StoryEditorPolska

Czy czeka nas rytualny ubój rolnictwa? Jeśli tak, to będzie powolny i bolesny

26.10.2020., 18:10h
Jeśli nowelizacja ustawy o ochronie zwierząt przejdzie w takim kształcie w jakim wyszła z Senatu, to „ubój rolników” zajmujących się hodowlą bydła będzie powolny i bardzo bolesny. Dlaczego tak się stanie rozmawiano podczas debaty, którą wspólnie z grupami producentów „Bizon” zorganizował 15 października Tygodnik Poradnik Rolniczy. Debatę prowadził Paweł Kuroczycki, redaktor naczelny „Tygodnika”.

W obliczu ASF, który paraliżuje od kilku lat produkcję żywca wieprzowego w naszym kraju, wielu rolników przeszło na hodowlę bydła mięsnego.

Strzał w kolano

Gdy rynek powoli się stabilizował po rozdmuchanej ponad miarę aferze leżakowej, przyszedł koronawirus. W okresie lockdownu ceny skupu żywca wołowego spadły na kilogramie o 2 zł. W momencie, kiedy rynek ponownie zaczął się odbudowywać, rządzący zafundowali producentom wołowiny kolejny cios. Już sam fakt prowadzenia przez Sejm i Senat prac nad ograniczeniem uboju rytualnego wpływa negatywnie na ceny skupu bydła – mówił Sławomir Kaczor, prezes grup producentów wołowiny Bizon.

Bizony sprzedają bydło do różnych ubojni, zawsze jednak, gdy odbiorca przeznacza je do uboju rytualnego ceny skupu są wyższe. Na jednej sztuce różnica sięga około 150 zł. To dla członków grupy ma duże znaczenie.

Zdobycie nowych rynków zbytu jest obecnie bardzo trudne, ale próbujemy to robić. Trzeba jednak wyraźnie podkreślić, iż wszystkie nowe kierunki zbytu są połączone z odbiorcami, którzy są zainteresowani mięsem halal i koszernym. Warto zaznaczyć, iż duża część naszej wołowiny wyjeżdża na rynk...

Pozostało 90% tekstu
Dostęp do tego artykułu mają tylko Prenumeratorzy Tygodnika Poradnika Rolniczego.
Żeby przeczytać ten i inne artykuły Premium wykup dostęp.
Masz już prenumeratę? Zaloguj się
Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
31. maj 2024 00:52