Jak powstaje mocznik?
W żwaczu mikroorganizmy rozkładają białko pochodzące z paszy do amoniaku. Gdy do żwacza trafia odpowiednia ilość węglowodanów, zasiedlające go mikroorganizmy wykorzystują zawarty w amoniaku azot do budowy aminokwasów. W przypadku niedoboru energii lub też nadmiaru białka pobranego wraz z paszą białka pojawia się nadmiar amoniaku, którego bakterie nie są w stanie przetworzyć, przenika on przez ścianę żwacza, dostaje się do krwi, a z nią do wątroby, gdzie przekształcany jest w mocznik. Jego nadmiar wydalany jest z moczem, ale niemal w połowie przenika do krwi i stąd również do mleka.
Poziom mocznika w mleku nie jest stały i zależy od wielu czynników: żywieniowych i pozażywieniowych. Uwzględniając żywienie, największy wpływ ma tutaj średnia zawartość białka ogólnego w dawce oraz bilans białka i energii w żwaczu. Wśród czynników pozażywieniowych istotną rolę odgrywa wiek zwierzęcia (zazwyczaj wyższe stężenie mocznika występuje u krów starszych), wydajność – im wyższa, tym więcej mocznika w mleku oraz predyspozycje genetyczne.
Jakie są prawidłowe wartości mocznika w mleku?
Jako optymalny (przy standardowych wydajnościach) podaje się najczęściej 200–250 mg/l, w zależności od fazy laktacji. Jednak – jak zawsze podkreśla prof. Zygmunt Kowalski – interpretacja zawartości mocznika wyłącznie na podstawie konkretnej liczby jest błędem, bowiem trzeba uwzględniać system żywienia i wydajność.
Dlaczego mocznik w mleku jest za wysoki?
Zawyżone wartości mocznika wynikają najczęściej z faktu, że krowy pobierają zbyt dużo pasz białkowych, jak na przykład: młode trawy, lucerny (często z użytków mocno nawożonych azotem); śrut wysokobiałkowych (soja, rzepak, młóto, DDGS) przy niewystarczającej ilości energii z kiszonki z kukurydzy lub zbóż. Skarmianie zbyt dużych ilości pasz białkowych sprawia, że krowy nie są w stanie go wykorzystać na potrzeby bytowe i produkcję mleka, a co za tym idzie, część białka jest bezpowrotnie tracona, a na dodatek obciąża nerki i wątrobę.
Przewlekle wysoki mocznik w mleku (utrzymujący się tygodniami stężenie powyżej 250–300 mg/l) nie tylko stanowi obciążenie dla wątroby, ale ma bardzo negatywne skutki dla płodności krów. Więcej jest cichych rui, problemów z zacieleniem oraz poronień. Zwiększa się również ryzyko wczesnej śmierci zarodka. Jak często podkreśla prof. Kowalski, poprawa bilans energetyczno-białkowy w dawce pokarmowej, daje lepsze efekty w rozrodzie niż „szukanie winy” w jakości nasienia.
Dlaczego mocznik w mleku jest za niski?
Obniżone stężenie mocznika w mleku – poniżej 150 mg/l – oznacza, że dawka ma za mało białka ogólnego, szczególnie przy wysokiej produkcji mleka. Taka sytuacja ma miejsce, przy nadmiernym oszczędzaniu na paszach białkowych, przy wysokim udziale kiszonki z kukurydzy. Niski mocznik może być też efektem separowania TMR-u przez krowy, które wybierają z niego pasze treściwe, a zostawiają „długie” włókno, co zaburza bilans w żwaczu oraz żywienia „z ręki” lub w stacji paszowej, kiedy występują zbyt długie przerwy w podawaniu paszy treściwej.
Jak reagować na nieprawidłowe stężenia mocznika w mleku?
Przy zbyt niskim poziomie:
- sprawdzić poziom białka ogólnego dawki,
- rozważyć dodanie białka chronionego, poprawić jakość kiszonki z traw (zbyt późny pokos oznacza mało białka i dużo włókna),
- sprawdzić czy krowy nie sortują TMR-u.
Przy zbyt wysokim moczniku:
- ograniczyć w dawce ilość szybko rozkładalnego białka,
- poprawić bilans energii (więcej energii z kukurydzy, skrobi trawionej w jelicie) i zredukować nadmiar białkowych zielonek i śrut,
- jeżeli oprócz nadmiaru białka w dawce występuje niedobór energii.
Analizując zawartości mocznika w mleku pamiętajmy, że pojedynczy wynik jednej krowy ma tutaj małe znaczenie. Zawsze należy uwzględnić rozkład wyników w całym stadzie, grupie żywieniowej (krowy świeżo wycielone, szczyt laktacji, koniec laktacji). Tylko wtedy będziemy mogli ustalić stabilną, dobrze zbilansowaną dawkę dla danej grupy.
Beata Dąbrowska
