Cechą ważniejszą jest zimotrwałość, odporność na destrukcyjne działanie mrozu i inne niekorzystne zjawiska w okresie uśpienia wegetacyjnego i jego rozbudzenia na przedwiośniu. Dlatego o ile rozeta rzepaku pod śniegiem przetrwa krótkotrwały mróz do minus 25°C, to do zagłady rośliny bez okrywy śnieżnej wystarczy, że temperatura gleby spadnie poniżej minus 6°C. Jest to graniczna temperatura, którą mogą przetrwać stożki wzrostu korzeni.
Potas pomaga wbudować azot w białko
Wytrzymałość na mróz zależy od gatunku, odmiany oraz zahartowania rośliny. Rośliny mogą rozhartować się i po ociepleniu zimą stracić wytrzymałość na mróz. Bardzo mocny wpływ na zimotrwałość ma termin siewu, zagęszczenie i nawożenie. Przenawożenie azotem osłabia zimotrwałość, ale umiejętne nawożenie potasem i mikroelementami znacznie zimotrwałość poprawia. Chodzi oczywiście o wpływ potasu na zagęszczenie soków (produkcję i transport cukrów) i pomoc we wbudowaniu azotu w struktury białka.
Z doniesień naukowych wynika, że niedobór potasu może obniżyć mrozoodporność roślin od 3 do nawet 6°C. W praktycznym wymiarze oznacza to, że rośliny dożywione potasem (i oczywiście przy dostępności wszystkich niezbędny makro- i mikroelementów) będą miały przesuniętą granicę wytrzymałości tkanek na mróz nawet o 6°C w stosunku do tych niedożywionych. Dobre dożywienie roślin ozimych potasem powoduje, że azot azotanowy powodujący uwodnienie soku komórkowego i zwiększenie wrażliwości roślin na mróz, jest sprawniej pobierany, ale przede wszystkim jest szybciej wbudowywany w struktury roślinne. Trzeba też wiedzieć, że między jonami potasu i jonami azotanowymi jest synergizm, a między jonami potasu i jonami amonowymi – antagonizm.
Wpływa na zagęszczenie soków komórkowych
Druga ważna rola potasu w kontekście poprawienia zimotrwałości wynika z wpływu na produkcję i transport cukrów. Potas po prostu zagęszcza soki komórkowe i zmniejsza wrażliwość roślin na działanie mrozu. Jednocześnie wysoka koncentracja jonów potasowych w sokach komórkowych obniża punkt ich zamarzania. Potas uelastycznia także komórki roślinne, które przy zwiększającej się objętości zamarzającego soku rozciągają się, a nie rozrywają.
Skrajne niedożywienie potasem nie zdarza się, bo plantatorzy rzepaku doskonale znają wymagania tej rośliny i stosują nawożenie pod zakładany plon. Natomiast w praktyce może zdarzyć się niedoszacowanie dostępnego azotu po przedplonie. Często nie znamy poziomu dostępnego magnezu, co też ma związek z działaniem potasu. Rola potasu dla kształtowania mrozoodporności, ale też nie można tego składnika przeceniać. Nadmierne nawożenie może być toksyczne dla roślin.
Kontroluje gospodarkę wodną i chroni przed stresami
To w dużym uproszczeniu wyjaśnia schemat oddziaływania potasu na zimotrwałość i olbrzymie jego znaczenie. Jednak jedna z głównych pozytywnych funkcji jest kontrola gospodarki wodnej. Rośliny dożywione potasem nie tylko efektywniej gospodarują wodą, ale i utrzymują turgor. Teraz to ma mniejsze znaczenie, ale przy wiosennych posuchach albo w upalny początek lata ma kluczowe znaczenie. Turgor ułatwia zaopatrzenie rośliny w wodę oraz wszystkie potrzebne składniki pokarmowe i schładza rośliny.
Potas odpowiada po prostu za pracę aparatów szparkowych. W normalnych warunkach przy odpowiedniej ilości potasu otwieranie i zamykanie aparatów szparkowych odbywają się w cyklu dobowym. Jest to proces dwufazowy rozpoczynający się wcześnie rano wzrostem stężenia kationu potasowego w komórkach przyszparkowych. W warunkach ograniczonej ilości dostępnej wody jony potasu usuwane są z komórek szparkowych, szparki zamykają się i tym samym zmniejsza się parowanie wody i ograniczone zostają straty wody z rośliny.
Oczywiście długotrwały stres suszy niesie swoje konsekwencje, ale w praktyce taka ochrona wody dzięki potasowi przez kilka dni dłużej może przynieść opady i wiele uratować. Kiedy potasu brakuje, niedobór wody szybko osłabia rośliny, które tracą zdolność do regulowania gospodarki wodnej. Zamiast zmniejszać transpirację tracą turgor i więdną.
Znaczenia potasu nie można nie doceniać, ale nie można też przeceniać. Dostarczony w nadmiarze może być toksyczny, bo co za dużo, to niezdrowo. Gleba przenawożona potasem traci swoje korzystne właściwości – staje się zlewna, łatwiej się zaskorupia i traci gruzełkowatą strukturę, szczególnie gdy stosuje się nawozy potasowe chlorkowe. Nadmiar potasu w glebie ogranicza również pobieranie przez rośliny wapnia i magnezu,
Przedstawione wyżej funkcje potasu są kluczowe, lecz jest ich znacznie więcej. Potas łagodzi wpływ wspomnianych stresów abiotycznych (promieniowanie, upały, susza), ale i stresów biotycznych (sprawcy chorób).
Do zimy rzepak pobiera z hektara 100 kg potasu
Nawożenie potasem ponad miarę i potrzeby roślin nic nie da, ale faktycznie trzeba mieć świadomość tego, że spośród wszystkich składników rzepak posiada największe zapotrzebowanie właśnie na potas. Duża część tego zapotrzebowania przypada na okres jesiennej wegetacji. Rzepak prawidłowo rozwinięty jesienią do spoczynku zimowego pobiera z hektara do 100 kg K2O. Nie będzie przesadą stwierdzenie, że rzepak ozimy jest potasowym łakomczuchem. O dostępność potasu dla tej rośliny zadbać trzeba w płodozmianie i wybierać pod uprawę stanowiska o przynajmniej średniej zasobności w przyswajalny potas. Pamiętajmy przy tym, że ten składnik jest ruchliwy.
Teraz nie czas jest już na naprawę błędów w przedsiewnym nawożeniu, ale biorąc pod uwagę zastosowane dawki i zasobność gleby, można zaplanować uzupełniające nawożenie rzepaku potasem. Jeżeli wiosną, to powinna to być bardzo wczesna dawka startowa, najlepiej w formie nitrofoski (NK) a jeszcze lepiej w nawozie zawierającym także siarkę. Potas zwiększy efektywność plonotwórczą azotu, co na przedwiośniu ma szczególne znaczenie dla regeneracji roślin po zimie i w fazie intensywnego wzrostu.
W technologii nawożenia rzepaku coraz częściej wskazuje się taką właśnie potrzebę stosowania uzupełniającej (korekcyjnej) dawki potasu na wiosnę. Im wcześniej wiosną, tym lepiej, ale zdecydowanie najlepszym rozwiązaniem, często wskazywanym rolnikom przez profesora Witolda Szczepaniaka, jest przeniesienie wczesnowiosennego stosowania uzupełniającego nawożenia potasem, siarką i magnezem na późną jesień. Dlaczego? Bo dane z wielolecia pokazują, że w lutym i marcu jest zbyt mało opadów, aby rozpuściły i przemieściły składniki z nawozów w zasięg systemu korzeniowego. Stosowanie tych nawozów późną jesienią jest bezpieczne i bardzo efektywne.
Na ciężkich glebach potas jest blokowany, z lekkich wymywany
Najwięcej potasu zawierają gleby ciężkie, najmniej gleby organiczne. Przy bardzo niskiej i niskiej zasobności gleb w przyswajalny potas wskazane jest dążenie w planie nawożenia do podniesienia zasobności. Bez badania gleby nie da się nawozić potasem optymalnie. Nawożenie potasem nie jest łatwe, bo z gleb lekkich jest on wymywany, a w glebach ciężkich unieruchamiany.
Pracę nad podniesieniem zasobności gleby w potas trzeba poprzedzić uregulowaniem odczynu pH i podniesieniem (w razie potrzeby) zasobności w magnez i rozluźnieniem gleb (wprowadzanie materii organicznej). Z tych powodów wielu fachowców od nawożenia gleby i żywienia roślin zaleca raczej systematyczne nawożenie potasem z małym naddatkiem, jeżeli zasobność gleby jest poniżej średniej.
W planowaniu nawożenia należy pamiętać, że znaczącym źródłem potasu są resztki pożniwne, nawozy zielone, a przede wszystkim nawozy naturalne. Jednak bardzo trudno jest określić dokładną ilość wnoszonego potasu ze wskazanych źródeł. Z badań i analiz wynika, że przeciętnie obornik bydlęcy i od trzody chlewnej zawiera 0,65% K2O. Z 1 m3 gnojowicy wnosi się do gleby nawet 4 kg potasu (K2O), gnojówka zaś zawiera do 0,7% potasu (K2O).
Marek Kalinowski
Ten artykuł pochodzi z wydania Tygodnika Poradnika Rolniczego nr 44/2026
