Rolnictwo było obszarem największych ustępstw
Wydarzenia z ostatnich tygodni jasno pokazują, że nawet kraje tradycyjnie otwarte na handel zaczynają coraz wyraźniej artykułować swoje granice kompromisu. Dobrym przykładem jest Australia, gdzie Narodowa Federacja Rolników otwarcie ostrzega rząd przed zawarciem "słabej" umowy o wolnym handlu z Unią Europejską. Australijscy producenci mleka podnoszą argument, który w Europie – a w szczególności w Polsce – brzmi wyjątkowo znajomo: brak wzajemności. Australia importuje z UE znaczące ilości subsydiowanych produktów mleczarskich, podczas gdy dostęp jej własnych produktów do rynku unijnego pozostaje ograniczony. Ten przykład warto odczytywać jako sygnał zmiany globalnego klimatu negocjacyjnego. Coraz więcej państw kwestionuje dotychczasowy model liberalizacji handlu, w którym rolnictwo było obszarem największych ustępstw.
Chiny notują wzrost importu produktów mleczarskich
Równolegle do tych napięć handlowych sytuacja rynkowa zaczyna się poprawiać po trudnym końcu 2025 roku. Styczniowa aukcja Global Dairy Trade przyniosła wzrost indeksu o ponad 6%, a średnie ceny transakcyjne przekroczyły 3500 dolarów za tonę. To sygnał ożywienia popytu, zwłaszcza w Azji, gdzie Chiny po kilku latach spadków odnotowały w 2025 roku wzrost importu produktów mleczarskich.
Irlandzki rząd intensyfikuje działania dyplomatyczne w Chinach
Państwa o silnie eksportowym modelu mleczarstwa starają się maksymalnie wykorzystać sprzyjającą koniunkturę. Irlandia zamknęła 2025 rok rekordowym wynikiem eksportu nabiału, przekraczającym 7,3 mld euro. Kluczową rolę odegrały tu rynki unijne, Wielka Brytania oraz Ameryka Północna, ale równie istotne było przesunięcie struktury eksportu w stronę produktów o wyższej wartości dodanej, takich jak masło czy sery. Jednocześnie irlandzki rząd intensyfikuje działania dyplomatyczne w Chinach, próbując ograniczyć skutki ceł odwetowych na unijne produkty mleczarskie i odbudować dostęp do rynku wołowiny. Ten przykład pokazuje, jak silnie dziś polityka handlowa, dyplomacja i interesy sektora rolno-spożywczego są ze sobą splecione.
2026 okresem decyzji strategicznych dla polskiego rynku mleka
Europejscy producenci funkcjonują pod rosnącą presją regulacyjną wynikającą z polityki klimatycznej, wymogów środowiskowych oraz standardów dobrostanu zwierząt. Dla Polski, jednego z największych producentów mleka w UE, nadchodzące miesiące i lata będą okresem kluczowych decyzji strategicznych. Z jednej strony, rosnący popyt w Azji oraz Afryce Północnej stwarzają realne szanse eksportowe. Z drugiej strony, negocjowane umowy o wolnym handlu, w połączeniu z wewnętrzną polityką unijną, mogą zwiększyć presję konkurencyjną na krajowych producentów. Istotne jest wzmacnianie pozycji negocjacyjnej rolników i przetwórców w łańcuchu dostaw, zwłaszcza wobec dużych sieci handlowych, które w wielu krajach Europy przejmują znaczną część marży.
Globalny sektor mleczarski wchodzi w 2026 r. z bardzo umiarkowanym optymizmem cenowym i rosnącą niepewnością regulacyjną i handlową. Dla Polski kluczowe będzie połączenie aktywnej polityki na forum unijnym z własną strategią rozwoju sektora, opartą na innowacjach, przetwórstwie i eksporcie poza tradycyjne rynki. Dziś zdolność do obrony własnych interesów staje się nie mniej ważna niż efektywność produkcji.
Jarosław Malczewski
