Koniec z ustnymi dzierżawami ziemi
Wraz z początkiem roku 2026 w artykule: Koniec ustnych umów. Rząd ujawnił nowe zasady dzierżawy ziemi [LISTA ZMIAN] informowaliśmy o tym, że rząd opublikował projekt ustawy wprowadzający nowe zasady prywatnej dzierżawy ziemi.
Jedna z głównych zmian dotyczy zawierania umów w formie pisemnej, co oznaczałoby koniec umów na tzw. gębę. Po przyjęciu ustawy umowa dzierżawy musiałaby być zawarta w formie pisemnej, zawierać potwierdzenie daty okazania lub być zawarta elektronicznie, albo w postaci aktu notarialnego.
Ponadto potwierdzenie zawarcia umowy dzierżawy miałby zawierać:
- notariusz,
- kierownik biura powiatowego ARiMR,
- wójt (według miejsca położenia dzierżawionych gruntów).
To właśnie sposób, w jaki umowa miałaby zostać zatwierdzona, wzbudził obawy rolnika z woj. świętokrzyskiego, który ocenił, że w przypadku rolników prowadzących gospodarstwa w regionach Polski, gdzie grunty są bardzo rozdrobnione, może stanowić nie lada wyzwanie.
Rolnik ma 150 działek w dzierżawie, jak ma zaprowadzić do notariusza 90 osób?
21 stycznia br. w Sejmie odbyło się posiedzenie Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi w sprawie pierwszego czytania rządowego projektu ustawy o zmianie ustaw w celu wzmocnienia pozycji rolników aktywnych zawodowo.
Wśród zgromadzonych uczestników spotkania był obecny rolnik z woj. świętokrzyskiego Damian Niedziela, który przedstawił swoje obawy, co do przyjęcia projektu ustawy wprowadzającego nowe zasady prywatnej dzierżawy ziemi.
Jak przyznał, na ternie woj. świętokrzyskiego grunty rolne są bardzo rozdrobnione. W związku z tym wielu rolników gospodaruje na nawet kilkunastu dzierżawionych działkach mających różnych właścicieli. Niedziela sam uprawia 10 ha własnych gruntów, a 150 ha dzierżawi. Jak przyznaje, nie są to działki liczące np. 2 ha lecz 20 lub 30 arów, co dodatkowo komplikuje sprawę.
– Jak ja mam ściągnąć 90 osób do urzędu, żeby mi to wszyscy podpisali? – pytał Niedziela. – Ja mam umowy z ludźmi: ustne i pisemne. Przyjąłem w dzierżawę określoną liczbę gruntów, rozliczam się z tego i co? Teraz mam ściągnąć ludzi, którzy mieszkają np. za granicą? Normalnie wysyłam umowę mailem, a wy chcecie zrobić tak, żeby umowa była podpisana w urzędzie przez notariusza lub u kierownika Agencji – komentował rolnik.
Rolnik: „Wydzierżawiający nie chcą podpisywać umów”
W ocenie rolnika problem nie dotyczy tylko osób wydzierżawiających mieszkających na co dzień za granicą, ale przede wszystkim osób starszych, które nie chcą zawierać umów pisemnych.
– Jak ja mam to zrobić, gdzie nie ma np. woli podpisania tej umowy, bo ktoś starszy nie chce, bo się boi? – pytał rolnik.
Jak dodał Niedziela konieczność zawierania umów pisemnych i potwierdzania ich zgodności przez określone instytucje może generować problemy również w sytuacji, w której sprawy majątkowe są nieuregulowane.
– Dzierżawię działkę, która ma 1,2 ha. Kiedyś w gminie dawali w tych granicach dodatki w takiej formie. To są łąki, z których każda działka ma po 2 – 3 ary. Do Agencji złożę wniosek, że dzierżawię działkę o powierzchni 1,2 ha, a numerów jest tam 40. Jak ja wtedy udowodnię, że dogadałem się z właścicielami tych działek. Kierownik Agencji stwierdzi, że nie ma umowy, to nie ma dopłat. Wówczas również powstanie problem – ocenił rolnik.
Wystąpienie rolnika z woj. świętokrzyskiego pokazało, że choć intencją ustawodawcy jest uporządkowanie rynku dzierżaw i zwiększenie bezpieczeństwa prawnego obu stron, to projekt w obecnym kształcie może nie uwzględniać realiów funkcjonowania wielu gospodarstw, zwłaszcza w regionach o dużym rozdrobnieniu gruntów. Obawy dotyczą nie tylko biurokracji, ale też ryzyka utraty dopłat i konfliktów z właścicielami ziemi, którzy z różnych powodów nie chcą lub nie mogą podpisać formalnych umów.
Teraz projekt trafi do dalszych prac parlamentarnych, a rolnicy liczą, że zgłaszane podczas komisji uwagi zostaną uwzględnione. W ich ocenie konieczne są rozwiązania bardziej elastyczne – takie, które z jednej strony wyeliminują patologie związane z „dzierżawą na gębę”, a z drugiej nie sparaliżują gospodarstw opartych na setkach drobnych działek i dziesiątkach właścicieli. Od tego, czy ustawodawca znajdzie kompromis, zależeć będzie skuteczność nowych przepisów.
Oprac. Justyna Czupryniak-Paluszkiewicz na podst. sejm.gov.pl
