Buhaje dobieraj do problemów stada
Bez względu na lokalizację konferencji (odbyły się one tym razem w woj. podlaskim, łódzkim i opolskim) frekwencja zainteresowanych profesjonalną hodowlą bydła, najnowszą wiedzą, sprawdzonymi praktykami czy wymianą doświadczeń była imponująca. 10 grudnia ub. roku uczestniczyliśmy w ostatnim z cyklu spotkań, które odbyło się w hotelu Arkas w Prószkowie w woj. opolskim. Jak na każdym z tych wyjątkowych wydarzeń, tak również w Prószkowie organizatorzy zadbali o najwyższą merytoryczną jego jakość, którą niewątpliwie zagwarantowali prelegenci. A byli nimi: prof. Alicja Kowalczyk z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu, Piotr Hołubowski – główny hodowca jednej z czołowych hodowli w kraju – OHZ Lubiana oraz Marta Nykiel – dyrektor działu hodowli MCB.
Prof. Alicja Kowalczyk swój wykład poświęciła omówieniu współczesnych metod wspomagających rozród bydła mlecznego w kontekście intensyfikacji produkcji mleka. Z kolei Piotr Hołubowski podzielił się swoim wieloletnim doświadczeniem w zarządzaniu mlecznym stadem oraz przekonywał, że wybór buhaja to nie tylko kwestia genów, ale również decyzja inwestycyjna. Do tych wyjątkowo ciekawych prelekcji i tematów podczas nich poruszanych będziemy wracać w kolejnych numerach naszego tygodnika. W bieżącym numerze wrócimy jednak do prezentacji Marty Nykiel – dyrektor działu hodowli MCB, która wskazywała m.in. jak świadomie korzystać z katalogu buhajów i indeksów hodowlanych, by budować opłacalne stado.
– Katalog nie jest tylko „listą buhajów”, ale podstawowym narzędziem planowania kierunku hodowli na kilka, kilkanaście lat – uczulała Marta Nykiel. Zawiera on wszystkie kluczowe informacje, by dobierać buhaje do konkretnych problemów stada, jak np. liczba komórek somatycznych, wymiona, płodność, wydajność czy skład mleka. Pozwala świadomie budować typ stada, jaki chcemy mieć w przyszłości.
O potencjale krowy decyduje wybór buhaja
Niestety, wciąż istnieje grupa hodowców, którzy z katalogu nie korzystają, dlatego też dyrektor M. Nykiel zachęcała, by z katalogiem regularnie pracować i łączyć dane z niego pochodzące z oceną własnego stada.
– O dobrym lub złym potencjale krowy decyduje wybór buhaja i to na cały okres użytkowania zwierzęcia. Tego nie da się później „naprawić” żywieniem czy leczeniem. Owszem, warunki środowiskowe można szybko skorygować, ale genetyki już nie – tłumaczyła prelegentka, podkreślając, iż różnice w cenie nasienia kilkanaście – kilkadziesiąt złotych mogą oznaczać różnicę setek kilogramów mleka, jego lepszego składu i mniejszej liczby problemów zdrowotnych. – Pamiętajmy, że nasienie to nie koszt, tylko inwestycja, która przy dobrym wyborze po wielekroć się zwraca.
Dlaczego wybór buhaja na podstawie dobrej matki to za mało?
Marta Nykiel tłumaczyła uczestnikom spotkania, że wybór buhaja tylko na podstawie jego dobrej matki to zdecydowania za mało. Dlaczego?
Bo 95% populacji krów mieści się w zakresie PF 80–120. Elita matek buhajów to kilka procent powyżej PF 120–140 i wyżej. Z kilkudziesięciu genotypowanych młodych buhajów, po selekcji do oferty kwalifikuje się zaledwie 5–6 sztuk. Dlatego też kupowanie buhaja po dobrej matce, bez znajomości jego wartości hodowlanej, często oznacza „kręcenie się w miejscu”, czyli bez osiągania postępu genetycznego, a ponadto może wprowadzać do stada problemy w postaci np. niskiej produkcji czy słabych nóg.
Ekspertka przedstawiła również jak powinien wyglądać nowoczesny program hodowlany w gospodarstwie.
Dlaczego hodowca powinien określić cel hodowlany?
Każdy hodowca powinien określić swój cel hodowlany, czyli odpowiedzieć sobie na pytanie, co chce poprawić: wydajność mleka, skład, nogi, płodność, zdrowotność wymienia, długość użytkowania. Kolejnymi etapami tego programu powinno być: ocena typu i budowy (która staje się coraz ważniejsza przy coraz powszechniejszej automatyzacji doju), znajomość wartości hodowlanej krów i buhajów, selekcja (które krowy dają potomstwo do remontu stad) oraz dobór kojarzeń (jaki buhaj, do jakiej krowy) – mówiła Marta Nykiel, podkreślając, że konieczna do tego jest kontrola użytkowości mlecznej i ocena typu. – Dopiero połączenie produkcji, pokroju i danych o przodkach pozwala rzetelnie oszacować wartość hodowlaną zwierzęcia.
Znając już wartości hodowlane krów można podzielić je na grupy. I tak, najlepsze krowy i jałówki kryć nasieniem seksowanym, by nie stracić cennej linii żeńskiej i z tych sztuk budować przyszły rdzeń stada. Przeciętną większość stada kryć dobrymi buhajami konwencjonalnymi, dobrze dobranymi pod względem PF, indeksu ekonomicznego i braków w stadzie. Nie powinniśmy utrwalać genetyki najsłabszych krów i najlepiej kryć je nasieniem buhajów ras mięsnych, a urodzone cielęta kierować do opasu.
Podczas swojej prelekcji Marta Nykiel wyjaśniła dokładnie czym jest indeks PF i z czego się składa oraz jakie zmiany zapowiadane są w konstrukcji indeksu PF. Wyjaśniła również, co to jest indeks ekonomiczny, który przelicza cechy na konkretny efekt finansowy.
– W czołówce buhajów według indeksu ekonomicznego znajdują się nasze buhaje np. SK Gloria czy Giroud ET, co potwierdza konkurencyjność naszej oferty. Po latach przewagi nasienia seksowanego z importu udało się wdrożyć seksowane nasienie także polskich buhajów. W naszej ofercie są to m.in. Debo-Gomez, KZ Gaston, Metaxa – odmiany czarno-białej oraz SK Gloria, SK Maskot, Spotless Red, Duke Red – odmiany czerwono-białej. A zatem, dziś możemy już korzystać z najlepszych polskich linii matczynych i ojcowskich i budować czysto polskie, wysokowydajne i opłacalne stada – zaznaczyła Marta Nykiel.
Beata Dąbrowska
