Werticilioza szkodzi coraz mocniej. Sprawca występuje jednocześnie ze sprawcami suchej zgnilizny kapustnych i nie ma między nimi antagonizmu. Do niedawna nie było żadnych możliwości chemicznego ograniczania choroby. To się zmieniło. Są zarejestrowane 2 biofungicydy i 8 fungicydów. A na zdjęciu najbardziej charakterystyczny objaw choroby – liść jak rozcięty wzdłuż nerwu głównego na pół. Jedna połowa zielona i teoretycznie zdrowa, druga żółta, znekrozowanaMarek Kalinowski
StoryEditorUprawa

To już nie 3, a 4 groźne choroby rzepaku. Rolnicy mają nowy problem

07.05.2026., 08:00h

Niedawno przypominaliśmy biologię rozwoju zgnilizny twardzikowej. To najgroźniejsza choroba rzepaku w okresie kwitnienia, ale w końcówce wegetacji rzepaku mierzyć trzeba się także z czernią krzyżowych i szarą pleśnią. Co gorsza, do tej trójki chorób i to co najmniej na drugim miejscu po zgniliźnie twardzikowej pod względem wyrządzanych strat trzeba chyba dopisać werticiliozę.

Każda z wymienionych chorób rozwija się swoim tempem. Przy odrobinie szczęścia w odmianach tolerancyjnych możemy te choroby ograniczyć jednym zabiegiem fungicydowym. W praktyce rolniczej najczęściej i tak wykonuje się jeden zabieg na choroby okresu kwitnienia, a jedynie szuka się najbardziej optymalnego terminu oceniając, która z chorób w danym sezonie stanowi największe zagrożenie.

Strategia ochrony na 4 choroby okresu kwitnienia

Jakie założenia ochrony przyjąć, aby uporać się z tymi chorobami? Jaka powinna być to strategia? Wszystko zależy od pogody, zmianowania, tolerancji odmian na zgniliznę twardzikową i werticiliozę. W ostatnich sezonach w wielu gospodarstwach zasadne były dwa zabiegi na zgniliznę twardzikową, ograniczające pozostałe choroby okresu kwitnienia. Przy dużej presji zgnilizny twardzikowej to rozsądna strategia.

Problem ze zgnilizną twardzikową jest taki, że pierwszy etap infekcji ma często charakter utajony, a charakterystyczne objawy widoczne są dopiero, kiedy grzybnia przerośnie wnętrze łodyg. A wtedy na wykonanie zabiegu ochronnego jest za późno, za późno co najmniej o tydzień. To dlatego, że od momentu infekcji do pojawienia się pierwszych objawów mijają dwa tygodnie. I najczęściej rolnicy dopiero wtedy wjeżdżają w pole opryskiwaczami. W takiej sytuacji, to zdecydowanie za późno, zwłaszcza że próg szkodliwości tej choroby wynosi zaledwie 1 proc.

Jeżeli zgnilizna twardzikowa jest w łanie rzepaku widoczna, to już jej nie zwalczymy. Nie ma też odporności genetycznej na tę chorobę, chociaż hodowcy deklarują cechę podwyższonej tolerancji niektórych odmian. Dlatego w przypadku zgnilizny twardzikowej na wielu zagrożonych plantacjach najlepszym i rekomendowanym rozwiązaniem będzie zabieg profilaktyczny, ale nie w okresie na tzw. płatek, ale nieco wcześniej, już na żółty pąk. Jednak przy wczesnym zabiegu potrzebna jest powtórka i wykonanie zabiegu w pełni kwitnienia. W tej sytuacji z góry trzeba dobrze wybrać preparaty z zachowaniem rotacji substancji czynnych. Oczywiście przy z góry założonej strategii dwuzabiegowej można rozważyć podział dawek preparatów, przy czym ten pierwszy zabieg powinien być mocny.

Zgnilizna twardzikowa - kiedy ograniczać dwa razy?

Wczesne profilaktyczne zwalczanie zgnilizny twardzikowej w fazie żółtego pąka może być uzasadnione. Grzyb jest szybki i ma duży potencjał rozmnożenia. Apotecja w okresie przed i w czasie kwitnienia rzepaku (malutkie owocniki grzyba) w temperaturze równej i powyżej 12 st. C dojrzewają błyskawicznie w ciągu 3 dni, przy czym w każdym apotecjum jest od 2 milionów do 30 milionów zarodników workowych.

Zgodnie z zaleceniami zgniliznę twardzikową zwalcza się standardowo w okresie kwitnienia, a konkretnie od momentu pąkowania do początku opadania płatków kwiatowych. Gdy jest sucho, presja zgnilizny twardzikowej będzie mniejsza i zabieg lepiej będzie przesunąć o kilka dni. Pierwsze oznaki choroby są ostatecznym wskazaniem do wykonania zabiegu, ale naukowcy z IOR zalecają, aby w rejonach intensywnej uprawy rzepaku, występowania choroby w latach poprzednich, nie czekać na objawy chorobowe i wykonać zabieg profilaktyczny wcześnie, bo jak wspomniałem, rozwój utajony sprawcy trwa dwa tygodnie.

W przypadku konieczności ograniczania zgnilizny twardzikowej w okresie kwitnienia, wyszukiwarka internetowa środków ochrony roślin dostępna na stronie Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi pokazuje listę ponad 229 fungicydów do stosowania od fazy zwartego kwiatostanu do opadania pierwszych płatków. Zgniliznę twardzikową można jeszcze skutecznie ograniczać fungicydami zawierającymi substancje czynne z grup: strobiluryn (azoksystrobina, mandestrobina), SDHI (boskalid, fluopyram), fenylopiroli (fludioksonil), triazoli (tebukonazol, protiokonazol, mefentriflukonazol). Wsparciem są środki biologiczne pozwalające układać hybrydową ochronę roślin. To m.in. Lalstop Constans WG (zawiera nadpasożyta Coniothyrium minitans. szczep CON/M/91-08), Xilon (zawiera gatunek grzyba Trichoderma asperellum szczep T34), Polyversum OD, Polygreen Fungicide WP i Green Doctor OD (zawierają oospory grzyba Pythium oligandrum) oraz Serenade ASOi Rhapsody (zawierają bakterie Bacillus amyloliquefaciens szczep QST 713).

Środki chemiczne i biologiczne umożliwiają przygotowanie skutecznej strategii dwuzabiegowego zwalczania zgnilizny twardzikowej, którą powinniśmy planować na etapie wyboru odmiany, przed jej siewem. W dwuzabiegowej strategii zwalczania zgnilizny twardzikowej pierwszy zabieg w okresie żółtego pąka ma charakter profilaktyczny i często można go połączyć ze zwalczaniem słodyszka rzepakowego. Wtedy drugi zabieg powinniśmy wykonać w pełni kwitnienia. Da to bardzo skuteczną ochronę przeciwko zgniliźnie twardzikowej, ale też ten schemat zabezpieczy dobrze rzepak przed czernią krzyżowych i szarą pleśnią.

Na werticiliozę są już zarejestrowane środki

Problem werticiliozy w ostatnich latach bardzo wzrósł. Sprawca lubi ciepłe i wilgotne jesienie i w takich warunkach zarodniki szybko porażają korzenie włośnikowe. Po wniknięciu kolonizują hipokotyl i przenoszą się do wiązek przewodzących. Kiedy rozpoczyna się dojrzewanie, połowa liścia żółknie (chlorozy). Potem na łodydze pojawiają się ciemne paski, a następnie szare z kropeczkami mikrosklerocjami przez co trudno jednoznacznie odróżnić chorobę od zgnilizny twardzikowej. Porażone rzepaki o 2 tygodnie wcześniej dojrzewają i nie wykorzystują potencjału plonowania. Rośliny wylegają. Sklerocja z łodyg trafiają do gleby i zamieniają się w przetrwalnikowe, z potencjałem zakażania przez wiele lat.

image
Werticilioza szkodzi coraz mocniej. Sprawca występuje jednocześnie ze sprawcami suchej zgnilizny kapustnych i nie ma między nimi antagonizmu. Do niedawna nie było żadnych możliwości chemicznego ograniczania choroby. To się zmieniło. Są zarejestrowane 2 biofungicydy i 8 fungicydów. A na zdjęciu najbardziej charakterystyczny objaw choroby – liść jak rozcięty wzdłuż nerwu głównego na pół. Jedna połowa zielona i teoretycznie zdrowa, druga żółta, znekrozowana
FOTO: Marek Kalinowski

Poprawna agrotechnika i przerwa w uprawie rzepaku pomaga ograniczać werticiliozę, ale niestety prawda jest taka, że coraz częściej pojawia się nawet na stanowiskach, na których rzepak nigdy nie był uprawiany. Dlaczego? Bo to patogen kosmopolityczny, występujący na ponad 200 gatunkach roślin uprawnych i chwastów.

Werticilioza objawia się charakterystycznymi zmianami na liściach, które obejmują połowę liścia wzdłuż nerwu. Z jednej strony liścia jest zdrowa zielona tkanka, z drugiej żółta znekrozowana. Te charakterystyczne objawy, również prążkowanie łodyg, pojawiają się dopiero na 3–4 tygodnie przed zbiorem. W przypadku rzepaku ozimego zasiedlenie pędu przez sprawcę werticiliozy może trwać od 6 do 8 miesięcy. Objawy choroby nasilają się w okresach suszy, a infekcja potęguje stres odczuwany przez rośliny. Groźne jest to, że sprawca werticiliozy i sprawcy suchej zgnilizny kapustnych najczęściej występują jednocześnie i nie ma między nimi antagonizmu.

Jeszcze niedawno nie było żadnych środków ograniczających werticiliozę. Aktualnie w resortowej wyszukiwarce znajdziemy 10 produktów ją ograniczających. Dwa biofungicydy (Polyversum OD i Green Doctor OD) oraz 8 fungicydów zawierających azoksystrobinę albo azoksystrobinę + protiokonazol. W zaleceniach fungicydów zabieg powinien być wykonany zapobiegawczo lub natychmiast po wystąpieniu pierwszych objawów chorób, od fazy widocznych pierwszych płatków, pąki kwiatowe nadal zamknięte (żółty pąk) do fazy pełni kwitnienia: 50% kwiatów na głównym kwiatostanie otwartych, starsze płatki opadają (BBCH 59–65), nawet do zakończenia fazy kwitnienia.

Z punktu widzenia biologii rozwoju sprawcy to nieco późno. Racjonalnie byłoby wykonać zabieg do początku pąkowania, ewentualnie w fazie zielonego pąka tuż przed kwitnieniem. Wszystko zależy od warunków pogodowych i kondycji roślin. Właściwa i optymalna na zabieg wydaje się faza zielonego pąka, przed kwitnieniem. Termin zabiegu na werticiliozę w fazie początku kwitnienia jest uzasadniony, jeżeli realizuje ochronę łanu przed innymi chorobami okresu kwitnienia.

Biofungicydy mają w etykiecie zakres stosowania jesienią od fazy drugiego liścia do fazy dziewięciu lub więcej liści (BBCH 12–19) i drugi zabieg wiosną od fazy początku wydłużania łodygi do końca fazy wzrostu pędu głównego (BBCH 30–39).

Przed czernią chronić trzeba łuszczyny

Powinniśmy ją zwalczać później niż zgniliznę twardzikową. Jeżeli presja zgnilizny jest niewielka, a spodziewamy się mocniejszego ataku czerni krzyżowych, to zabiegi fungicydowe powinniśmy rozpoczynać od momentu, kiedy rzepak zakwitnie do czasu, kiedy wykształci pierwsze małe łuszczyny. Jeżeli w okresie kwitnienia jest deszczowo, optymalnym terminem na zabieg przeciwko czerni krzyżowych będzie pełnia i koniec kwitnienia. Do zwalczania czerni krzyżowych jesienią, wiosną i w okresie kwitnienia wyszukiwarka wskazuje listę 324 środków, które w większości pokrywają się także z fungicydami do zwalczania zgnilizny twardzikowej.

Pierwotnym źródłem infekcji czernią krzyżowych są porażone nasiona, resztki pożniwne, samosiewy rzepaku i chwasty. Rozwojowi sprawcy (grzyby z rodzaju Alternaria) sprzyja temperatura od 10 do 30 st. C (optymalna 20–25°C) oraz wysoka wilgotność gleby i powietrza. Czerń krzyżowych występuje we wszystkich fazach rozwojowych rzepaku – od siewek aż do wytworzenia nasion. Jednak to infekcje w okresie kwitnienia prowadzą do największych strat.

image
Czerń krzyżowych – najbardziej szkodzi jej dynamiczny rozwój w okresie kwitnienia, ale jest w rzepaku od jesieni. Objawy można spotkać na wszystkich organach a najbardziej charakterystyczne są plamy na łuszczynach
FOTO: Marek Kalinowski

Zarodniki konidialne tworzą się na powierzchni plam i rozprzestrzeniają się przez wiatr oraz deszcz. Grzyb wnika do rośliny przez kutikulę, aparaty szparkowe i miejsca uszkodzeń tkanek roślin. Porażone liście stopniowo tracą zdolność asymilacyjną i obumierają, mogą też stanowić źródło infekcji dla łuszczyn. Porażone łuszczyny szybciej zasychają, a nasiona osypują się. Nasiona są słabiej wykształcone, często znacznie zasiedlone powierzchniowo i wewnętrznie przez patogeny.

Objawy choroby widoczne są na wszystkich organach roślin. Na liściach są to brunatne, brązowe lub czarne, nieco zagłębione plamy, często są koncentrycznie strefowane lub nieregularne o różnej wielkości, lecz można je pomylić z mączniakiem rzekomym, suchą zgnilizną kapustnych i szarą pleśnią. Na pędzie głównym, na pędach bocznych i ogonkach liściowych grzyb powoduje powstawanie ostro ograniczonych, czarnych lub bladoszarych podłużnych plam z czarnym brzegiem. Na łuszczynach plamy te są zagłębione, brunatno-czarne, podłużne lub owalne, często wyraźnie odgraniczone z chlorotyczną obwódką.

Ochrona chemiczna jest skuteczna, ale pamiętajmy, że chorobę ograniczy płodozmian, niszczenie resztek pożniwnych poprzez staranne wykonanie podorywki i głębokiej orki, stosowanie przerwy w uprawie rzepaku i innych roślin kapustnych przez co najmniej 3–4 lata, izolacja przestrzenna form jarych rzepaku od ozimych, optymalne nawożenie oraz ograniczanie populacji szkodników.

Zapowiadano sezon korzystny dla szarej pleśni

Zwalczamy ją przy okazji zabiegów na zgniliznę twardzikową albo czerń krzyżowych. Bardzo rzadko zdarza się, aby to szara pleśń była w okresie kwitnienia najgroźniejszą chorobą, ale po tej zimie prowadzącej do uszkodzeń rzepaku naukowcy IOR – PIB przestrzegali, że może ona w tym roku stanowić duży problem. Nawet w ostatnim Komunikacie Instytut ostrzega, że na plantacjach nadal widoczne są liczne uszkodzenia liści spowodowane działaniem niskich temperatur. Uszkodzona tkanka roślinna stanowi potencjalne bramy wejścia dla grzyba szarej pleśni. Dodatkowe mikrouszkodzenia powodowały kwietniowe przymrozki. Bramę dla szarej pleśni otwiera żerowanie szkodników, przymrozki majowe i zdarzające się gradobicia.

Zagrożenie istnieje, ale też rzadko szara pleśń jest głównym problemem i celem ochrony. Zwalczana jest przy okazji zabiegów na zgniliznę twardzikową. Wyszukiwarka środków ochrony wskazuje 182 fungicydów do ograniczania szarej pleśni w rzepaku. Nie będziemy wymieniać nazw handlowych fungicydów do zwalczania czerni krzyżowych, szarej pleśni i zgnilizny twardzikowej. Wybór produktów jest duży i warto przed nim zapoznać się z ich charakterystyką. Substancje czynne mają różne właściwości, a środki różnią się wytycznymi optymalnego okresu stosowania oraz długością okresu karencji okresach rozwoju rzepaku. Pamiętajmy przy tym o rotacji substancji, które stosowaliśmy wcześniej do ograniczania suchej zgnilizny kapustnych i warunkach skutecznego działania fungicydów.

image
Szara pleśń poraża rzepak przez cały okres jego rozwoju, ale największe szkody powoduje w czasie kwitnienia i dojrzewania łuszczyn. Charakterystycznym objawem na wszystkich organach są nieregularne plamy z szarym nalotem. Łuszczyny przedwcześnie zasychają i pękają
FOTO: Marek Kalinowski

Grzyby szarej pleśni infekują rzepak przez cały okres jego rozwoju, ale największe szkody powoduje od okresu kwitnienia rzepaku. Objawy szarej pleśni występują na wszystkich organach i we wszystkich fazach rozwojowych rzepaku. Porażone szarą pleśnią części roślin mają sinozielone plamy pokryte szarym nalotem grzybni z zarodnikami konidialnymi. Porażone liście stają się szarobrunatne, mają ograniczoną powierzchnię asymilacyjną, są źródłem porażenia dla innych organów i stopniowo gniją. Porażenie łodyg powoduje ograniczenie przewodzenia substancji pokarmowych i wody – roślina przełamuje się i zamiera. Silne porażenie łuszczyn prowadzi od obniżenia liczby i masy tysiąca nasion. W takich łuszczynach znajdują się drobne, często niedojrzałe nasiona. Same łuszczyny przedwcześnie zasychają i pękają.

Sprawca choroby najczęściej rozprzestrzenia się poprzez zarodniki konidialne, które masowo tworzą się na porażonych tkankach. Zarodniki kiełkują tylko w kropli wody, a wyrastające z nich strzępki grzybniowe przerastają do tkanek roślin przez kutikule lub rany. Grzyb ten może też rozwijać się na martwych tkankach organicznych, np. na płatkach kwiatowych opadających podczas kwitnienia na liście, a następnie infekować nieuszkodzone tkanki roślin. W korzystnych warunkach infekcja przebiega w ciągu kilku godzin. Dla rozwoju choroby zasadnicze znaczenie mają okresy mokrej pogody oraz uszkodzenia roślin powstałe na skutek mrozów, przymrozków, gradobicia i innych czynników raniących, jak szkodniki czy każdy wjazd z opryskiwaczem. Sprawca choroby jest polifagiem i występuje bardzo powszechnie na roślinach rolniczych, ozdobnych i przemysłowych oraz na krzewach owocowych i warzywach. Rozwojowi choroby sprzyjają opady deszczu, duża wilgotność względna powietrza i temperatura wynosząca 10–18°C oraz nadmierne zagęszczenie roślin na plantacji.

Marek Kalinowski

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
07. maj 2026 08:19