To już druga edycja Konferencji zorganizowanej przez Pawła Talbierza z Corteva Agriscience z zespołem e-pole. Tegoroczna premiera miała miejsce w LublinieMarek Kalinowski
StoryEditorUprawa

10 błędów w ochronie roślin, które rolnicy popełniają co roku. Prof. Sawińska ostrzega

05.02.2026., 08:00h

Pierwsza z zaplanowanych Konferencji e-pole odbyła się w br. 21 stycznia w Lublinie. Tematyka przygotowana przez Pawła Talbierza z Corteva Agriscience z zespołem e-pole bardzo ciekawa i na czasie. Dr hab. prof. UPP Bartłomiej Glina mówił jak można odzyskiwać dla roślin fosfor z zasobów glebowych. Dr hab. prof. UPP Witold Szczepaniak w szczegółach wyjaśnił wiosenne nawożenie azotowe w rzepaku i zbożach, pokazując rozwiązania na różne scenariusze pogodowe, dopasowane do kondycji roślin po zimie.

Dr hab. prof. UPP Zuzanna Sawinska pokazała natomiast przykłady 10 najczęściej popełnianych błędów w ochronie roślin. Dziś właśnie na tym skupimy się w relacji z Konferencji, bo mimo zimy i mrozów już niedługo zacznie się najbardziej intensywny okres ochrony. Co ważne, ta normalna, ale dla większości rolników zaskakująca zima rodzi konkretne problemy, zwłaszcza w zasypanym śniegiem woj. lubelskim, o czym też mówiła prelegentka.

Ochronę rozpocząć od czytania etykiety pestycydów

Profesor Zuzanna Sawinska otworzyła swój wykład od zastrzeżenia, że lista „10 najczęstszych błędów w ochronie roślin” nie jest kompletna. Tych dziesięć błędów pojawia się najczęściej, ale jest ich znacznie więcej. A numer 1? To, że rolnicy nie czytają etykiet środków ochrony. To powinien być pierwszy obowiązkowy punkt planowania ochrony, bo tam są wskazówki, przeciwwskazania, ostrzeżenia. Potem powinniśmy dopasować środek do prawidłowo rozpoznanego przeciwnika: chwastu, choroby, szkodnika czy fazy rozwojowej, w której podejmujemy decyzję o zabiegu.

Drugi błąd, to niewystarczająca wiedza o chwastach, zwłaszcza jednoliściennych. Pani profesor pokazała rolnikom na to dowód prezentując na slajdach trzy bardzo podobne, a różniące się zasadami zwalczania chwasty jednoliścienne. Część rolników wskazywała, że to miotła, część, że chwastnica, a okazało się, że na trzech slajdach były trzy stokłosy: żytnia, miękka i dachowa. Stokłosy – zwłaszcza przy uproszczonej uprawie i złym płodozmianie – stają się trudnym przeciwnikiem. Wiedzę na ich temat warto pogłębić.

image
Dr hab. prof. UPP
Zuzanna Sawinska
FOTO: Marek Kalinowski

– Prawidłowe rozpoznanie przeciwnika jest bardzo istotne i jest to możliwe dopiero przy analizie szczegółów: języczka, owłosienia pochwy liściowej itd. Taka szczegółowa wiedza pozwala trafnie dobrać substancję skuteczną na konkretną stokłosę – mówi Zuzanna Sawinska.

A będąc przy chwastach i odchwaszczaniu profesor dodała, że chwasty w oziminach, jeżeli nie zostały zwalczone jesienią, rozwijały się cały czas i w wiosnę wejdą nie z jednym czy dwoma liśćmi, ale w fazach zaawansowanych, owoskowane i trudne do zwalczania. Ich zwalczanie jest naprawdę trudne i nie można z tym zwlekać. Powinniśmy wykonać je jak najwcześniej, w pierwszym dopuszczalnym oknie pogodowym.

Mieszanie substancji i następstwo po herbicydach

W tym zakresie rolnicy też popełniają wiele błędów i to również wynik lekceważenia zapisów etykietowych. Za przykład, Zuzanna Sawinska podała nową substancję czynną herbicydu w rzepaku (halauksyfen), która w innych krajach nie sprawia większych problemów, a w Polsce są zastrzeżenia wynikające z ignorowania informacji w etykiecie.

W zapisach etykietowych substancji jest:

  • zakaz mieszania z fungicydami zawierającymi metkonazol lub tebukonazol,
  • zakaz stosowania w mieszaninach z graminicydami,
  • zakaz mieszania z nawozami zawierającymi bor,
  • zakaz stosowania na rośliny mokre, chore, uszkodzone,
  • są ograniczenia temperaturowe i zakaz zabiegów w czasie suszy lub tuż przed i po przymrozkach.

Osobnym, poważnym błędem jest ignorowanie następstwa po herbicydach stosowanych w kukurydzy. Przykład to: mezotrion, tembotrion, sulkotrion (wykluczona uprawa buraków, bobowatych, rzepaku i warzyw). Wrażliwość roślin następczych jest tym większa, im suchszy był sezon w kukurydzy. Podobnie jest z tienkarbazonem (ucierpią buraki, ziemniaki i bobowate).

Prof. Zuzanna Sawinska mówiła także o poważnych błędach w stosowaniu regulatorów wzrostu w zbożach (konkretnie chodzi o trineksapak etylu) oraz o przyczynach fitotoksyczności triazoli w zbożach. O tym szerzej napiszemy za tydzień. A jakie kolejne błędy popełniane są w ochronie?

Strubiluryn nie należy stosować do ochrony kłosa 

Szczególnie mocno wybrzmiała uwaga prof. Zuzanny Sawinskiej dotycząca fuzariozy kłosa i analizy kilkuset publikacji naukowych, w których są dowody, że strobiluryny nie są skuteczne na fuzariozę kłosa. Z zaprezentowanego przeglądu literatury wynika kilka kluczowych wniosków:

  • stres dla patogenu – niskie, „niezabójcze” dawki strobiluryn wywołują u grzyba stres, co skutkuje większą produkcją mykotoksyn, w tym DON,
  • eliminacja konkurencji – strobiluryny skutecznie eliminują inne grzyby (rdze, septoriozy, czernie), zostawiając Fusarium pole do popisu,
  • efekt stay‑green – przedłużona zieloność liści i kłosów, utrzymuje długo wysoką wilgotność ziarna i tkanek, co sprzyja kolonizacji przez Fusarium i dalszej produkcji mykotoksyn,
  • niska skuteczność bezpośrednia – poza jedną cząsteczką, skuteczność strobiluryn wobec Fusarium to maks. ok. 40%.

Stąd jednoznaczne zalecenie: strobiluryny nie są narzędziem do walki z Fusarium na kłosie. Zamiast tego należy dobierać substancje o udowodnionej skuteczności, w tym triazole, SDHI, mieszaniny dedykowane na kłos – zawsze zgodnie z aktualnymi zaleceniami i etykietą.

Pleśń śniegowa i pałecznica po tej zimie będą w natarciu 

W części pytań z sali dominował temat bieżącej zimy – z grubą, długo już zalegającą pokrywą śnieżną i zamarzniętą glebą do ok. 15 cm. Na pytanie, czy w takich warunkach można się spodziewać pleśni śniegowej, ekspertka odpowiedziała jednoznacznie:

– Może być, niestety, bo macie pokrywę śnieżną dosyć grubą. Już to powoduje niebezpieczeństwo pleśni śniegowej. W tym rejonie wczesną wiosną może to być w zbożach problem numer jeden.

Prof. Zuzanna Sawinska zaleciła, by po zejściu śniegu dokładnie obejrzeć plantacje, zwracając uwagę na: długość zalegania śniegu, zwartość łanu i obsadę, zastosowane zaprawy (fludioksonil, protiokonazol, tebukonazol – różna skuteczność).

image
Pytań rolników do dr. hab. prof. UPP Witolda Szczepaniaka na temat startowego nawożenia azotem było wiele. Rozwiązania na różne scenariusze pogodowe zaprezentujemy w najbliższych wydaniach TPR
FOTO: Marek Kalinowski

Przy silnym porażeniu mówiła wprost, że na dobry początek pleśń trzeba rozbić lekką broną, broną chwastownikiem, by nie dopuścić do zaduszenia roślin. A zalecany w takim przypadku pakiet ratunkowy, to mangan w formie siarczanu (siarka – najstarszy fungicyd), bor (kondycja i zdrowotność roślin), miedź, ewentualnie dodatkowy preparat siarkowy. Kiedy zastosować bronę, a potem kolejne działania? Najwcześniej jak się da wjechać na plantację.

Jeśli do pleśni śniegowej dołączy pałecznica zbóż i traw (charakterystyczne brązowe kulki – sklerocja), sam pakiet siarka + miedź nie wystarczy. Wtedy – zwłaszcza tam, gdzie nie użyto dobrej zaprawy ograniczającej także pałecznicę – potrzebny będzie dodatkowy fungicyd korygujący, dopasowany do skali uszkodzeń.

Duńczycy zrobili przegląd 6 substancji czynnych i je zakazali

Inne wskazywane błędy w ochronie opiszemy w kolejnych wydaniach TPR. Na koniec wystąpienia prof. Zuzanna Sawinska zwróciła uwagę na zmieniające się otoczenie regulacyjne. Polskich rolników bardzo martwi wycofywanie substancji czynnych, a co mają powiedzieć rolnicy w Danii? Duńska Agencja Ochrony Środowiska wraz z Narodową Służbą Geologiczną Danii i Grenlandii dokonała przeglądu 6 substancji czynnych (fluazynam, fluopyram, diflufenikan, mefentriflukonazol, taufluwalinat i flonikamid) i zakazała od 1 stycznia stosowania 23 pestycydów z powodu wytwarzania TFA – trwałych produktów rozpadu pestycydów, które wymywają się do wód gruntowych. Wśród tych substancji są dwie nowe, a Duńczycy już je zakazali.

Jak mówiła ekspertka – Duńczycy wystąpili o bardziej rygorystyczne ocenianie substancji pod kątem wytwarzania produktów przemiany. To sygnał, że praktyka ochrony roślin będzie się musiała dalej zmieniać – zarówno pod presją klimatu i biologii patogenów, jak i przepisów.

Marek Kalinowski

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
05. luty 2026 08:02