Jest nowe rozporządzenie ws. przemieszczania świń
Powiatowy Inspektorat Weterynarii w Piotrkowie Trybunalskim opublikował ważny dla producentów trzody chlewnej komunikat, z którego jednoznacznie wynika, że od 4 maja br. wnioski dotyczące przemieszczania trzody chlewnej muszą być składane na minimum 3 dni przed planowanym przemieszczeniem.
Co więcej, wnioski te będą rozpatrywane wyłącznie w dni robocze w godz. od 7.30 do 14.00.
Natomiast wnioski, które rolnicy złożą osobiście lub za pośrednictwem e-Doręczeń już po godz. 14.00 będą rozpatrywane kolejnego dnia roboczego.
Co się stanie, jeśli rolnik nie złoży wniosku na czas?
Inspektorat wyraźnie komunikuje, że jeśli rolnicy nie złożą wniosku w terminie, to nie otrzymają decyzji ws. planowanego przemieszczenia.
Ważne jest również to, by przy składaniu wniosku uwzględniać dni wolne od pracy i zamieścić:
- datę przemieszczenia,
-
informację o ilości przemieszczanych świń
-
oraz miejsce przeznaczenia.
Rolnik: „To są jakieś niepoważne jaja”
Treści komunikatu w ostrych słowach na portalu X skomentował rolnik z gminy Budry Jarosław Deneka, który wprost stwierdził, że zwierzęta nie znają pojęcia „godziny urzędowania”, a rolnicy nie pracują w godzinach od 7.30 do 14.00. Ponadto ocenił, że na przekazaną informację po prostu ręce opadają.
– Złożysz dokument o 14.01? Twój wniosek czeka do kolejnego dnia roboczego. Zbliża się weekend? Musisz planować z gigantycznym wyprzedzeniem. To są jakieś niepoważne jaja – stwierdził rolnik.
Czy ktoś kiedyś dostosuje się do rolnika?
Jak zauważa Deneka, gospodarstwo jest żywym organizmem działającym na pełnych obrotach 24 godz. na dobę przez 7 dni w tygodniu.
– Transporty, nagłe zmiany logistyczne, opieka nad stadem – to wszystko nie funkcjonuje w trybie "od poniedziałku do piątku" – grzmi.
Rolnik pyta również o to, czy kiedyś to ktoś dostosuje się do rolnika tak, jak on musi dostosowywać się do innych.
– Wymaga się od nas najwyższych standardów, bioasekuracji, elastyczności i ciężkiej pracy, ale w zamian dostajemy sztywne ramy biurokratyczne, które całkowicie ignorują specyfikę pracy na wsi – podsumował.
Oprac. Justyna Czupryniak-Paluszkiewicz na podst. x.com/JarekDen
