Słonecznik z Argentyny zawiera zbyt dużo pestycydów
Afera słonecznikowa w Bułgarii rozkręca się na dobre. Do portu w Warnie dopłynął kolejny statek ze słonecznikiem z Argentyny (państwa Mercosur), którego badania wykazały, że zawiera nadmiar pestycydów i nie spełnia określonych w Unii Europejskiej norm.
O pierwszym statku, który dopłynął z argentyńskim słonecznikiem do portu w Warnie, pisaliśmy w artykule: Skażony słonecznik przypłynął z Mercosur. Rolnicy alarmują: ceny nam spadły o 10% - informowaliśmy wówczas, że kontrole wykazały przekroczenie dopuszczalnych poziomów dwóch substancji czynnych: malationu i deltametryny. Jednocześnie na samą wieść o tym, że do Bułgarii płyną statki ze słonecznikiem z importu, jego ceny spadły o 10%.
Teraz Bułgarska Agencja Bezpieczeństwa Żywności BFSA ponownie informuje o tym, że analiza ziarna z drugiego statku potwierdziła obecność takich substancji, jak:
- pirymifos metylowy,
- deltametryna,
- i malation.
Norma malationu w słoneczniku z Argentyny ponad 3-krtonie wyższa
Wyniki badań ziarna słonecznika, który przypłynął na drugim statku z Argentyny, są zniewalające. BFSA informuje, że zarówno poziom malationu, jak i deltametryny przekracza najwyższe dopuszczalne poziomy (NDP), które zostały określone w rozporządzeniu (WE) nr 396/2005 (jest to rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady ws. najwyższych dopuszczalnych poziomów pozostałości pestycydów w żywności i paszy pochodzenia roślinnego i zwierzęcego oraz na ich powierzchni).
– W przypadku malationu przekroczenie wynosi około trzykrotności dopuszczalnej ilości, a w przypadku deltametryny odnotowano spadek w porównaniu z wynikami z pierwszego naczynia, ale wartość nadal pozostaje powyżej dopuszczalnego progu – czytamy w komunikacie BFSA.
Okazuje się, że normy nie zostały przekroczone jedynie w przypadku pirymifosu metylowego. Badania jego zawartości wykazały, że przy uwzględnieniu zastosowanej niepewności pomiaru wynoszącej 50% zgodnie z metodologią SANTE, jest on poniżej najwyższego dopuszczalnego poziomu.
Ołów, kadm i nikiel w słoneczniku z Argentyny
BFSA wyraźnie podkreśla, że badania ziarna słonecznika, który przypłynął z Argentyny do Warny na drugim statku, wykazały obecność metali ciężkich, takich jak: ołów, kadm i nikiel. Jak wynika z komunikatu, pierwiastki te zostały zidentyfikowane przez służby również w pierwszej partii ziarna, która przypłynęła do portu, jednak ich stężenie było w normie.
– Zmierzone wartości są niższe od dopuszczalnych stężeń określonych w rozporządzeniu (UE) 2023/915, co oznacza, że próbka spełnia wymogi regulacyjne – twierdzi BFSA.
BFSA kontroluje ziarno z Argentyny w porcie
BFSA zapewnia, że sprawuje urzędową kontrolę nad całym procesem importu i transportu słonecznika z Argentyny oraz przetworzenia do momentu zakończenia procedur importowych.
Narodowa Agencja Rolna interweniuje ws. słonecznika
Bułgarscy rolnicy są poruszeni informacją dotyczącą importu słonecznika z Argentyny i apelują do tamtejszego Ministerstwa Rolnictwa o interwencję w Ministerstwie Gospodarki. Producenci zbóż domagają się przedstawienia analizy, na której podstawie rząd Bułgarii podjął decyzję o koordynacji umowy z Mercosurem.
– Umowa w ogóle nie obejmuje słonecznika jako uprawy, dlatego konieczne jest przeanalizowanie stanowiska Bułgarii wspólnie z branżą – poinformowała Narodowa Agencja Rolna na łamach portalu Agri.bg.
– Tę analizę należy przeprowadzić na nowo, aby uwzględnić wpływ importu nie tylko do Bułgarii z Mercosuru, ale także do innych krajów europejskich, gdzie jest on sprzedawany – jaki będzie on miał na nas wpływ pośrednio. Należy kontrolować statki, które wpływają, nie tylko to, jakie są próbki, ale co dzieje się ze słonecznikiem później, dokąd trafia śruta z przetwórstwa i wszystkie inne surowce, co się z nimi dzieje. Wszystko to musi być upublicznione – powiedział Ilija Prodanow, przewodniczący Krajowego Stowarzyszenia Producentów Zbóż portalowi Agri.bg.
Rolnicy wejdą na trzeci statek ze słonecznikiem
Z informacji udostępnionych przez portal Agri.bg wynika, że rolnicy z Krajowego Stowarzyszenia Producentów Zbóż zostali zaproszeni do udziału w procesie kontroli trzeciego statku ze słonecznikiem z Argentyny, który wciąż nie dopłynął do portu w Wardzie.
– Czekamy tylko na informacje, jak to będzie przebiegać jako organizacja, ponieważ dostęp do portu jest ograniczony. Kiedy zbliży się trzeci statek, podamy nazwiska osób, które zostaną wpuszczone na teren portu i wezmą udział w kontrolach – zapowiedział Prodanow.
6 statków ze słonecznikiem ma wpłynąć do Bułgarii
25 lutego br. Agri.bg informowało, że do Bułgarii ma przybyć łącznie sześć statków z nasionami słonecznika z Argentyny. Wówczas informacje o tym, że trzy z nich są już w drodze, były jeszcze nieoficjalne, a szef BFSA rozpoczynał działania monitorujące, teraz wszystko się potwierdziło.
Zgodnie z przepisami, jeśli dostarczony słonecznik nie spełnia europejskich wymogów fitosanitarnych i wykazuje podwyższoną zawartość pestycydów, transportujące go statki nie powinny być rozładowane i zostać zawrócone.
– Tak jak to się dzieje z bułgarskimi statkami przy wjeździe do różnych krajów. Jeśli nie spełniają określonych wymagań technicznych, czy to dotyczących jakości wypieków, czy owadów, czy jakichkolwiek szkodników – statek jest zwracany. Taka praktyka zawsze była w handlu międzynarodowym – skomentował Prodanow.
Jakie są nastroje bułgarskich rolników?
Po ostatnich wydarzeniach w porcie w Wardzie bułgarscy rolnicy nie kryją niezadowolenia z zaistniałej sytuacji i domagają się konkretnych działań zabezpieczających rynek. W przeciwnym razie są gotowi stanąć do protestu.
Pod postem zamieszczonym na Facebooku przez prezesa Krajowego Stowarzyszenia Producentów Zbóż Ilija Prodanowa ws. importu słonecznika z Argentyny do Bułgarii rozgorzała burzliwa dyskusja rolników, którzy wprost pisali, że nie zgadzają się na to, by ziarno zawierające znaczne pozostałości pestycydów trafiało do ich państwa:
- „Całkowita blokada portów. Rolnictwo jest tym, co wyciągnęło Bułgarię z katastrof narodowych. Liczy się jakość. Produkujemy wystarczająco dużo, aby wykarmić naszych ludzi”.
- „Być może nadszedł czas aktywnego protestu i blokowania państwa. Jeśli śpimy jak zawsze, to kończymy na poszukiwaniu innych środków utrzymania”.
- „NATYCHMIAST ORGANIZUJEMY SIĘ DO BLOKADY, NIE MA INNEJ MOŻLIWOŚCI”.
- „Jakby celowo chcieli zniszczyć nasz sektor, import ukraiński nie wystarczył, a teraz ten”.
- „Wyjdźmy na protest i zablokujmy całą Bułgarię! Do kiedy będziemy to tolerować? Za dwa lata będzie tylko import, bo nie będzie komu produkować w naszej ojczyźnie”.
- „Czas na protest przeciwko politykom sprzedaży, którzy nakładają na nas "Zielone" wymagania i zawierają umowy na dostawy "Niezielonych" towarów rolnych. Protest” – grzmią bułgarscy rolnicy w komentarzach pod postem dostępnym TUTAJ.
Oprac. Justyna Czupryniak-Paluszkiewicz na podst. bfsa.egov.bg; Agri.bg; FB/Ilija Prodanow
