Lucerna uprawiana w czystym siewie wymaga jednak znacznie więcej troski. Na te ostatnie szlify jest trochę czasu. Przygotowanie lucernika do zimy, to klucz do kilkuletniego jego użytkowania z wysoką produktywnością. Podstawą jest wyższe skoszenie ostatniego pokosu i właściwe odżywienie roślin. O koszenie, koniecznie wyższe na minimum 8 cm, każdy już zadbał, ale warto przypomnieć te zasady.
Właściwa pielęgnacja i wyższe koszenie
Podstawą wysokiego plonowania lucernika w kolejnych sezonach jest jego dobre przezimowanie. Jeżeli ktoś zamierza zakładać nowy lucernik, albo będzie to robił po raz pierwszy, powinien szczególną uwagę zwrócić na zimotrwałość odmian. Duże znaczenie dla zimowania ma termin zbioru ostatniego pokosu, a zwłaszcza wysokość koszenia.
W normalnym sezonie, a żaden z ostatnich taki nie był, ostatnie koszenie powinno wykonać się w połowie października. Ostatni pokos lucerny powinniśmy ciąć nieco wyżej, przynajmniej na ok. 8 cm, aby rośliny odrosły do końca jesiennej wegetacji na ok. 10, maksymalnie 15 cm.
Jesień często zaskakuje, a zdarzały się też zimy w niektórych rejonach, gdzie wegetacja pełzała, ale nie zahamowała. Nawet mieszanki gorzowskie siane w zalecanych terminach rolnicy kosili w ostatnich latach jesienią, nawet dwa razy.
Jeżeli lucernik przerośnie po ostatnim pokosie ponad wysokość 15 cm – trzeba go skrócić. Lucernik musimy starannie wykosić i wyrównać przed zimą. Dlaczego? Takie przerośnięte rośliny owszem, będą zregenerowane i teoretycznie z zagęszczonymi sokami przygotowane na zimę, ale niestety może je załatwić m.in. pleśń śniegowa.
Duża ilość materii organicznej nadmiernego odrostu sprzyja rozwojowi grzybów. Jak spadnie śnieg, lucerna zacznie gnić. Przerost lucerny to wyjątkowa sytuacja, ale jeżeli do tego dojdzie trzeba reagować.
Wapno dla lucerny po ostatnim pokosie
Przyswajalny magnez i siarka to składniki, za które lucerna będzie wdzięczna. Chociaż w książkowych zaleceniach nawozowych niewiele jest rad, aby te składniki w okresie po ostatnim jesiennym pokosie stosować, to warto to rozważyć. Będą czekały na rośliny ruszające z wiosenną wegetacją. Oczywiście nawożenie lucerny azotem z uwagi na symbiozę z bakteriami brodawkowymi jest całkowicie zbędne, nie tylko jesienią. Lucernę cechuje jednak duża wrażliwość na niedobory fosforu i potasu oraz na nieuregulowane pH gleby.
Odpowiednio wczesne wysianie jesienią fosforu i potasu pomoże roślinom lepiej przezimować. Szczególną rolę odgrywa tutaj potas. Korzystnie wpływa na gospodarkę azotem i cukrami. Optymalne zaopatrzenie roślin w potas powoduje, że azot azotanowy przyczyniający się do uwodnienia soku komórkowego (to zwiększa wrażliwość roślin na mróz) jest sprawniej pobierany i szybciej wbudowywany w struktury roślinne (to zwiększa zimotrwałość). Potas jest też odpowiedzialny za produkcję i transport cukrów, zagęszczając soki komórkowe (koleiny aspekt zwiększający zimotrwałość). Przy uprawie lucerny trzeba pilnować nawożenia potasowego i stosować w dzielonych dawkach.
Warto zastosować wapno i zadbać o podaż wapnia, które lucerna bardzo lubi. Rolnicy osiągający bardzo dobre wyniki wieloletniego i wysokiego plonowania lucerników za niezbędny standard przyjmują stosowanie jesienią po ostatnim pokosie ok. 500 kg/ha granulowanego wapna węglanowego.
Wapń jest makroelementem o strategicznym znaczeniu w uprawie lucerny. Odpowiada za szereg funkcji, z czego jedne z najważniejszych to rozwój systemu korzeniowego oraz wsparcie zawiązywania brodawek korzeniowych i efektywnego wiązania azotu z powietrza.
Marek Kalinowski
