Opłacalność mleczarstwa zależy od całego strumienia surowca
Dziś trzeba też mówić o zmianie proporcji wartości między tłuszczem, białkiem i pozostałymi składnikami oraz o odmiennych warunkach sprzedaży poszczególnych produktów. Wytwarzając masło, zakład musi zagospodarować także frakcję odtłuszczoną; przy produkcji sera istotną część rachunku stanowi serwatka. Wzrost jej ceny może poprawiać wynik serowni nawet wtedy, gdy sam ser pozostaje relatywnie tani. Rachunek powinien obejmować łączny przychód z całego strumienia surowca, pomniejszony o koszty jego rozdzielenia, przetworzenia i sprzedaży. Porównywanie wyłącznie cen produktu głównego może prowadzić do błędnej oceny opłacalności.
Irlandzkie dane pokazują, jak rosną koszty produkcji mleka
Potwierdzenie presji kosztowej przynosi urzędowa publikacja irlandzkiego Centralnego Urzędu Statystycznego z 16 października. W sierpniu cena mleka była tam o 17,6% niższa niż rok wcześniej, podczas gdy ogólny indeks cen środków produkcji rolniczej wzrósł o 7%. Paliwa silnikowe podrożały o 25,4%, nawozy o 18,6%, a energia elektryczna o 8,1%. Wskaźnik relacji cen produktów sprzedawanych przez rolnictwo do cen kupowanych środków produkcji pogorszył się o 18,7%. To dane dla Irlandii, których nie można mechanicznie przenosić na polskie koszty, ale dobrze dokumentują europejski problem: rolnik może sprzedawać mleko znacznie taniej niż przed rokiem, płacąc równocześnie więcej za istotne nakłady.
Jak może wyglądać rynek mleka na przełomie 2026 i 2027 roku?
Perspektywę końca 2026 r. i początku 2027 r. należy zatem przedstawiać warunkowo. W scenariuszu stopniowej stabilizacji żeglugi, bez kolejnego silnego zakłócenia energetycznego, ograniczenia podaży w części Europy mogą wspierać ceny surowca, podczas gdy rosnąca produkcja amerykańska będzie ograniczać skalę globalnego wzrostu cen. Utrzymanie silnego popytu na białko sprzyjałoby proszkom i składnikom specjalistycznym, ale poprawa na rynku masła zależałaby od jego własnego bilansu.
Droga energia może zniwelować poprawę cen mleka
W scenariuszu ponownej eskalacji na Bliskim Wschodzie najbardziej dotkliwa mogłaby okazać się kombinacja drogiego gazu, paliwa i finansowania z ograniczoną zdolnością klientów do akceptowania podwyżek. Ceny produktów mogą wtedy rosnąć wolniej od kosztów, a rentowność pogarszać się mimo nominalnego ożywienia rynku. Scenariusz korzystniejszy wymagałby poprawy dostaw energii i przewidywalnych tras morskich. W obu przypadkach reakcja podaży mleka będzie opóźniona: odbudowa stada, poprawa rozrodu i przygotowanie bazy paszowej trwają dłużej niż zmiana notowania giełdowego.
Jak polscy producenci mleka mogą poprawić opłacalność?
Dla polskich gospodarstw uzasadnionym priorytetem jest aktualizacja kosztu litra mleka oraz marży po odjęciu kosztów żywienia, z rozróżnieniem własnych zasobów i zakupów. Decyzję o zwiększeniu wydajności warto wiązać z przychodem z dodatkowych kilogramów tłuszczu i białka oraz kosztem ich uzyskania. Oszczędność, która obniża wydatek dziś, ale pogarsza zdrowie stada lub wydajność w kolejnych miesiącach, może zwiększać całkowity koszt produkcji. Z kolei inwestycje energetyczne powinny wynikać z profilu zużycia i zdolności gospodarstwa do wykorzystania wytworzonej energii.
Jarosław Malczewski
