Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz Ministerstwo Zdrowia ogłosiły wejście w życie rozporządzenia dotyczącego szczególnych wymagań dla środków spożywczych w zakresie pozostałości substancji czynnych środków ochrony roślin.
Dokument został podpisany 30 kwietnia przez resort zdrowia, a 6 maja opublikowany w Dzienniku Ustaw.
Jak podkreślano podczas czwartkowej konferencji prasowej (7 maja) z udziałem ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego, wiceminister zdrowia Katarzyny Kęckiej oraz wiceminister rolnictwa Małgorzaty Gromadzkiej, nowe przepisy są odpowiedzią zarówno na obawy konsumentów, jak i postulaty rolników dotyczące nierównych zasad konkurencji wobec importu z państw trzecich. Chodzi tu zwłaszcza o kraje bloku Mercosur.
Koniec z podwójnymi standardami w imporcie żywności
Minister Stefan Krajewski podkreślał, że polscy rolnicy są gotowi konkurować na rynku, ale oczekują równych reguł gry. – Polscy rolnicy nie boją się konkurencji, ale ta konkurencja musi się opierać o uczciwe i wspólne takie same zasady – mówił.
Jak zaznaczył, rozporządzenie ma umożliwić blokowanie produktów zawierających pozostałości pestycydów niedopuszczonych na rynku europejskim.
– Przygotowaliśmy rozwiązania prawne, żeby produkty zawierające pozostałości pestycydów niedozwolonych na rynku europejskim można było zablokować – powiedział Krajewski.
Szef resortu rolnictwa zwracał też uwagę, że nowe przepisy są elementem szerszej strategii wobec importu żywności z krajów trzecich, zwłaszcza w kontekście umowy UE–Mercosur.
Ministerstwo Zdrowia alarmuje: chodzi o zdrowie i bezpieczeństwo żywności
Wiceminister zdrowia Katarzyna Kęcka przekonywała, że regulacje mają przede wszystkim wymiar zdrowotny.
– Zwiększamy realne bezpieczeństwo zdrowotne żywności, eliminujemy ryzyko narażenia na substancje, które mogą wpływać na płodność, rozwój funkcjonowania układu hormonalnego czy materiał genetyczny – mówiła.
Jak dodała, szczególnie chronione mają być grupy najbardziej wrażliwe: dzieci, kobiety w ciąży, osoby starsze oraz osoby przewlekle chore.
Według resortu zdrowia nowe przepisy mają przynieść trzy podstawowe efekty: zwiększenie bezpieczeństwa zdrowotnego żywności, wyrównanie warunków konkurencji, a także wzrost zaufania konsumentów do produktów dostępnych na polskim rynku.
– Chcemy, żebyśmy czuli się wszyscy bezpiecznie spożywając żywność na terenie Polski – wyjaśniła Kęcka.
„Zero tolerancji” dla zakazanych pestycydów w imporcie
Najmocniejsze deklaracje padły ze strony wiceminister rolnictwa Małgorzaty Gromadzkiej. Jak zaznaczyła, Polska chce zastosować maksymalnie restrykcyjne podejście wobec substancji zakazanych w UE.
– Polska idzie dalej. Polska nie chce, żeby te substancje były w ogóle wykrywalne – powiedziała. Jak wyjaśniała, chodzi o osiągnięcie poziomu technicznej niewykrywalności substancji zakazanych.
– Chcemy zero substancji w produktach, które do nas są importowane – deklarowała wiceminister.
Gromadzka podkreślała, że nowe przepisy są odpowiedzią na wieloletnie postulaty polskich rolników. – My chcemy, żeby rolnicy, którzy w krajach trzecich produkują żywność, produkowali żywność na takich samych zasadach, jak produkują polscy rolnicy. To jest postulat polskich rolników – mówiła.
Dlaczego nowe przepisy obowiązują tylko przez rok?
Podczas konferencji dziennikarze zwracali uwagę, że rozporządzenie ma charakter czasowy i obowiązuje jedynie przez 12 miesięcy.
Minister Krajewski przekonywał jednak, że przepisy mogą zostać przedłużone. – To są rozporządzenia, które mogą oczywiście być w przyszłości przedłużane – zaznaczył.
Podobne stanowisko przedstawiła wiceminister zdrowia Katarzyna Kęcka: – W porozumieniu i w oparciu o analizę bieżącej sytuacji (…) będzie możliwe skrócenie lub wydłużenie tego rozporządzenia.
Resorty podkreślają, że sytuacja będzie analizowana także w kontekście działań Komisji Europejskiej oraz sporów wokół umowy Mercosur.
Dlaczego z listy zniknął mankozeb?
Jednym z najważniejszych pytań podczas konferencji była kwestia mankozebu – substancji od lat budzącej kontrowersje, szczególnie w produkcji ziemniaków. Dziennikarze pytali, dlaczego została usunięta z projektu regulacji.
Wiceminister Gromadzka tłumaczyła, że problemem okazały się ograniczenia laboratoryjne.
– To jest substancja niemożliwa do wykrycia – powiedziała, powołując się na analizy ekspertów i doświadczenia innych państw UE, w tym Francji.
Jak zaznaczyła, wpisanie do rozporządzenia substancji, której nie da się skutecznie wykrywać podczas kontroli granicznych, mogłoby wprowadzać opinię publiczną w błąd.
– Nie chcemy też wprowadzać w błąd, bo źle by to wyglądało, jeżeli taki towar przyszedłby na przejście graniczne, a my nie bylibyśmy w stanie tej substancji wykryć – tłumaczyła.
Dodatkowym argumentem były koszty badań laboratoryjnych i ograniczenia technologiczne polskich laboratoriów.
Glufosynat pod znakiem zapytania. Laboratoria mają ograniczenia
Podobne ograniczenia pojawiły się przy glufosynacie. Dyrektor Departamentu Hodowli i Ochrony Roślin MRiRW Małgorzata Flaszka wyjaśniała, że laboratoria mają problem z oznaczaniem bardzo niskich poziomów tej substancji.
– Nasze laboratoria nie byłyby w stanie wykazać niższego poziomu oznaczalności niż 0,03 – mówiła.
Z tego powodu część upraw została ostatecznie wykreślona z rozporządzenia. Jednocześnie resort rolnictwa nie wyklucza zmian w przyszłości.
– Jeśli uda nam się wprowadzić dodatkowe metodyki, żeby one były możliwe do stosowania, to wówczas ewentualnie będziemy rozważać uzupełnienie tego rozporządzenia – zapowiedziała Flaszka.
Polska zaostrza walkę o rynek żywności
Choć konferencja dotyczyła przede wszystkim nowych wymagań dotyczących pozostałości pestycydów, temat wielokrotnie pojawiał się w kontekście umowy UE–Mercosur.
Minister Krajewski poinformował, że rząd przyjął już skargę do Trybunału Sprawiedliwości UE dotyczącą tej umowy, a Polska chce również wstrzymania częściowego stosowania porozumienia.
– Robiliśmy wszystko, by do podpisania tej umowy nie doszło – podkreślał minister.
Nowe rozporządzenie ma być więc nie tylko instrumentem ochrony zdrowia publicznego, ale także narzędziem nacisku w sporze o standardy produkcji żywności i warunki konkurencji dla europejskiego rolnictwa.
Krzysztof Zacharuk
