Słoma, mimo niewielkiej wartości pokarmowej, pełni w dawce bardzo ważną funkcję technologiczną i fizjologiczną. Jest źródłem włókna fizycznie efektywnego, czyli takiego, które pobudza krowę do intensywniejszego przeżuwania i produkcji śliny. Ślina działa buforująco w żwaczu, pomagając utrzymać właściwe pH i ograniczając ryzyko kwasicy. W praktyce dobrze pocięta słoma może poprawić „szkielet” dawki, szczególnie wtedy, gdy TMR opiera się na mocno rozdrobnionej kiszonce z kukurydzy, paszach treściwych i wilgotnych komponentach ubocznych.
Dodatek sieczki słomy może być szczególnie przydatny w stadach, w których obserwuje się zbyt szybkie pobieranie paszy, mało przeżuwania, luźny kał, spadek tłuszczu w mleku lub wyraźne sortowanie TMR. Jeśli dawka jest zbyt drobna i uboga w dłuższe frakcje, krowy nie otrzymują wystarczającej ilości włókna strukturalnego. W takiej sytuacji niewielki dodatek słomy może poprawić fizyczną efektywność włókna bez nadmiernego podnoszenia koncentracji energii czy białka.
Jaka długość słomy w TMR?
Trzeba jednak podkreślić, że słoma działa korzystnie tylko wtedy, gdy jest używana rozsądnie. Najlepiej sprawdza się sieczka o długości zwykle około 2–4 cm. Zbyt długa słoma sprzyja sortowaniu dawki, ponieważ krowy łatwo oddzielają dłuższe cząstki od reszty TMR. Z kolei słoma pocięta zbyt drobno traci część swojej funkcji strukturotwórczej. W dawkach dla krów dojnych najczęściej stosuje się ją w niewielkim udziale, jako komponent korygujący strukturę, a nie podstawową paszę objętościową. Nadmiar słomy może bowiem obniżyć koncentrację energii w dawce i ograniczyć pobranie suchej masy, co szczególnie niekorzystnie odbija się na wydajnych krowach w szczycie laktacji.
Równie ważna jak struktura jest wilgotność TMR. Zbyt sucha dawka pyli, łatwo się rozwarstwia i sprzyja sortowaniu. Krowy wybierają wtedy smaczniejsze i drobniejsze frakcje, a pozostawiają dłuższe włókniste części. W efekcie rzeczywiście pobrana dawka różni się od tej zaplanowanej. Z kolei TMR nadmiernie mokry może być mniej chętnie pobierany, szybciej się zagrzewać i fermentować wtórnie, szczególnie latem.
Kiedy i jak dodawać wodę do TMR?
W praktyce za prawidłową wilgotność TMR dla krów dojnych najczęściej uznaje się poziom około 45–55% suchej masy. Czyli dawka zwykle powinna zawierać około 45–55% wody, a sucha masa TMR najczęściej mieści się wtedy też w granicach 45–55%. Taka dawka jest zazwyczaj dostatecznie stabilna, dobrze się miesza i nie sprzyja nadmiernemu sortowaniu.
Jeżeli TMR jest zbyt suchy, można go korygować kilkoma sposobami. Najprościej zwiększyć udział bardziej wilgotnych komponentów, takich jak kiszonka z kukurydzy, kiszonka z traw, wysłodki prasowane, młóto browarniane czy inne mokre produkty uboczne. W wielu gospodarstwach skutecznym rozwiązaniem jest także dodatek wody bezpośrednio do wozu paszowego. Woda poprawia sklejenie cząstek, ogranicza pylenie i utrudnia sortowanie. Trzeba jednak stosować ją z umiarem. Zbyt duży jednorazowy dodatek może pogorszyć smakowitość dawki lub spowodować nierównomierne rozmieszczenie wilgoci. Lepszy efekt daje stopniowe dozowanie i dobra kontrola czasu mieszania.
Podwójna rola słomy w TMR
Gdy dawka jest zbyt mokra, korekta polega zwykle na zwiększeniu udziału bardziej suchych komponentów. Mogą to być suche pasze treściwe, śruta zbożowa, suche wysłodki, siano lub właśnie odpowiednio przygotowana sieczka słomy. W takim układzie słoma spełnia podwójną rolę: podnosi zawartość suchej masy i jednocześnie poprawia strukturę fizyczną TMR-u. To szczególnie cenne wtedy, gdy w dawce jest dużo mokrych kiszonek albo produktów ubocznych o wysokiej wilgotności.
Warto pamiętać, że idealna dawka TMR to nie ta sama receptura przez cały rok, ale taka, która jest regularnie kontrolowana i korygowana. Zmienność suchej masy kiszonek, różnice między pryzmami, warunki pogodowe oraz poziom pobrania paszy sprawiają, że nawet dobrze ułożona dawka wymaga bieżącej oceny i korekty.
Dobrze zbilansowany i właściwie przygotowany TMR powinien zachęcać krowy do równomiernego pobrania każdego kęsa. Jeśli dawka nie pyli, nie jest zbyt mokra, nie daje się łatwo sortować i jednocześnie zapewnia odpowiednią ilość włókna fizycznie efektywnego, to pracuje zarówno na zdrowie żwacza, jak i na wydajność stada. A właśnie w tym prosty dodatek sieczki słomy może odegrać znacznie większą rolę, niż wynikałoby to z jej wartości pokarmowej.
Andrzej Rutkowski
