Świnie tanieją, a kolejki do ubojni rosną. Rolnicy dokładają do każdego tucznika
Rynek trzody chlewnej znalazł się w bardzo trudnej sytuacji. Niskie ceny skupu, problemy z odbiorem tuczników, napływ tańszego mięsa z importu i kolejne zagrożenia związane z ASF sprawiają, że wielu producentów świń sprzedaje zwierzęta poniżej kosztów produkcji. Organizacje branżowe alarmują, że sytuacja staje się coraz bardziej napięta.
Problemem nie jest już tylko cena świń
Coraz częściej hodowcy zwracają uwagę, że kłopotem są nie tylko niskie stawki, ale również ograniczone możliwości sprzedaży zwierząt.
Jak podkreśla Bartosz Czarniak z Polskiego Związku Hodowców i Producentów Trzody Chlewnej Polsus, na rynku pojawiają się coraz większe problemy z odbiorem tuczników przez zakłady.
– Większym problemem jest odbiór tuczników przez skupujących. Rynek zalany jest mięsem, które w dużej mierze pochodzi z importu, przez co zakłady nie są skłonne do zwiększania możliwości ubojowych, a to powoduje powstawanie kolejek zwierząt gotowych do odstawy – wskazuje.
W praktyce oznacza to, że wielu rolników musi przetrzymywać tuczniki dłużej niż planowali.
– Po pierwsze często muszą je karmić dłużej – przecież nie przestaniemy żywić zwierząt – czyli ponosimy większe koszty, a do tego przy odstawie świnie mogą być niżej wyceniane – dodaje Czarniak.
Produkcja poniżej kosztów
Podobną ocenę sytuacji przedstawia Aleksander Dargiewicz z POLPIG. Według organizacji sektor funkcjonuje obecnie poniżej progu opłacalności.
- Przy poziomie cen 6,00–6,10 zł/kg (kl. E) sektor producentów świń funkcjonuje poniżej kosztów – czytamy w komentarzu rynkowym za 24. tydzień roku.
Na sytuację producentów wpływają wysokie koszty pasz, energii, usług weterynaryjnych oraz bioasekuracji związanej z ASF. Dodatkowo ograniczanie ubojów powoduje dalsze narastanie nadwyżki żywca na rynku.
POLPIG zwraca również uwagę na nierównowagę sił pomiędzy producentami a dużymi zakładami mięsnymi.
- Rozproszona baza producentów funkcjonuje w relacji do relatywnie niewielkiej liczby dużych ubojni i zakładów mięsnych, co osłabia pozycję negocjacyjną rolników – podkreśla Dargiewicz.
Import mięsa nadal ciąży rynkowi
Według analityków ING krajowy rynek pozostaje pod presją tańszej wieprzowiny sprowadzanej głównie z Hiszpanii.
– Krajowy rynek pozostawał pod presją tańszej wieprzowiny z importu, przede wszystkim z Hiszpanii, co ograniczało możliwość wzrostu cen za krajowego tucznika – ocenia ING.
Eksperci banku wskazują jednak, że pewną szansą dla producentów mogą być miesiące letnie, kiedy zwykle rośnie konsumpcja mięsa, a wysokie temperatury ograniczają podaż zwierząt.
Niemcy nie dają powodów do optymizmu
Na razie trudno jednak liczyć na szybkie odbicie rynku. Ostatnia sesja niemieckiego VEZG zakończyła się utrzymaniem ceny na poziomie 1,60 euro/kg w klasie E.
Zdaniem Bartosza Czarniaka trudno obecnie znaleźć argumenty przemawiające za podwyżkami.
– Czy rysuje się nam jakaś podwyżka w najbliższym czasie? Nie sądzę – ocenia.
Jak dodaje, duże zakłady w Niemczech naciskają na obniżki cen ze względu na słaby handel mięsem. Dodatkowo niepokojące sygnały płyną z Chin, gdzie ceny żywca są bardzo niskie, co ogranicza popyt na europejską wieprzowinę.
Problemy także na rynku warchlaków
Słabszą koniunkturę widać również na rynku warchlaków. Jak zauważa Czarniak, w maju do Polski trafiło o ponad 40 tys. mniej zwierząt niż miesiąc wcześniej. Jednocześnie eksport duńskich warchlaków spadł miesiąc do miesiąca o ponad 120 tys. sztuk.
To wpływa na obniżki cen młodych zwierząt i pokazuje słabsze zainteresowanie kolejnymi wstawieniami.
ASF nadal pozostaje zagrożeniem
Sytuację dodatkowo komplikuje afrykański pomór świń. Analitycy ING przypominają, że po raz pierwszy od września 2025 r. potwierdzono ognisko ASF w stadzie komercyjnym. Choroba pojawiła się w gospodarstwie liczącym ponad 21 tys. świń w województwie zachodniopomorskim.
Zdaniem Bartosza Czarniaka bez skutecznego ograniczenia ASF trudno będzie mówić o trwałej poprawie sytuacji w branży.
– Jeśli chcemy poprawić sytuację w tej branży, to musimy wyeliminować wirusa z natury, inaczej pieniądze przeznaczone na walkę z tą chorobą będą pieniędzmi wyrzucanymi w błoto – podkreśla.
Ceny świń na bardzo niskim poziomie
Obecnie najwyższe stawki w Polsce wynoszą około 6,20–6,30 zł/kg w klasie E. Za żywą wagę stawki spadły nawet poniżej 4 zł.
Kamila Szałaj
