Mając świadomość dwóch zabiegów na zgniliznę twardzikową, pierwszy powinniśmy wykonać profilaktycznie już na żółty pąk. To faza, kiedy są widoczne pierwsze płatki w pąkach pędu głównegoMarek Kalinowski
StoryEditorUprawa

Zgnilizna twardzikowa problemem nr 1. Jeden zabieg już nie wystarcza

23.04.2026., 13:00h

Odporność najnowszych rejestrowanych mieszańców rzepaku na suchą zgniliznę kapustnych staje się standardem. Choroba ograniczana jest w standardzie jesiennych i wiosennych zabiegów regulacji roślin fungicydami o takim działaniu.

To nadal bardzo groźna jednostka chorobowa w rzepaku, ale coraz bardziej szkodliwa staje się zgnilizna twardzikowa. Sezony i presja są różne, ale od kilku lat coraz więcej plantatorów jest zmuszonych do wykonania dwóch zabiegów ograniczania zgnilizny twardzikowej.

W uproszczeniach infekcje odkorzeniowe zgnilizny twardzikowej

Są pierwsze odmiany z deklarowaną podwyższoną tolerancją na zgniliznę twardzikową, ale i w nich jeden zabieg, choć z bardziej elastycznym oknem aplikacji, trzeba wykonać. Kiedy zwalczać sprawcę. Standard to wykonanie w okresie okołokwitnieniowym, a konkretnie od momentu pąkowania do początku opadania płatków kwiatowych. To okres uniwersalny i najlepszy, jeżeli jednym zabiegiem chcemy ograniczyć zgniliznę twardzikową, czerń krzyżowych i szarą pleśń. Jednak w technologiach uproszczonej uprawy rzepaku zawsze można się spodziewać, że zgnilizna twardzikowa zaatakuje wcześniej i nawet zainfekuje rośliny od korzeni z objawami na szyjce korzeniowej. Na tę formę nie ma rady. Atak jest wcześniejszy, prosto ze sklerocjów w glebie, a pewną rolę w jej ograniczeniu spełni zabieg wiosennej regulacji i ograniczania suchej zgnilizny kapustnych.

Jeżeli jesteśmy doświadczeni w ostatnich latach silną presją choroby, warto rozważyć wykonanie zabiegu nieco wcześniej, czyli nie w momencie opadania pierwszych płatków, ale na początku pąkowania rzepaku. Wczesny atak choroby ma miejsce najczęściej w uproszczonej uprawie rzepaku na plantacjach uszkodzonych przez mróz zimą, wczesne przymrozki wiosną i przez szkodniki. Uszkodzenia otwierają drogę do infekcji tzw. od korzeniowej zgnilizny twardzikowej.

Bardzo skutecznie ogranicza orka i środki biologiczne

Presja zgnilizny twardzikowej zależy od zmianowania i bardzo mocno od agrotechniki i technologii uprawy. Choroba jest dużym problemem, ale można ją ograniczać na trzy sposoby. Bardzo skutecznie ogranicza chorobę głęboka orka. Głęboko przyorane skleroty zgnilizny twardzikowej (są czarne, umiejscowione w łodygach porażonego rzepaku) potrzebują nawet 6 miesięcy, aby wytworzyć miseczki owocników. Ale jeżeli agrotechnika jest uproszczona, grzyb nie traci energii na wytwarzanie długiej nóżki i owocniki tworzą się od wiosny. Stąd zdarza się w uproszczonych technologiach uprawy, że atak zgnilizny twardzikowej ma miejsce znacznie wcześniej, przed kwitnieniem rzepaku.

Są oczywiście możliwości dość skutecznej, ale drogiej, ochrony biologicznej rzepaku. Do zwalczania zgnilizny twardzikowej służy biologiczny fungicyd Lalstop Constans WG – zawiera nadpasożyta Coniothyrium minitans. Środek należy zastosować przed siewem rzepaku ozimego i wymieszać z glebą na głębokość około 5–10 cm. Rejestrację na zgniliznę twardzikową ma jeszcze Polygreen Fungicide WP, Green Doctor OD i Polyversum OD (zawierają grzyba Pythium oligandrum). Zarejestrowany jest w rzepaku biologiczny fungicyd i jednocześnie bakteriocyd Serenade ASO (zawiera bakterie Bacillus amyloliquefaciens szczep QST 713). Taki sam skład ma Rhapsody, a inne szczepy tej bakterii ma jeszcze biologiczny fungicydy Serifel. Jest jeszcze biologiczny fungicyd Xilon (zawiera gatunek grzyba Trichoderma asperellum szczep T34).

Wystarczy jeden, czy potrzebne dwa zabiegi ochrony?

Środki biologiczne są ważne i dają możliwość ochrony hybrydowej. Najczęściej jednak rolnicy z przyczyn ekonomicznych, jak najbardziej racjonalnych, sięgają po fungicydy do zwalczania zgnilizny twardzikowej w okresie okołokwitnieniowym rzepaku.

Jaką strategię ochrony rzepaku w okresie okołokwitnieniowym przyjąć, aby uporać się z rosnącą presją zgnilizny twardzikowej, ale też zagrożeniem ze strony czerni krzyżowych i szarej pleśni? Czy jeden zabieg dobrze celowany wystarczy? Powinien, ale wszystko zależy od pogody, zmianowania, tolerancji odmian na zgniliznę twardzikową.

Problem ze zgnilizną twardzikową polega na tym, że pierwszy etap infekcji ma często charakter utajony, a charakterystyczne objawy widoczne są dopiero, kiedy grzybnia przerośnie wnętrze łodyg. A wtedy na wykonanie zabiegu ochronnego jest za późno, za późno co najmniej o tydzień. To dlatego, że od momentu infekcji do pojawienia się pierwszych objawów mijają dwa tygodnie. I najczęściej rolnicy dopiero wtedy wjeżdżają w pole opryskiwaczami. Niestety, to zdecydowanie za późno, zwłaszcza że próg szkodliwości tej choroby wynosi zaledwie 1 proc.

Pierwszy zabieg profilaktyczny w fazie żółtego pąka

Na plantacjach zagrożonych zgnilizną twardzikową najlepszym i rekomendowanym rozwiązaniem jest zabieg profilaktyczny, ale nie w okresie na tzw. płatek, ale już na żółty pąk. Jest tutaj jedna rada pozwalająca lepiej trafić z zabiegiem w punkt, jeżeli na stanowisku obok był rok wcześniej uprawiany rzepak i zasiano na nim pszenicę ozimą są tam sklerocja. Jeżeli na ścieżkach technologicznych pszenicy pojawią się owocniki zgnilizny twardzikowej, tzw. apotecja (ze sklerocjów wyrasta nad glebę trzonek a na nim właśnie miseczkowate owocniki) oznacza to, że powinniśmy w rzepaku wykonać zabieg, bo owocniki dojrzewają 3 dni, przy czym w każdym jest od 2 milionów do 30 milionów zarodników workowych.

image
Wskazówką wykonania zabiegu mogą być obserwowane apotecja w zbożach ozimych sianych po rzepaku. To egzemplarz przesuszony, ale tak właśnie wyglądają owocniki
FOTO: Marek Kalinowski

Przy prawdopodobnej powtórce trzeba pamiętać o rotacji substancji czynnych. A przy założeniu, że będą potrzebne dwa zabiegi, można stosować dawki dzielone? Taka alternatywa brzmi zachęcająco, ale doświadczenia firm chemicznych pokazują, że jednak lepszy efekt ochronny i plonotwórczy daje jeden zabieg pełną dawką, niż dwa dzielonymi. Pierwszy zabieg musi być mocny pełną dawką. Jedyne co, to można rozważyć powtórkę nieco zredukowaną dawką. Dziś o zgniliźnie twardzikowej tyle, ale wrócimy do choroby za tydzień z większą dawką informacji o objawach, szkodliwości i ciekawostkach z biologii rozwoju sprawcy.

Marek Kalinowski

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
23. kwiecień 2026 13:02