Rosną ceny kukurydzy a spadają pszenicy Raport rynkowy z 25 10 2024Elewarr
StoryEditorRaport rynkowy

Pszenica i kukurydza w górę, świnie i bydło tanieją. Co z cenami nawozów? [Raport 24.04]

24.04.2026., 18:00h

Ceny w górę, popyt w dół i coraz większa nerwowość na rynkach – od paliw, przez nawozy, aż po zboża i żywiec. Ograniczenia w kluczowych szlakach transportowych windują koszty energii, a to przekłada się na droższy ON. Na rynku zbóż zaczyna się gra o końcówki zapasów, co może oznaczać kolejne podwyżki, szczególnie dla kukurydzy i pszenicy. Tymczasem w sektorze mięsa sytuacja jest bardziej niepokojąca – mimo ograniczonej podaży ceny spadają, a presja rynku może się jeszcze nasilić.

Olej napędowy i benzyna będą drożeć

Rynek paliw coraz wyraźniej doświadcza gwałtownych kłopotów podażowych wynikających z ograniczenia przepływów przez cieśninę Ormuz, donosi epetrol.pl. Analitycy rynku paliw nie mają dobrych wieści – niestabilna sytuacja na rynku paliw gotowych, na którym ponownie przeważają wzrosty, będzie w najbliższych dniach sprzyjać dalszym podwyżkom cen w hurcie. Z analiz e-petrol.pl wynika, że do połowy tygodnia benzyna i olej napędowy będą drożeć, a przed majówką kierowcy powinni liczyć się z wyraźnie wyższymi kosztami tankowania niż obecnie.  Analitycy prognozują, że w nadchodzącym tygodniu średnia cena benzyny 95 będzie na poziomie 6,18–6,34 zł/l, oleju napędowego między 7,04–7,23 zł/l, a autogazu 3,71–3,81 zł/l.

Nawozy za drogie, popyt słaby

Na rynku nawozów coraz wyraźniej widać, że nie chodzi już o dostępność, bowiem wielu dystrybutorów uzupełniło asortyment, ale o ceny. Widać bowiem wyraźnie spadek zainteresowania zakupami. Różnice w cenach nawozów zwłaszcza między punktami handlowymi są bardzo duże. Niektórzy bowiem, bojąc się problemów ze sprzedażą, wolą mieć mniej towaru, ale w nieco wyższych cenach, a ewentualnie potem je lekko obniżyć. Warto więc przed zakupem sprawdzać ceny w różnych punktach i u różnych dystrybutorów.

Grupa Azoty dementuje informacje na temat tego, że sprzedaż nawozów miałaby odbywać się już bez pośrednictwa autoryzowanych dystrybutorów, równolegle z tą sprzedażą, Azoty planują uruchomić platformę handlu produktami dla rolników. Na arenie unijnej nasz producent nawozów optuje za tym, aby Unia nie zawieszała wprowadzonego na początku tego roku unijnego "podatku węglowego", na nawozy i amoniak, który ma ograniczyć import nawozów z krajów trzecich, ale aby przychody z tego podatku przeznaczyć na dopłaty do nawozów dla rolników, co wpłynie na utrzymanie europejskiej produkcji.

Pszenica i kukurydza mają potencjał na podwyżki

W swoim rynkowym „Serwisie spod lady” Juliusz Urban zwraca uwagę, że do pojawienia się nowych zbóż w handlu dzieli nas jeszcze około 3 miesięcy, a przetwórcy świeże zboże będą zużywać nie wcześniej niż pod koniec sierpnia. W jego ocenie przemysł od samego początku tego sezonu podchodził do zaspokojenia swoich potrzeb na bieżąco, a teraz surowiec lokalnie będzie się już kończył. Rozpocznie się więc gra nie tylko o zboża zgromadzone w magazynach, ale też o ich jakość i o to by nie było zbytnio oddalone od punktu przetwarzania.

Urban twierdzi, że patrząc z tej perspektywy, można liczyć się z szybkim wymiataniem pszenżyta i podchodzeniem jego cen do cen jęczmienia, który pojawi się skupach najwcześniej. Pszenica ma szansę jeszcze trochę zdrożeć, a potem podlegać już mocno lokalnym rozgrywkom. W ocenie analityka, perspektywy cenowe są bardzo ciekawe dla kukurydzy, która już przy dość ograniczonej podaży, w krajowym handlu wciąż drożeje. Zboże to można sprzedać obecnie za 720–820 zł/t.

A jak wyglądają ceny pozostałych zbóż? Pszenica konsumpcyjna kosztuje 690–790 zł/t, paszowa 650–780 zł/t, jęczmień 590–730 zł/t, pszenżyto – 580–680 zł/t, żyto – 500–640 zł/t a owies – 460–580 zł/t.

​Ceny starego rzepaku  nie zachęcają do kontraktowania nowych zbiorów

Juliusz Urban sygnalizuje, że to co się dzieje aktualnie na paryskiej giełdzie, czyli dystans cenowy między starym rzepakiem a nowym, na korzyść starego, nie zachęca do większego zainteresowania sprzedażą rzepaku z nowych zbiorów. Krajowi przetwórcy informują, że zainteresowanie kontraktami na nowe zbiory jest naprawdę mizerne. Propozycje sprzedaży rzepaku z dostawami na lipiec/sierpień 2026 r. na za 2050–2100 zł/t na warunkach niemieckich i 2100–2150 zł/t na warunkach krajowych, jeśli nawet zostaną zwiększone o 20–30 zł nie są atrakcyjne.

Analityk zwraca uwagę, że rzepak z ubiegłorocznych zbiorów w tym tygodniu znów korzysta ze zmiennych nastrojów na rynku ropy naftowej i jest podkręcany wymianą starych kursów na nowe, więc giełdowe notowania forsują kolejne szczyty. Dzisiaj w środku dnia notowania rzepaku na maj były wyceniane aż na 565 €/t. Z kolei u nas w kraju rozstrzały cenowe a stary rzepak są bardzo duże: od 2030 do 2300 zł/t.

Świnie tanieją do poziomu niemieckiego

Na rynku żywca wieprzowego pomimo tego, że u nas wcale nie ma wysokiej podaży, ceny spadają. Ubojnie biorą już pod uwagę to, że przyszły tydzień roboczy będzie krótszy, co spowoduje, że po majówce podaż świń będzie wyższa. Poubojowe ceny wróciły do średniego poziomu 7,2 zł/kg w klasie E, czyli do ceny jaką, od dłuższego już czasu, płaci się za naszą zachodnią granicą. W Niemczech zwyczajowe ożywienie związane z rozpoczęciem sezonu grillowego pod koniec kwietnia znacznie odbiega od sezonowych oczekiwań – nie widać realnego wzrostu sprzedaży. Zanosi się też na to, że ubiegłotygodniowa podwyżka cen w Danii, po długim okresie stagnacji, była raczej jednorazowa, bo cenę tę utrzymano na poziomie 5,5 zł za kilogram w klasie E.

Z naszego rynku płyną sygnały, że niektóre zakłady zamiast płacić u nas za żywiec więcej, wolą przywieź towar z zagranicy. To dziwne, bo z drugiej strony głośno jest też o tym, że transport jest bardzo drogi.

Na duńskiej giełdzie utrzymano także ceny warchlaków, u nas natomiast niektórzy importerzy obniżyli ceny warchlaków o 20–35 zł za sztukę, ceny wahają się więc między 345 a 400 zł za sztukę. Ceny krajowych warchlaków nie zmieniły się i są na poziomie 370–400 zł za sztukę.

Żywiec wołowy tanieje

Na rynku żywca wołowego atmosfera się pogarsza. Zakłady coraz mocniej zbijają ceny. Ci, którym zależy na rozwoju tego rynku, twierdzą, że jeśli spadek cen się zatrzyma, nie będzie jeszcze źle, ale jeśli będzie dalsze parcie na obniżki perspektywy nie będą dobre. Obniżka ceny o 1 zł na kilogramie generuje stratę kilkuset złotych na sztuce. Z drugiej strony za spadkiem cen żywca nie idą ceny cieląt i odsadków, które w przypadku cielą są na średnim poziomie około 2 tys. zł za sztukę, a odsadków około 6 tys. zł za sztukę.

Faktycznie ceny skupu żywca wołowego były przez długi czas wysokie, czego nie chcieli akceptować eksporterzy a właśnie od eksportu, zależy ten sektor, ale obecnie u nas za bydło płaci się już mniej niż np. we Francji czy w Niemczech.

Magdalena Szymańska

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
24. kwiecień 2026 20:36