osadzona sylwetka.
Ciągnik ma przebieg zaledwie 500 kilometrów (nie, nie motogodzin, nigdy nie pracował w polu…). Wykonano go z niezwykłą dbałością o szczegóły, a maska nie została pomalowana, aby z czasem pokryć się rdzawym nalotem, który przypominałby barwę oryginalnych ciągników Lamborghini z wczesnych lat produkcji. Póki co jednak ciągnik jest srebrny, bowiem proces dopiero się rozpoczyna, a na efekty trzeba będzie zaczekać jeszcze kilka lat.
Ma tylko 500 km przebiegu
Z technicznego punktu widzenia ciągnik bazuje na wspomnianym modelu DLA35, mamy więc do czynienia z trzycylindrową, chłodzoną powietrzem 2,2-litrową jednostką o mocy 36 koni mechanicznych, a przeniesienie napędu odbywa się za pośrednictwem 5-biegowej przekładni. Elementy mechaniczne zostały rzecz jasna odbudowane i są, wyłączając 500-kilometrowy przebieg, niemal jak nowe.
Jaka cena?
Cena? Jak to ze sportowym Lambo bywa, niska raczej nie będzie. Pierwotnie ciągnik sprzedano za 1,75 mln euro. Jeżeli wydaje nam się, że to dużo, to cena powstałego również z okazji setnych urodzin Ferruccio supersamochód Lamborghini Centauro sięga na rynku wtórnym nawet 5 mln euro.
1,75 mln euro to sporo jak za ciągnik, ale nie za niego zapłacono. Zapłacono za niezwykłą pamiątkę i prawdziwe dzieło sztuki. A ostateczną cenę poznamy, kiedy zakończy się licytacja – 27 czerwca. Jeżeli jesteście chętni, zapraszamy na aukcję Car&Classic.
