Nowe zwierzęta powinny trafić do oddzielnego pomieszczenia, z osobnym sprzętem. Trzeba je odizolować, obserwować i stopniowo przyzwyczaić do warunków panujących w nowym miejscu. W tym okresie obowiązuje ścisła bioasekuracja – obsługa zwierząt odbywa się na samym końcu, przy użyciu odzieży ochronnej. Kwarantanna służy przede wszystkim ograniczeniu ryzyka wprowadzenia chorób. Aklimatyzacja natomiast pomaga zwierzętom bezpiecznie przystosować się do nowego środowiska, paszy i organizacji produkcji. Oba etapy mogą się częściowo pokrywać, ale nie są tym samym.
Osobne miejsce i osobna obsługa kwarantanny
Najlepszym rozwiązaniem jest budynek przeznaczony wyłącznie dla przywożonych zwierząt. Powinien być oddalony od stada i tak zorganizowany, by ograniczyć kontakt, wspólne korzystanie ze sprzętu oraz przenoszenie zanieczyszczeń przez ludzi. Jeśli musimy przejść między kwarantanną a pozostałymi sektorami, najpierw zajmujemy się stadem, a nowe zwierzęta obsługujemy na końcu. Po wyjściu z kwarantanny należy zmienić odzież i obuwie oraz przestrzegać zasad higieny. Sama odległość od chlewni nie wystarczy, jeśli zwierzęta, narzędzia lub ludzie regularnie przemieszczają się między sektorami.
Długość kwarantanny zależy między innymi od statusu zdrowotnego stada, pochodzenia zwierząt i występujących zagrożeń. Część zakażeń może rozwijać się bez wyraźnych objawów lub ujawnić się dopiero po transporcie i zmianie warunków. Nie warto skracać kwarantanny tylko dlatego, że zwierzęta wyglądają zdrowo. Z reguły trwa ona 6 tygodni. To okres, w którym mogą ujawnić się poszczególne jednostki chorobowe. Przed zakupem warto uzyskać od dostawcy informacje o zdrowiu świń, szczepieniach, stosowanym leczeniu i wynikach badań. Takie dane ułatwiają późniejszą ocenę sytuacji, jeśli pojawią się objawy choroby. W czasie kwarantanny konieczne są codzienna obserwacja zwierząt oraz pobranie od nich próbek krwi i przesłanie ich do badań w kierunku określonych chorób.
Po transporcie loszki potrzebują spokoju, dostępu do wody i paszy oraz warunków ograniczających stres. W tym czasie trzeba regularnie sprawdzać stan zwierząt i zwracać uwagę na apetyt, pobranie wody, kaszel, biegunkę, kulawizny, zmiany skórne, gorączkę, osowiałość i nagłe upadki. Zwierzęta, które przestają jeść, izolują się lub nie nadążają za pozostałymi, wymagają dokładniejszej oceny.
Szczepienia trzeba dopasować do chlewni
Po zakończeniu kwarantanny i potwierdzeniu, że loszki są zdrowe, rozpoczyna się kontrolowane budowanie ich odporności na florę bakteryjną i wirusową obecną w chlewni. Należy przeprowadzić aklimatyzację, czyli stopniowo zapoznać zakupione świnie z czynnikami chorobotwórczymi występującymi w gospodarstwie. Proces ten powinien być zaplanowany tak, aby zwierzęta przeszły ewentualne zakażenie co najmniej dwa tygodnie przed włączeniem ich do stada. Mogą w tym czasie wykazywać lekkie objawy kliniczne (np. przejściowe pogorszenie apetytu). Ważne, aby przeszły infekcję i w pełni ozdrowiały przed terminem krycia.
Nie ma jednego uniwersalnego zestawu badań odpowiedniego dla każdej dostawy. Podobnie szczepień nie należy planować według przypadkowego schematu – trzeba sprawdzić, co zwierzęta otrzymały wcześniej i jak pasuje to do programu całego gospodarstwa. Program szczepień powinien uwzględniać choroby obecne w chlewni, do której zwierzęta mają trafić. Najczęstszą metodą aklimatyzacji jest kontakt z patogenami poprzez podawanie loszkom kału od loch wieloródek lub bezpośredni kontakt „nos w nos” ze starszymi wybrakowanymi lochami, które są nosicielami patogenów z gospodarstwa. Równolegle z aklimatyzacją naturalną powinien być realizowany program szczepień ustalony z lekarzem weterynarii. W okresie aklimatyzacji należy zaszczepić zwierzęta przeciwko chorobom powszechnie występującym, takim jak parwowiroza, różyca, kolibakterioza czy cirkowiroza.
Kwarantanna nie daje absolutnej pewności, że żaden patogen nie trafi do gospodarstwa. Ogranicza jednak ryzyko i daje czas na obserwację oraz diagnostykę, zanim nowe świnie zetkną się z resztą stada. Prawidłowo przeprowadzona aklimatyzacja zapobiega natomiast gwałtownemu zachorowaniu samych loszek po włączeniu ich do nowej chlewni.
Dominika Stancelewska
