Suszarnie kukurydzy bez gazu. Skupy wstrzymują odbiór ziarna
Problemy z dostępnością propanu coraz mocniej uderzają w trwające żniwa kukurydziane. W części regionów suszarnie przerywają pracę, bo dostawy gazu nie docierają na czas. W efekcie skupy ograniczają przyjęcia mokrego ziarna, a rolnicy nie wiedzą, co zrobić z już zebraną kukurydzą.
O trudnej sytuacji informowaliśmy już na łamach „Tygodnika Poradnika Rolniczego”. Damian Murawiec, rolnik spod Elbląga związany z Oddolnym Ogólnopolskim Protestem Rolników, alarmował, że w jego regionie ceny mokrej kukurydzy spadły do 500 zł za tonę. Niektóre punkty skupu wstrzymały przyjęcia nawet na kilka dni.
Z podobnym problemem zmaga się Dariusz Ciochanowski, rolnik z Podlasia, który prowadzi również skup kukurydzy.
– W nocy wyłączyła się suszarnia, no i od północy mamy grobową ciszę na skupie. Jeszcze tego nie było – relacjonował.
Na placu jego skupu zalegały setki ton mokrego ziarna. Bez propanu nie można go wysuszyć, a bez suszenia trudno przyjmować kolejne dostawy.
Problemy potwierdzają również inni uczestnicy rynku. Marcin Sobczuk, prezes Zamojskiego Towarzystwa Rolniczego, mówił w programie AgroKomentator, że w jego okolicy suszarnie potrafią pracować trzy dni, a następnie przez kolejne dwa lub trzy czekają na gaz.
– Nie chodzi już nawet o ceny. Chodzi o to w ogóle, że nie kupują, bo co z nią mają zrobić, jak nie ma czym jej wysuszyć – podkreślał.
Rząd reaguje na brak propanu do suszarni. Cysterny mogą jeździć dłużej
W odpowiedzi na problemy z dostawami gazu płynnego LPG wykorzystywanego w produkcji rolnej, Ministerstwo Infrastruktury wprowadziło tymczasowe odstępstwa od przepisów dotyczących czasu prowadzenia pojazdów przez kierowców cystern przewożących gaz płynny.
Zmiany obowiązują od 6 listopada do 6 grudnia 2026 roku. Pozwalają między innymi wydłużyć dzienny czas jazdy do 11 godzin, tygodniowy do 60 godzin, a łączny czas jazdy w dwóch kolejnych tygodniach do 96 godzin. Kierowcy mogą też zrobić 45-minutową przerwę dopiero po 5,5 godziny prowadzenia pojazdu.
Minister energii Miłosz Motyka poinformował, że rozwiązanie wprowadzono na jego wniosek w związku z sytuacją na rynku LPG wykorzystywanego w rolnictwie. Według ministra ma to poprawić logistykę, usprawnić dostawy i zwiększyć dostępność gazu dla odbiorców.
Nowe zasady mają umożliwić kierowcom cystern przewiezienie większej ilości paliwa w krótszym czasie. Nie oznaczają jednak zwiększenia ilości propanu dostępnego w terminalach.
Wiceminister rolnictwa: problem z gazem jest przejściowy
Do sytuacji odniosła się również wiceminister rolnictwa Małgorzata Gromadzka. Jak poinformowała w mediach społecznościowych, w ostatnich dniach do resortu i do niej osobiście docierały niepokojące sygnały od rolników oraz firm skupujących kukurydzę.
Z jej inicjatywy odbyło się pilne spotkanie poświęcone problemom z gazem. Wzięli w nim udział wiceminister energii Konrad Wojnarowski oraz przedstawiciele Orlenu.
Jak przekazała Gromadzka, podczas spotkania wskazano dwie główne przyczyny problemów: wyjątkowo duże zapotrzebowanie na LPG wykorzystywany jako paliwo samochodowe oraz opóźnienia w dostawach gazu drogą morską. Przedstawicielka resortu rolnictwa zapewniła, że trudności z suszeniem mokrej kukurydzy mają charakter przejściowy. Według jej relacji uczestnicy spotkania zadeklarowali, że gazu do suszarni rolniczych nie powinno zabraknąć, a ceny paliwa wkrótce się ustabilizują.
Murawiec odpowiada rządowi: „Co oni mają wozić? Puste przeloty?”
Zapowiedzi rządu nie przekonują Damiana Murawca. Podkreśla, że problem z gazem nadal nie został rozwiązany, a jego własna suszarnia ponownie stanęła.
– Dalej jest problem z dostępnością propanu. U mnie gazu nie ma. Opóźnia się dostawa. Suszarnia w nocy stanęła – relacjonuje.
Murawiec odniósł się również do decyzji o wydłużeniu dopuszczalnego czasu jazdy kierowców cystern.
– No to świetnie, tylko co oni mają wozić? Puste przeloty mają robić z terminala z Gdańska po Polsce i wracać z powrotem, czy jak? – pyta rolnik.
Jego zdaniem nie chodzi przede wszystkim o to, jak długo kierowcy mogą jeździć, ale o dostępność gazu i możliwość jego odbioru z terminali.
– W dalszym ciągu zatory są w wydawaniu tego gazu, w rozładunku statków na terminalach – podkreśla Murawiec.
Jak twierdzi, kierowcy cystern już teraz stoją w długich kolejkach, czekając na załadunek. Dlatego uważa, że samo wydłużenie czasu prowadzenia pojazdów nie rozwiąże problemu, który zgłaszali rolnicy.
Kukurydza nawet po 400 zł, a skup i tak jej nie przyjmuje
Murawiec zwraca uwagę, że skutki niedoborów gazu widać nie tylko w pracy suszarni, ale także w cenach mokrej kukurydzy.
– Wieczorem już się okazało, że niektóre skupy nawet 400 zł ogłosiły, a i tak w zasadzie tej kukurydzy nie przyjmują – mówi.
Jak podkreśla, sama cena na tablicy skupu niewiele znaczy, jeśli rolnik nie może dostarczyć ziarna i otrzymać za nie zapłaty.
To kolejny problem dla gospodarstw, które wciąż mają kukurydzę na polach. Część rolników zastanawia się, czy kontynuować żniwa, czy poczekać na poprawę sytuacji.
W programie AgroKomentator Tomasz Januszaniec, rolnik i przedsiębiorca, sugerował, żeby w niektórych przypadkach odczekać około 10 dni ze zbiorem kukurydzy o wysokiej wilgotności. Inni rozmówcy podkreślali jednak, że taka decyzja wiąże się z ryzykiem pogorszenia pogody i utrudnionego wjazdu kombajnów na pola.
Rolnicy krytykują diagnozę ministerstwa. „Nie wiadomo, czy się śmiać, czy płakać”
Murawiec odniósł się również do informacji przekazanych po spotkaniu z udziałem przedstawicieli resortów i Orlenu. Szczególnie krytycznie ocenia wskazanie zwiększonego zużycia LPG przez samochody jako jednej z przyczyn problemów z dostępnością gazu.
– To kuriozum, pokazanie tego w taki sposób, to nie wiadomo, czy się po prostu śmiać, czy płakać – komentuje.
Jego zdaniem najważniejsze jest obecnie usunięcie zatorów w terminalach oraz zapewnienie terminowych dostaw propanu do gospodarstw i punktów skupu.
– Suszarnie stoją, tak jak i moja, nic tu się nie kręci, jest przestój – mówi.
Kiedy propan dotrze do suszarni kukurydzy?
Problemy z dostawami gazu mogą być trudne do szybkiego rozwiązania. Jak wyjaśniał w 46/47 numerze „Tygodnika Poradnika Rolniczego” Tomasz Szultka z firmy Romgaz, w szczycie sezonu suszenia kukurydzy zapotrzebowanie na propan sięga 2–3 tys. ton dziennie. To poziom zbliżony do możliwości krajowej infrastruktury dostaw.
Sytuację dodatkowo komplikują opóźnienia w transporcie morskim i niewielkie zapasy paliwa u części odbiorców. Według eksperta problemy mogą utrzymywać się jeszcze przez 3–4 tygodnie.
Kamila Szałaj
