Droga ropa uderza w mleko. Rolnicy zapłacą więcejXxx
StoryEditorRynek mleka

Droga ropa uderza w mleko. Rolnicy zapłacą więcej

29.03.2026., 17:00h
Artur PuławskiArtur Puławski

Ceny ropy wystrzeliły. Nie jest to określenie zbyt łagodne. Na dzień pisania tego tekstu w ciągu właściwie dwóch dni podrożały z 93 do niemal 110 dolarów za baryłkę (159 l). W ciągu najbliższych kilku dni zapewne jeszcze podrożeje, a przedstawione wartości się zdezaktualizują. Przy obecnej dynamice możliwe jest, że sięgną historycznego rekordu, który wynosił 140 dolarów (w 2022 roku). Powodem jest oczywiście konflikt pomiędzy Stanami Zjednoczonymi i Izraelem, a Iranem. Nie mniejsze znaczenie mają zdarzenia towarzyszące, jak ograniczenie wydobycia przez Katar z powodu problemów z magazynowaniem. To z kolei spowodowane jest problemami z transportem przez cieśninę Ormuz. Jest więc drogo, a będzie jeszcze drożej.

Jak wojna na Bliskim Wschodzie oddziałuje na rynek mleka w Europie?

Na pierwszy rzut oka trudno znaleźć związek między europejskim sektorem mleczarskim, a wąską cieśniną pomiędzy Iranem i Omanem. Jednak właśnie tam znajduje się jedno z miejsc, które potrafi w ciągu kilku dni wpłynąć na koszty produkcji, ceny transportu czy globalny handel nabiałem. Chodzi o cieśninę Ormuz stanowiącą jeden z najważniejszych punktów na mapie światowej gospodarki. Przez ten punkt na mapie przepływa codziennie nawet 21 mln baryłek ropy naftowej, czyli niemal jedna piąta światowego handlu ropą, a także około 30% transportowanego drogą morską gazu LNG. W praktyce oznacza to, że ogromna część energii wykorzystywanej przez przemysł i transport musi przejść przez wąski pas wody. W najwęższym miejscu szlaki żeglugowe dla tankowców mają zaledwie około trzech kilometrów szerokości w każdym kierunku.

Dla producentów i przetwórców mleka w Europie wydarzenia w tym miejscu są istotne przede wszystkim dlatego, że mają bezpośredni wpływ na ceny energii i paliw. Te z kolei są jednym z kluczowych elementów kosztowych w sektorze mleczarskim. Produkcja mleka w gospodarstwie wymaga oleju napędowego do zbioru, przygotowania i zadawania pasz (do 0,08 litra ON – 1 litr mleka) i energii elektrycznej do chłodzenia surowca. Jeszcze bardziej energochłonne jest jednak przetwórstwo mleka w mleczarniach. W wielu europejskich zakładach energia od kilku lat stała się istotnym kosztem przetwórstwa, a w przypadku produkcji proszków jest na drugim miejscu po koszcie surowca.

Import surowców energetycznych a europejska gospodarka

Warto przy tym pamiętać, że europejska gospodarka w dużym stopniu zależy od importu surowców energetycznych. Unia Europejska importuje obecnie około 95% zużywanej ropy naftowej oraz około 80% gazu ziemnego. Oznacza to, że ceny energii w Europie są bardzo wrażliwe na wydarzenia w regionach produkujących surowce energetyczne. Dotyczy to zwłaszcza Bliskiego Wschodu. Podsumowując blisko 60% energii i paliw wykorzystywanych w UE jest zależna od importu. Gdy napięcia w rejonie cieśniny Ormuz powodują wzrost cen ropy o 10–20 dolarów za baryłkę, niemal natychmiast przekłada się to na ceny gazu, energii elektrycznej i paliw w Europie. Z kolei rosnące ceny paliw uderzają w sektor mleczarski na kilku poziomach jednocześnie.

Rosnące ceny paliw uderzają w sektor mleczarski

Pierwszy to koszty produkcji w gospodarstwach. Droższe paliwo oznacza wyższe koszty pracy maszyn. Drugim elementem jest transport surowca. Każdego dnia tysiące cystern odbierają mleko z gospodarstw i przewożą je do mleczarni. Gdy rosną ceny paliw, rosną także koszty tego transportu. W regionach o rozproszonej produkcji mleka oznacza to wyraźny wzrost kosztów logistycznych. Trzecim poziomem jest transport gotowych produktów. Współczesny handel w ogromnym stopniu opiera się na żegludze morskiej. Unia Europejska jest jednym z największych eksporterów produktów mleczarskich na świecie. Każdego roku wysyła na rynki zagraniczne ponad 1 mln ton serów, około 900 tysięcy ton mleka w proszku oraz 250–300 tysięcy ton masła. Region Zatoki Perskiej jest ważnym odbiorcą produktów mlecznych. Kraje takie jak Arabia Saudyjska czy Zjednoczone Emiraty Arabskie mają ograniczone możliwości produkcji mleka ze względu na suchy klimat i dostęp do wody. Dlatego duża część nabiału trafia tam z importu.

W czasie napięć politycznych i militarnych poza kosztami transportu drożeją również ubezpieczenia przewozów w regionach uznawanych za ryzykowne. W takich okresach koszt wysłania kontenera chłodniczego z Europy do Azji może wzrosnąć z około 2–3 tysięcy dolarów do nawet 5–6 tysięcy dolarów. Część producentów żywności w ostatnich dniach podawało informacje o podwyżkach rzędu 700%. Wymieniona cieśnina Ormuz nie jest jednak jedynym miejscem na świecie, które ma tak duże znaczenie dla globalnego handlu mleczarskiego.

Inne drogi transportu produktów mlecznych

Jednym z najważniejszych punktów jest również Kanał Sueski, który skraca drogę z Europy do Azji o 7000 kilometrów. W 2021 roku świat przekonał się o jego znaczeniu, gdy statek EverGiven zablokował kanał na sześć dni, zatrzymując w kolejce ponad 400 statków. Kolejnym strategicznym punktem w handlu międzynarodowym jest cieśnina Bab al Mandab, prowadząca do Kanału Sueskiego. Jeżeli transport zostaje tam zakłócony, statki muszą opływać całą Afrykę, co wydłuża transport nawet o dwa tygodnie i znacząco podnosi jego koszty. Mniej ważny, ale istotny dla innych regionów świata jest Kanał Panamski, który umożliwia szybkie połączenie między Atlantykiem i Pacyfikiem. W ostatnich latach jego przepustowość ograniczały susze, zmniejszając liczbę statków mogących przepłynąć przez kanał nawet o 30–40%.

Globalny rynek produktów mleczarskich reaguje na takie wydarzenia bardzo szybko. Tym bardziej, że tylko kilka regionów świata odpowiada za większość eksportu nabiału. Są to przede wszystkim Unia Europejska, Nowa Zelandia i Stany Zjednoczone. Z kolei popyt koncentruje się głównie w Azji i na Bliskim Wschodzie. Dlatego wydarzenia w strategicznych punktach żeglugowych oraz zmiany cen paliw właściwie zawsze znajdują odzwierciedlenie w cenach produktów, co uwidacznia się chociażby na giełdach typu nowozelandzka Global Dairy Trade, która jest jednym z najważniejszych barometrów światowego rynku mleka. Rosnące ceny paliw, droższy transport czy zmiany popytu eksportowego potrafią w krótkim czasie przekładać się na koszty produkcji i ceny produktów.

Jak widać, geografia i ceny energii mogą stawać się czasem niemal tak samo ważne jak warunki pogodowe czy ceny pasz. Tym bardziej, że Europa w dużym stopniu zależy od paliw z zagranicy. Prawie cała ropa i większość gazu, które zużywamy, są importowane. Dlatego każdy kryzys na świecie, wojna, blokada ważnego szlaku morskiego czy wzrost cen ropy szybko odczuwają także europejscy przetwórcy, ale też i konsumenci.

Artur Puławski

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
29. marzec 2026 17:02