Zmiana relacji wartości tłuszczu do białka
Jak wynika z danych Milk Market Observatory Komisji Europejskiej, w 33. tygodniu 2026 r., kończącym się 16 sierpnia, przeciętna cena masła w UE wynosiła 398 euro/100 kg, czyli 3,98 euro/kg. OMP kosztowało 288 euro/100 kg, PMP 356 euro/100 kg, cheddar 335 euro/100 kg, edam 370 euro/100 kg, gouda 383 euro/100 kg, emmental 552 euro/100 kg, a serwatka w proszku 146 euro/100 kg. Najważniejsza jest dynamika roczna. Masło było aż o 45% tańsze niż rok wcześniej. PMP było tańsze o 15%, cheddar o 26%, edam o 24%, gouda o 23%, a emmental o 11%. Jednocześnie OMP było 20% droższe, a serwatka aż 49% droższa niż przed rokiem. To fundamentalna informacja dla całej branży. Rynek w 2026 r. nie przeżywa po prostu spadku cen mleka. Następuje bardzo silna zmiana relacji wartości tłuszczu do białka.
Dla polskich gospodarstw znaczenie ma nie tylko spadek europejskiej średniej, ale tempo polskiej przeceny. Cena 172,17 zł/hl oznacza, że presja na krajowego producenta jest bardzo silna.
Jaka jest marża po pokryciu kosztów zmiennych i stałych?
Najważniejsze pytanie dla producenta brzmi obecnie nie "ile kosztuje mleko?", ale "jaka jest marża po pokryciu kosztów zmiennych i stałych?". Przy średniej cenie 1,7217 zł/l sytuacja gospodarstw może być diametralnie różna. Gospodarstwo dysponujące własną bazą paszową, wysoką wydajnością krów, niskim zadłużeniem i efektywną organizacją pracy, może nadal osiągać dodatni wynik. Inne, kupujące znaczną część pasz białkowych, posiadające duże raty leasingowe i kredytowe oraz wysokie zużycie energii, może znaleźć się blisko granicy opłacalności. Dla producentów mleka najbliższe miesiące nie są dobrym momentem na maksymalizowanie produkcji za wszelką cenę. Kluczowa staje się marża z dodatkowego litra, a nie rekordowa wydajność stada.
Sytuacja na rynku mleka
Pomimo pogorszenia bieżącej koniunktury polskiego mleczarstwa nie należy oceniać wyłącznie defensywnie. Polska posiada dużą bazę surowcową, nowoczesne gospodarstwa, znaczące moce przetwórcze, doświadczenie eksportowe oraz – przy odpowiednim kursie walutowym – bardzo konkurencyjne koszty w stosunku do części Europy Zachodniej.
Rynek jesienią 2026 r. może więc pozostawać trudny, ale obecne poziomy cen zaczynają tworzyć warunki do przyszłego ograniczenia podaży. Kluczowe pytanie nie brzmi już, czy cykl się odwróci – w mleczarstwie zawsze się odwraca – lecz jak długo potrwa faza niskich cen surowca i które przedsiębiorstwa oraz gospodarstwa będą miały wystarczającą odporność finansową, aby doczekać kolejnej fazy wzrostowej.
Właśnie dlatego najbliższe pół roku może okazać się dla polskiego mleczarstwa bardzo ważne. To w okresie słabej koniunktury rozstrzyga się bowiem, kto po jej zakończeniu będzie miał siłę, aby wykorzystać następne odbicie.
Jarosław Malczewski
