Ceny świń odbiły. Zakłady walczą o tuczniki, ale rolnicy wciąż dalecy od optymizmu
Po kilku miesiącach bardzo trudnej sytuacji na rynku trzody chlewnej hodowcy wreszcie zobaczyli wyższe stawki w skupach. W wielu zakładach ceny tuczników wzrosły w ciągu tygodnia nawet o 50–80 gr/kg. Mimo poprawy nastrojów branża studzi jednak emocje. Eksperci podkreślają, że obecne podwyżki pozwalają jedynie ograniczyć straty, a nie przywracają opłacalności produkcji.
Ceny tuczników mocno odbiły
Z naszej sondy przeprowadzonej 24 lipca wynika, że większość zakładów podniosła cenniki. Największe wzrosty odnotowano m.in. w zakładzie Marciniak w woj. łódzkim, gdzie stawki wzrosły o 80 gr/kg. W Wielkopolsce zakład Jóźwiakowski podniósł ceny o 50–60 gr/kg, a Kwiecińscy w Żninie o 50 gr/kg. Podwyżki pojawiły się również w Wierzejkach (+30 gr/kg) i ZM Bost (+40 gr/kg).
W efekcie w wielu regionach ceny tuczników w klasie E zbliżyły się do poziomu notowanego w Niemczech, a część zakładów zaczęła płacić nawet więcej.
Zakłady coraz mocniej walczą o surowiec
Zdaniem Aleksandra Dargiewicza z Polpig wzrost cen nie jest przypadkowy.
– Coraz więcej sygnałów wskazuje, że rośnie liczba ubojów realizowanych przez krajowe zakłady. Jednym z powodów jest ograniczenie dostępności surowca z południowej Europy. Wysokie temperatury utrzymujące się w Hiszpanii obniżają przyrosty świń oraz ograniczają podaż żywca, co zmniejsza konkurencję importową na polskim rynku – mówi Dargiewicz.
Jak podkreśla, sprzedaż wieprzowiny do sieci handlowych utrzymuje się na stabilnym poziomie, dlatego ubojnie coraz agresywniej konkurują między sobą o dostępne tuczniki.
– Poszukując surowca do utrzymania produkcji, podnoszą ceny skupu i aktywnie zabiegają o dostawy od producentów – zaznacza.
Rolnicy wstrzymują sprzedaż
Na wzrost cen wpływa także zachowanie samych producentów.
– Wielu rolników liczy na dalsze wzrosty cen i wstrzymuje dostawy, co dodatkowo zmniejsza podaż dostępnego żywca. Efektem jest rosnąca konkurencja zakupowa pomiędzy zakładami mięsnymi i kolejne podwyżki cenników – wyjaśnia Dargiewicz.
Według POLPIG największe zakłady w ostatnich dniach podnosiły stawki o 50–60 gr/kg.
POLSUS: podwyżki cieszą, ale powodów do euforii nie ma
Ostrożnie do obecnych wzrostów podchodzi Bartosz Czarniak, hodowca z Polsus.
– W porównaniu do początku zeszłego tygodnia cena wzrosła o 12,96%. Wzrost cieszy i to bardzo, bo pozwoli na ograniczenie choć części strat, ale i tak nadal jest daleka od oczekiwań i spokojnego snu hodowców oraz producentów – mówi Czarniak.
Jak dodaje, krajowy rynek nadal pozostaje bardzo niestabilny.
– Dziś mamy do czynienia z nagłą podwyżką, natomiast za jakiś czas możemy spodziewać się trendu odwrotnego i znów o tym, czy rolnik zarobi lub straci, zależeć będzie od tego, czy sprzeda dziś czy jutro – podkreśla.
Zdaniem Czarniaka obecne ceny wciąż nie gwarantują satysfakcjonujących dochodów.
– Na ten moment bieżąca cena pozwala w najlepszym wypadku pokryć koszty produkcji – zaznacza.
Minister znów wystąpił o pomoc dla hodowców
Czarniak przypomina również, że minister rolnictwa Stefan Krajewski zwrócił się do unijnego komisarza ds. rolnictwa z wnioskiem o uruchomienie nadzwyczajnej pomocy dla producentów świń.
Tym razem argumentacja opiera się przede wszystkim na dużej różnicy między cenami skupu w Polsce a średnią unijną. O tym, czy Komisja Europejska zgodzi się na wsparcie, zdecydują jednak dopiero analizy ekspertów.
TPR: ceny rosną, ale to jeszcze nie koniec problemów
Podobnie sytuację ocenia Magdalena Szymańska z Tygodnika Poradnika Rolniczego.
– Wzrost cen się utrzymał i ceny dorównały cenie niemieckiej, a nawet ją przebiły – mówi.
Jednocześnie zwraca uwagę, że otoczenie rynkowe nadal nie sprzyja trwałemu odbiciu.
– To niestety oznacza, że do ostatnich podwyżek raczej nie można się przywiązywać i traktować ich jak odwrócenie trendu spadkowego, ale podchodzić ostrożnie – podkreśla.
Jak zauważa, w Danii ceny nadal spadają, europejski rynek zmaga się z nadpodażą wieprzowiny, a eksport do Azji pozostaje słaby.
Wzrost cen krótkotrwały?
Na najbliższe tygodnie eksperci patrzą z umiarkowanym optymizmem. POLPIG wskazuje, że ograniczona podaż żywca, mniejszy napływ świń z Hiszpanii oraz stabilne notowania niemieckiego VEZG mogą jeszcze wspierać wzrost cen.
Z drugiej strony branża przypomina, że problemy strukturalne nie zniknęły. Eksport do Chin pozostaje słaby, produkcja wieprzowiny w Europie nadal jest wysoka, a import warchlaków do Polski w czerwcu wzrósł o ponad 11 proc. rok do roku. To oznacza, że obecne odbicie może okazać się jedynie krótkotrwałą poprawą po bardzo trudnym okresie dla producentów trzody chlewnej.
Kamila Szałaj
