Ile za siew kukurydzy siewnikiem punktowym?
Jeśli chodzi o usługowy siew kukurydzy, zazwyczaj jest on wykonywany bardzo nowoczesnymi maszynami z podsiewem nawozu i z technologiami rolnictwa precyzyjnego. Prowadzenie równoległe to już niemal absolutny standard. Do tego usługodawcy często oferują usługę wykonywaną w oparciu o zmienne dawkowanie na podstawie map zasobności. Niestety usługa siewu kukurydzy będzie w tym roku nieco droższa niż w zeszłym, wszystko ze względu na wysokie ceny paliw. O ile wiosną 2025 można było znaleźć usługę za 150 zł/ha (wszystkie ceny są cenami brutto), tak w tym roku jest to trudniejsze. Zazwyczaj obowiązującą stawką jest 200 zł/ha, ale spotkaliśmy się również ze stawkami na poziomie 250 zł/ha.
W praktyce ostateczna cena zależy nie tylko od samego terminu siewu, ale też od zakresu usługi. Dla wielu gospodarstw standardem jest dziś siew punktowy z prowadzeniem równoległym i podsiewem nawozu, ale bardziej zaawansowane elementy, takie jak praca na mapach zasobności czy zmienne dawkowanie, nie zawsze mieszczą się w podstawowej stawce. Dlatego przy porównywaniu ofert warto sprawdzić, co dokładnie obejmuje cena za hektar.
Technologia strip-till: Jaki koszt siewu kukurydzy?
Tutaj oczywiście będzie drożej; wyższa cena siewu kukurydzy w technologii strip-till wynika z bardziej zaawansowanego sprzętu, większego zapotrzebowania na moc oraz szerszego zakresu samej usługi. Zazwyczaj spotykaną stawką jest tutaj 600 zł/ha, choć można znaleźć usługę o 100 zł/ha tańszą. W przypadku wysiewu kukurydzy w technologii strip-till spotkaliśmy się także ze stawką na poziomie 450 zł/ha, jednak w tym przypadku należy doliczyć koszty paliwa.
O co warto dopytać?
Przed zamówieniem usługi warto dopytać nie tylko o samą stawkę za hektar, ale też o jej szczegóły. Dla końcowego kosztu znaczenie mają m.in. areał, region, dostępność usługodawców, ewentualny dojazd oraz to, czy w cenie jest już podsiew nawozu lub inne elementy technologii precyzyjnej. Przy większych powierzchniach łatwiej też negocjować stawkę wyjściową, dlatego różnice pomiędzy ofertami mogą być w praktyce większe, niż pokazują same ogłoszenia.
Mateusz Wasak
